Reklama

Drony wykorzystywane do przemytu i ataków

Drony to narzędzie coraz częściej używane do przemytu różnego rodzaju nielegalnych towarów oraz przeprowadzania ataków. Przekonały się o tym hiszpańskie władze, które miesiąc temu przechwyciły duży, 5-silnikowy pojazd latający, wykorzystywany do przerzutu narkotyków przez granicę z Maroka do Hiszpanii. Jednocześnie kartele w Meksyku wykorzystują drony do przeprowadzania regularnych ataków.

Wkraczamy powoli w zupełnie nową erę. Rzeczywistość wokół nas zmieniają drony. Wizja działających na dużą skalę zrobotyzowanych latających kamer oraz bezzałogowych samolotów staję się coraz bardziej prawdopodobna. Ich powszechność może budzić jednak niepokój.

Przekonały się o tym hiszpańskie władze, które od pewnego czasu są nieustannie zaskakiwane przez liczne gangi handlujące narkotykami. Podczas lipcowej akcji zakończonej odkryciem sporego magazynu narkotyków, specjalna jednostka policyjna znalazła dużego białego drona. Wyprodukowana w Chinach maszyna była prawdopodobnie wykorzystywana do przemytu nielegalnych substancji. Świadczy o tym jego całkowicie pusty kadłub z wyraźnymi śladami usunięcia niektórych mniej ważnych podzespołów.

Reklama

Sporej wielkości pojazd o rozpiętości skrzydeł wynoszącej 4,5-metra posiadał aż pięć silników, z których cztery - w pełni elektryczne - umożliwiały pionowy start oraz lądowanie. Ostatni - spalinowy, miał za zadanie wspierać lot poziomy przy maksymalnej prędkości dochodzącej do nawet 170 km/h. Dron mógł manewrować na wysokości nawet 2000 metrów, co czyniło go szalenie trudnym do wykrycia przez policyjne oddziały. Hiszpańska policja szacuje jednak, że dron latał także na niższych wysokościach, aby oszczędzać paliwo.

Urządzenie zostało wstępne wycenione na ponad 170 000 dolarów. Całością sterowano przy pomocy stacji elektronicznej, która wskazywała położenie drona, a także jego kurs oraz punkty trasy.

Drony jako broń

Na szczęście gang poza próbami przemytu nie postanowił przemienić drona w bardziej niebezpieczną broń, co miało miejsce w Meksyku. Musieli się z tym zmierzyć meksykańscy funkcjonariusze patrolujący ulice miast w stanach Michoacán, Jalisco i Guanajuato. Kilka tygodni temu w ich stronę polecały zdalnie sterowane drony, wypełnione paczkami z materiałami wybuchowymi i granatami ręcznymi. Wiadomo, że dwóch funkcjonariuszy zostało rannych.

Lokalne media wskazały na działanie kartelu Jalisco New Generation Cartel (CJNG). To właśnie w bagażniku samochodu, należącego do członków tej organizacji, znaleziono w zeszłym roku dwa uzbrojone drony. Jak wskazują dziennikarze - odpowiadały one proporcjom i wyglądem tym, użytym w trakcie zamachów.

Sekretarz obrony Meksyku wyraził ogromny niepokój ze względu na zaistniałą sytuację. Ilość pieniędzy, jakimi dysponują kartele narkotykowe, niejednokrotnie przewyższa nakłady całej policji oraz wojska. W wyścigu zbrojeń pomiędzy bandytami a służbami ochrony, nie pomaga także gigantyczna korupcja na wyższych szczeblach państwowych

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Policja | Gangi | narkotyki | drony

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje