Reklama

Zoom - aplikacja do wideorozmów, która stała się hitem

Zoom, aplikacja do wideorozmów, zdalnego nauczania i pracy z domu, stała się jedną z najczęściej używanych aplikacji ostatniego miesiąca. Dlaczego mało popularny dotychczas program świeci tak wielkie triumfy?

Wybuch epidemii kornawirusa, a tym samym nakaz pozostania w domach przyczynił się do wielkiej popularności komunikatorów internetowych. Wiele szkół, uczelni, a nawet firm musiało jak najszybciej przerzucić się na pracę zdalną, a tym samym rozpoczęło się poszukiwanie najkorzystniejszego rozwiązania, umożliwiającego łatwy kontakt. Bój ten niespodziewanie zdominowała amerykańska firma Zoom Video Communications wraz z swym dotychczas mało rozpoznawanym poza firmami, a także w Polsce, produktem - aplikacją Zoom.

Reklama

Zoom do rozmów - skąd ten wzrost zainteresowania?

Choć program ten powstał wiele lat temu, dopiero teraz osiągnął naprawdę wielki sukces. Zdominował tym samym inne, popularne komunikatory, takie jak Skype, Discord czy Google Hangouts. Spora liczba funkcji, wcześniej wykorzystywanych w firmach podczas zdalnych konferencji, okazała się niezmiernie przydatne zarówno w prywatnych relacjach na odległość, jak  w zdalnym nauczaniu. Tworzenie wieloosobowych wideoczatów, wymiana załączników, łatwa konfiguracja czy szeroka kompatybilność z wieloma urządzeniami od komputerów po telefony, przyczyniły się do ogromnego zapotrzebowania na właśnie ten rodzaj komunikacji. 

Zoom znajduje się na samym szczycie najpopularniejszych aplikacji, zarówno w sklepie Google Play jak i App Store. Przychody firmy zaliczyły wzrost o 35 proc. już dwóch pierwszych tygodniach marca, a obecnie utrzymują się na niemal dwukrotnie wyższym pułapie niż w roku ubiegłym - czytamy w serwisie The Street. W ciągu miesiąca liczba pobrań zwiększyła się 12-krotnie. Dane te potwierdził także sam szef Zoom Video Communications, Eric Yuan, który poinformował o znacznym przyroście darmowych użytkowników. Darmowych, bowiem aplikacja posiada jeszcze swoją płatną, bardziej rozbudowaną wersję.

Nieuniknione problemy

Niestety wraz ze wzrostem zainteresowania oraz sposobem wykorzystania programu, firmę dotknęły także pewne problemy. Jedną z nich był swoisty bunt uczniów, którzy postanowili zalać sklep Google, negatywnymi ocenami. Taktyka była podobna do tej, jaką jakiś czas temu stosowały dzieci w Chinach. Polegała ona na bombardowaniu negatywnymi opiniami komunikatorów, wykorzystywanych do zdalnego nauczania, tylko po to by sklep usunął ją ze swojej bazy. Skutkowało to obniżeniem ogólnej oceny programu Zoom z 4,5 gwiazdek na zaledwie 2.0. Wśród uzasadnień pojawiały się tak absurdalne wypowiedzi jak "nie chcę mi się uczyć, więc oceniam negatywnie", "przez was mam lekcje polskiego" lub po prostu "ta aplikacja jest do bani".

Tak wielka popularność zaczęła przysparzać także pytania o transparentność i bezpieczeństwo aplikacji Zoom. Troska o te kwestię w przypadku ogromnego wzrostu użytkowników, jest uzasadniony, zwłaszcza, że aplikacja ma na swoim koncie już pewne incydenty. Jednym z nich była załatana już, groźna luka umożliwiająca aktywację kamery użytkownika bez jego zgody. W styczniu wykryto również błąd pozwalającą podsłuchiwać rozmowy.

Obecna popularność Zoom będzie kolejnym testem na to, czy wszystko jest w porządku z nową, hitową aplikacją .

Dowiedz się więcej na temat: zoom | koronawirus | komunikatory | aplikacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje