Reklama

Złodziej czyha w sieci

Kradzież pieniędzy, informacji i danych drogą elektroniczną jest w Polsce jeszcze zjawiskiem rzadszym niż w USA i Europie Zachodniej, ale - sadząc po skali "informacji z rynku" - ujawnione przypadki mogą stanowić wierzchołek góry lodowej - alarmuje ":Gazeta Prawna. W 2004 r. w samej tylko Małopolsce odnotowano kilkanaście przypadków kradzieży danych i kilkadziesiąt transferów pieniędzy z kont osób fizycznych i podmiotów gospodarczych.

Dane te przedstawił komisarz Wojciech Pilszak z wydziału ds. przestępczości gospodarczej Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie na seminarium z cyklu "Bezpieczeństwo w biznesie", organizowanego przez Polsko-Brytyjską Izbę Handlową w Krakowie.

Według policji, tak zwana przestępczość elektroniczna jest w Polsce jeszcze nadal bagatelizowana, a obowiązujące przepisy, między innymi prawo bankowe, nie ułatwiają jej ścigania. Najwięcej ujawnionych przypadków dotyczy segmentu bankowości elektronicznej, a ich istotą jest pozyskiwanie przez słabo zabezpieczone systemy informatyczne danych właścicieli kont w bankach internetowych, z których pieniądze zostają wytransferowane.

Reklama

W tym segmencie operują też przestępcy, podszywający się pod tzw. tożsamość internetową, głównie oficjalne, licencjonowane witryny bankowe, którzy kierują do klientów banków internetowych maile z żądaniem dodatkowego potwierdzenia prawa dostępu do konta.

Do przestępstw internetowych należy też wykradanie z zasobów podmiotów gospodarczych, np. wykazów ich klientów i kontrahentów, które są "artykułem" poszukiwanym, choćby przez konkurencję. Z doświadczeń policji wynika, że kradzieży danych częściej niż "złodzieje zewnętrzni" dokonują tak zwani wrogowie wewnętrzni, czyli przekupieni przez zleceniodawców pracownicy firm.

Podstawowym zadaniem jest prewencja, w ramach której personel firmy winien przejść szkolenie i podlegać kontroli pod kątem przestrzegania zasad bezpieczeństwa. Chodzi przede wszystkim o eliminację takich kardynalnych błędów, jak np. przylepianie kodu dostępu do komputera na monitorze, biurku czy innym widocznym miejscu, dopuszczanie do komputera osób spoza firmy czy odchodzenie od stanowiska pracy, zostawiając włączony i zalogowany sprzęt - pisze "Gazeta Prawna"

"Zagrożenia ze strony przestępców internetowych można minimalizować, uświadamiając personelowi zagrożenia, tworząc struktury organizacyjne wspierające bezpieczeństwo, a także opracowując stosowne procedury" - informują przedstawiciele firmy Ernst & Young.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: firmy | złodziej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje