Reklama

Zapłać 100 dolarów, a unikniesz ataku

Laboratorium Bitdefendera wykryło kuriozalną akcję spamową, w której autorzy e-maila straszą potencjalne ofiary przeprowadzeniem groźnego ataku DDoS.

Wiele incydentów związanych z wymuszeniami przedstawia bardzo podobne techniki zastraszania, mające na celu oszukanie odbiorców i wydobycie od nich zazwyczaj niewielkiej sumy pieniędzy. Czasami jednak napastnicy wykazują się wyjątkową nieudolnością, która przejawia się nie tylko błędami ortograficznymi czy gramatycznymi, ale także niekonsekwencją w działaniu. W ostatnim czasie dużą aktywnością wykazuje się oszust, podszywający się pod grupę przestępczą DD4BC.  W listach wysyłanych do adresatów straszy ich atakiem Neteller DDoS.

Reklama

"Twoje witryny są atakowane, chyba że zapłacisz 0,01 Bitcoina. (Wartość przybliżona 100 USD) ", - czytamy w e-mailu.

Oszust twierdzi, że atak się już rozpoczął i nie ma sensu próbować go zatrzymać. W dalszej części listu grozi odbiorcy, że ma tylko 43 godziny na zdobycie 0,01 Bitcoina i jest to okazja, bowiem kwota wzrośnie, jeśli żądanie zostanie zignorowane.

Należy mieć na uwadze, że złagodzenie naszego ataku nie będzie łatwe, ponieważ dysponujemy mocą UDP  400-500 Gb / s.  Ale nie irytuj się, w tej chwili przeprowadzamy mały atak demonstracyjny. Nie martw się, jego koniec nastąpi za godzinę. Chodzi tylko o to, aby udowodnić, że jesteśmy poważni. Zdajemy sobie sprawę, że prawdopodobnie nie masz obecnie 0,01 BTC, więc dajemy Ci 43 godziny na jego zdobycie i dokonanie wpłaty. Obecna cena 0.01 BTC to TYLKO 100 USD. To okazja, jak na razie jesteśmy tani. Ale jeśli nas zignorujesz, cena wzrośnie.

Co ciekawe,  w przypadku jakichkolwiek pytań odbiorcy mogą przesyłać zapytania pocztą elektroniczną. Oszust wysyła też krótkie przypomnienie o terminie oraz o tym, że płatność wzrośnie.

"To płatność jednorazowa. Zapłać, a już nigdy więcej od nas nie usłyszysz! Robimy złe rzeczy, ale dotrzymujemy słowa. Dziękujemy. Dajemy Ci czas na opłacenie 1 transakcji " - informuje blagier  w e-mailu.

Chociaż tego typu próby wymuszenia wywołują uśmiech na wielu twarzach, przynoszą oszustom spore zyski. Oczywiście najlepszą metodą, tak jak w przypadku każdej niechcianej korespondencji, jest jej usunięcie. Natomiast, jeśli ktoś zdecyduje się zagłębić w lekturę listu, warto zwrócić uwagę na błędy ortograficzne, ponieważ najczęściej są one jedną z pierwszych oznak oszustwa. Nigdy nie należy też odpowiadać na takie wiadomości, a tym bardziej płacić oszustom. Wniesienie opłaty nie gwarantuje tego, że napastnicy zaprzestaną szantażu. Przed usunięciem e-maila można zgłosić incydent lokalnym władzom i dostawcy usług.

INTERIA/materiały prasowe

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: bezpieczeństo | wymuszenia | Bitdefender

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje