Reklama

Zaskakująca broń trzeciej wojny światowej

Gwiezdne wojny

Ogłoszona przez Ronalda Reagana w 1983 roku doktryna określana mianem gwiezdnych wojen, była jedną z przyczyn ekonomicznej zapaści ZSRR - i w efekcie upadku sowieckiego kolosa. Czyżby Stany Zjednoczone po raz kolejny próbowały sprawdzonego sposobu? Niewykluczone, bo wystąpienie Donalda Trumpa z marca ubiegłego roku rozpoczęło nowy rozdział w stosunkach USA-Rosja: prezydent zapowiedział bowiem utworzenie Sił Kosmicznych (U.S. Space Force). Jak zaznaczył, strategia ta zakłada, iż przestrzeń pozaziemska jest takim samym polem militarnej rywalizacji jak ląd, morze oraz powietrze. I choć deklaracja ta stanowi jawne pogwałcenie międzynarodowych traktatów, wedle których kosmos można wykorzystywać wyłącznie w celach pokojowych, nie jest tajemnicą, że nie tylko Amerykanie prowadzą badania w tej dziedzinie.

Reklama

W nowych gwiezdnych wojnach chodziłoby przede wszystkim o unieszkodliwienie wrogich satelitarnych systemów nawigacji oraz inwigilacji. Ale czy możliwe jest także umieszczenie na orbicie broni zwalczającej cele naziemne? Generał Henry Obering, były dyrektor amerykańskiej Agencji Obrony Przeciwrakietowej, nie ma wątpliwości: - Gdyby Pentagonowi zwiększono budżet o 700 miliardów dolarów, byłoby możliwe rozpoczęcie odpowiednich prac - przekonuje. Na razie oręż wypluwający wiązki z prędkością światła działa na Ziemi.

Rosyjska marynarka wojenna ma wyposażyć swoje okręty w eksperymentalną broń laserową o nazwie 5P 42 Filin. Jej innowacyjny sposób działania opisał "The Times". Według brytyjskich dziennikarzy system wykorzysta technologię laserową nie do zabicia, lecz obezwładnienia wroga: silne wiązki takich promieni oślepiałyby przeciwnika, a poprzez migoczącą zmianę natężenia wywoływały u niego m.in. zawroty głowy, mdłości i halucynacje. Zakłócałyby również działanie noktowizorów oraz urządzeń nakierowujących pociski. Na początek systemy 5P-42 Filin zostaną umieszczone na dwóch fregatach, ale nowatorska technologia ma też trafić do wojsk lądowych.

Jak odpowie USA? Firma Lockheed Martin poinformowała o przeprowadzeniu udanego testu podobnej broni. Na poligonie wojskowym w Bethesdzie w stanie Maryland zademonstrowano możliwości naziemnego systemu laserowego ATHENA (ang. Advanced Test High Energy Asset). Według twórców laser ma największą moc, jaką kiedykolwiek udało się osiągnąć w przypadku takiej broni. Wiązka o mocy 30 kW z odległości prawie dwóch kilometrów z powodzeniem unieszkodliwiła ciężarówkę, unieruchamiając jej silnik za pomocą intensywnego ciepła. kiedykolwiek udało się osiągnąć w przypadku takiej broni. Wiązka o mocy 30 kW z odległości prawie dwóch kilometrów z powodzeniem unieszkodliwiła ciężarówkę, unieruchamiając jej silnik za pomocą intensywnego ciepła. jej silnik za pomocą intensywnego ciepła.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje