Wielki cyberskok na banki

Lawinowo rośnie zagrożenie trojanami bankowymi - rodziną niebezpiecznych wirusów, które m.in. wykradają poufne informacje o naszych kontach bankowych podczas używania zainfekowanego komputera - wskazują eksperci w raporcie Globalny Indeks Zagrożeń Check Point.

Eksperci zwracają uwagę, że cyberprzestępcy za pomocą trojanów chcą m.in. wykorzystać mniejszą świadomość cyberbezpieczeństwa turystów i podróżnych, którzy korzystają z mobilnych urządzeń dokonując wielu płatności. Najwięcej ataków było na Mołdawię i Macedonię. Choć Polska ulokowała się dopiero na 22. miejscu w Europie, to należała do najmniej narażonych na ataki krajów świata.

Polska na czarnej liście

Reklama

W ciągu ostatnich czterech miesięcy, tzw. trojany bankowe zwiększyły swoją aktywność o 50 proc., a ich dwa rodzaje dołączyły do dziesiątki najpowszechniejszych złośliwych programów wg Global Threat Index firmy Check Point. Choć w okresie letnim rośnie zagrożenie tego typu atakami, ogólna sytuacja w poszczególnych państwach poprawiła się: Lichtenstein, Islandia i Estonia były najbezpieczniejszymi krajami w Europie; natomiast na przeciwległym biegunie znalazły się Mołdawia i Macedonia. Polska, która uplasowała się na 22. pozycji w Europie, znalazła się wśród najbezpieczniejszych krajów na świecie (współczynnik zagrożenia poniżej 40).

W czerwcu 2018 r. trojan bankowy o nazwie Dorkbot (kradnie poufne informacje i uruchamia ataki typu denial-of-service) zainfekował 7 proc. wszystkich organizacji na całym świecie, awansując z 8 na 3 miejsce na liście najbardziej popularnych typów malware (Check Point's Most Wanted Malware). W zeszłym miesiącu aktywny był również Emotet, bankowy trojan, który kradnie konta bankowe ofiar podczas wykorzystywania komputera ofiary do rozprzestrzeniania się. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy gwałtownie wzrosła również popularność wariantu Emotet: z 50. miejsca w kwietniowym Indeksie "awansował" na 11. pozycję w najnowszym zestawieniu. Wraz z Dorkbotem w pierwszej dziesiątce znalazł się również trojan Ramnit, który kradnie dane bankowe oraz hasła FTP.

  

Badacze Check Pointa zaobserwowali podobny agresywny schemat ataków cyberprzestępców wykorzystujących bankowe konie trojańskie latem 2017 roku. Sugeruje to, że cyberprzestępcy mogą próbować wykorzystywać turystów do zwiększenia swoich zysków, ponieważ podczas lata i wakacji poświęcają mniej uwagi praktykom w zakresie bezpieczeństwa cybernetycznego. Potencjalnie mogą oni uzyskiwać dostęp do bankowości internetowej za pośrednictwem współdzielonych urządzeń dostępowych i mniej bezpiecznych połączeń, takich jak publiczne punkty dostępu WiFi.

Pięć największych zagrożeń tego roku:

1.       Coinhive - Crypominer przeznaczony do wydobywania kryptowaluty Monero bez zgody użytkownika odwiedzającego stronę internetową.  Coinhive pojawił się dopiero we wrześniu 2017 r., ale już w tym czasie infekował 12 proc. organizacji na całym świecie,

2.       Cryptoloot - Cryptominer JavaScript, przeznaczony do wydobywania kryptokrypty Monero podczas odwiedzin użytkownika na stronie internetowej bez jego zgody,

3.       Dorkbot-  Oparty na IRC robak umożliwiający zdalne wykonywanie kodu przez operatora oraz pobieranie dodatkowego złośliwego oprogramowania do zainfekowanego systemu. Jest to bankowy trojan, którego głównym zadaniem jest kradzież poufnych informacji i przeprowadzanie ataków typu denial-of-service,

4.       Andromeda - Modułowy bot używany głównie jako backdoor do dostarczania dodatkowego złośliwego oprogramowania na zainfekowanych hostach, ale może być modyfikowany w celu utworzenia różnego rodzaju botnetów,

5.       Roughted - kampania malvertisingowa na olbrzymią skalę, dostarczająca różnego rodzaju scam, adware, exploit kity oraz ransomware. Może być przeprowadzona w atakach na każdy typ platform i systemów operacyjnych. 


Dowiedz się więcej na temat: Bank

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje