Wielki wyciek wewnętrznych danych z Facebooka

The "Guardian" wszedł w posiadanie wewnętrznych dokumentów Facebooka, które ujawniają zasady działania administratorów portalu.

Ujawniono ponad 100 podręczników szkoleniowych, diagramów i prezentacji, które stanowią szczegółowe instrukcje dla pracowników, którzy na bieżąco monitorują treści jakie pojawiają się na portalu. Znajdują się tam dokładne instrukcje jakie treści mogą być upubliczniane, a jakie należy natychmiast ukryć lub zablokować.

Reklama

Według interpretacji dziennikarzy The Guardian, Facebook nakazuje moderatorom przede wszystkim usuwanie treści stanowiących bezpośrednie groźby. Nie jest ważne, czy są one skierowane w innego użytkownika, czy osobę publiczną. Na decyzję o zablokowaniu danego wpisu administratorzy mają zaledwie 10 sekund. Pracownicy mają także usuwać wpisy zawierające podżeganie do nienawiści, w niestosowny sposób poruszające temat terroryzmu, pornografii, a także rasizmu. 

Z dokumentów można również wywnioskować, że Facebook chce systematycznie zwiększać kontrolę nad publikowaną zawartością. Władze portalu chcą uchronić jej użytkowników przed mową nienawiści i fałszywymi informacjami, które, jak wiemy, zalewają w ostatnim czasie tablice i stają się źródłem błędnej opinii. 

Dowiedz się więcej na temat: Facebook

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje