Reklama

"Jak na kacu" - co mówią ochotnicy, którzy testują szczepionkę Pfizera

​Pierwsze testy szczepionki przeciwko SARS-CoV-2 opracowanej przez firmę Pfizer już za nami. Ochotnicy, którzy brali w nich udział, mówią, że czuli jakby mieli "ciężkiego kaca" po podaniu preparatu - czytamy w "The Sun".

Uczestnictwo w badaniach klinicznych - próbie ślepej - może powodować dyskomfort, zwłaszcza, jeżeli działania niepożądane mają ostrą postać. Niektórzy z pierwszych ochotników biorący udział w badaniach klinicznych szczepionki przeciwko COVID-19 firmy Pfizer podzielili się swoimi doświadczeniami. Efekty działania preparatu porównuje się z uczuciem "ciężkiego kaca".

Reklama

W połączeniu z bólami głowy, gorączką i bólami mięśniowymi, efekty uboczne rzeczywiście brzmią podobnie jak konsekwencje dnia następnego po hucznej imprezie.

Testy fazy III firmy Pfizer przeprowadzono na ponad 43 500 osobach z sześciu różnych krajów. Żadnej z nich nie powiedziano, czy została im podana prawdziwa szczepionka, czy placebo.

Niektórzy ochotnicy byli pewni, że podano im właściwy preparat, gdyż odczuli pewne skutki uboczne, takie jak wspomniany ból głowy, bóle mięśniowe i gorączka. Takich skutków ubocznych doświadczył 44-letni Glenn Deshields z Austin w Teksasie. Z kolei Carrie z Mossouri powiedziała, że jej objawy były podobne do tych, które zwykle miała podczas ataku grypy sezonowej. 

Ale ani Glenn, ani Carrie (podała tylko swoje imię) nie wiedzą, czy podano im prawdziwą szczepionkę, czy placebo. Był to podwójnie ślepy test. Dopiero w analizie przeprowadzonych badań okaże się, kto został zaszczepiony najnowszym preparatem Pfizer.

Glenn Deshields jest przekonany, że został zaszczepiony, gdyż po badaniu wykonał test na obecność przeciwciał przeciw SARS-CoV-2, który wyszedł dodatni.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: pandemia | SARS-CoV-2 | Covid-19 | szczepionka | Pfizer