Reklama

Tajemniczy rój dronów na amerykańskim niebie

​Coś dziwnego dzieje się nocami we wschodnim Kolorado. Począwszy od świąt Bożego Narodzenia na niebie regularnie pojawiają się gigantyczne drony o średnicy 1,8 m, czasami w rojach liczących po 30 urządzeń.

"Denver Post" po raz pierwszy poinformował o tajemniczych obserwacjach w północno-wschodnim Kolorado 23 grudnia. Od tego czasu drony pojawiły się w sześciu hrabstwach Kolorado i Nebraski. Szeryf hrabstwa Phillips - Thomas Elliott nie ma odpowiedzi na pytanie, skąd pochodzą drony lub do kogo należą, ale zaobserwował już pewien schemat w ich zachowaniu.

- Poszukiwaliśmy schematu lub jakiegoś wzoru w ich zachowaniu. Dostrzegliśmy go. Drony latają razem tworząc kwadrat na niebie, a później kolejny. I tak przez jakiś czas - powiedział Thomas Elliott.

Drony, które mają rozpiętość skrzydeł ok. 2 m latały nad hrabstwami Phillips i Yuma każdej nocy przez około tydzień. Codziennie ok. 19:00 co najmniej 17 dronów pojawiało się na nocnym niebie. Kursowały one do ok. 22:00 na wysokości 60-90 m.

Federalna Administracja Lotnictwa powiedziała "Denver Post", że nie ma pojęcia, skąd pochodzą drony. Przedstawiciele sił powietrznych USA powiedzieli, że drony nie są ich własnością.

Ponieważ przestrzeń powietrzna, w której latają drony jest stosunkowo nieuporządkowana, nie ma przepisów wymagających od operatorów dronów ich identyfikacji. Elliott wyjaśnił, że zachowanie dronów nie wydaje się uciążliwe. Drony wydają się przeszukiwać lub mapować wspomniany obszar. Niewykluczone, że jedna z lokalnych firm testuje w ten sposób nowe technologie.

Władze apelują, aby mieszkańcy nie strzelali do dronów, bo są one wysoce łatwopalne.

Reklama

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: drony

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje