Reklama

Zaskakująca broń trzeciej wojny światowej

Trzy, dwa, jeden - kataklizm

Niemal dwa miliony zabitych i straty szacowane na prawie dwa i pół biliona dolarów - to według raportu Światowej Organizacji Meteorologicznej efekt pogodowych kataklizmów, które nawiedziły Ziemię w latach 1970-2012. A gdyby klęski żywiołowe o porównywalnej skali zależały od decyzji jednego człowieka, który wykorzystywałby siły natury w zbrodniczych celach?

Reklama

Takie boskie zdolności może już wkrótce posiadać przywódca dysponujący bronią geofizyczną. Opiera się ona na "koncepcji użycia dostatecznie silnych i skumulowanych fal ultrakrótkich do podgrzania wybranego fragmentu atmosfery" - tłumaczy płk Marek Wrzosek w książce Wojny przyszłości. "Rozgrzaną atmosferę można modyfikować, a więc można ją unosić, odginać, a nawet budować gigantyczne soczewki elektromagnetyczne, które skupiać będą promienie słoneczne w określonych punktach (mogą powodować na przykład susze). (...) Ponieważ impuls emisyjny trwa bardzo krótko i jest niewidoczny dla oka, to atakowany obiekt nie ma świadomości, że dokonano agresji pogodowej. Kataklizmy będące skutkiem »geofizycznego pocisku« wydają się efektem zaskakującego działania sił natury i nie wzbudzają podejrzeń" Intencjonalne wywoływanie takich anomalii to raczej kwestia dekad niż setek lat. Zresztą pierwsze eksperymenty już przeprowadzono. Kreml do niedawna dokładał wszelkich starań, by najważniejsze święto narodowe odbywało się przy odpowiedniej aurze, a pokazów lotnictwa nie przysłaniały czarne chmury.

W 2015 roku było głośno o planach rozpylenia jodku srebra na niebie nad stolicą Rosji. - Jeśli lotnictwo popracuje w kierunku północno-zachodnim i zbombarduje chmury reagentami, to zachmurzenie nad Moskwą zostanie całkowicie wyeliminowane. W Możajsku, Wołokałamsku i Klinie popada deszcz, ale uratuje to stolicę przed ulewą 9 maja - tłumaczył cztery lata temu w audycji radiowej rosyjski meteorolog wojskowy ppłk Jewgienij Tiszkowiec. O dziwo, w tym roku nasz sąsiad ze wschodu zrezygnował z użycia "niszczycieli chmur" - tym samym obchodów 74. rocznicy pokonania III Rzeszy nie uświetniły pokazy maszyn bojowych. Możliwe, że Putin nie chciał odsłaniać wszystkich kart...

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje