Reklama

W królestwie rakowych komórek macierzystych

Trójwymiarowa wizualizacja komórek raka /123RF/PICSEL

Królewski fortel

Naukowcy odkryli, że komórki nowotworowe podszywają się pod białe krwinki, by oszukać układ limfatyczny. Ten fortel często jest wykorzystywany do tworzenia przerzutów.

Nowotwory często wykorzystują układ limfatyczny jako ścieżkę do tworzenia przerzutów. Komórki nowotworowe po dostaniu się do naczyń limfatycznych, wędrują do węzłów chłonnych, które błyskawicznie nabrzmiewają. Organizm nie wie, że ma do czynienia z nowotworem i samoistnie przenosi go do różnych narządów. Do tej pory naukowcy nie wiedzieli jak to się dzieje, że układ limfatyczny nie rozpoznaje obcych komórek.

Teraz zespół badaczy z Karolinska Institutet dokonał odkrycia, które może stanowić przełom w walce z nowotworami, a szczególnie ich przerzutami. Okazało się, że transformujący czynnik wzrostu beta (TGF-beta) nadaje komórkom nowotworowym właściwości charakterystyczne dla białych krwinek. Jest to konsekwencją faktu, że na powierzchni komórek nowotworowych pojawiają się receptory, które normalnie występują na leukocytach.

Reklama

Dzięki temu, komórki nowotworowe mogą wędrować w kierunku substancji wydzielanych przez naczynia limfatyczne. Kiedy już do nich się dostaną, mechanizm działa lawinowo, a organizm nawet nie wie, że zatruwa sam siebie.

"W ostatnich latach stało się jasne, że stan zapalny sprzyja tworzeniu przerzutów, a leki przeciwzapalne mogą działać hamująco na rozprzestrzenianie się nowotworu. Bogaci w tę wiedzę chcielibyśmy odkryć, które z właściwości komórek odpornościowych mają komórki nowotworowe i jak przekłada się to na proces metastazy" - powiedział Jonas Fuxe, autor badań.

Zrozumienie procesu oszukiwania układu limfatycznego przez komórki rakowe może być pierwszym krokiem w stronę opracowania skuteczniejszych leków antynowotworowych.

W królestwie raka

Wszystkie wspomniane badania mają kilka cech wspólnych. Dowodzą one, że rakowe komórki macierzyste odpowiadają za inicjację procesów nowotworzenia. Podczas gdy "zdrowe" komórki macierzyste przestają się dzielić, gdy utworzą lub odbudują uszkodzoną tkankę, rakowe komórki macierzyste dzielą się bez końca. Jest to zresztą cecha charakterystyczna wszystkich nowotworów.

Jeżeli, nawet po udanej terapii antynowotworowej, w organizmie pozostanie choć jedna rakowa komórka macierzysta, potrafi ona na nowo wywołać piekło. Tak jest zarówno w przypadku nowotworów krwi (przewlekłej białaczki szpikowej, ostrej białaczki limfatycznej, szpiczaka mnogiego), ale i guzów litych (raka piersi, jelita grubego, mózgu, jajnika, prostaty czy czerniaka). Dlatego właśnie to rakowe komórki macierzyste powinny stać się celem terapii nowotworowych przyszłości. 

- Wielu moich przyjaciół martwi się, że stres wywoła u nich raka. Nie wydaje mi się. Nie sądzę, że to prawda. W rozwoju nowotworów jest istotna rola układu odpornościowego, ale to nie jest takie proste, jak się wielu osobom wydaje. To nie jest tak, że się stresujesz, twój system odpornościowy wpada w depresję i nagle dostajesz raka. Niektóre nowotwory są przez to bardziej złośliwe, na przykład chłoniaki. Ale inne - na przykład rak piersi - mają bardzo niewiele wspólnego z układem odpornościowym - dodał Siddhartha Mukherjee.

Każda komórka macierzysta - także rakowa - dzieli się na dwie potomne, z których tylko jedna różnicuje, a druga zachowuje rolę matrycy. Dzięki temu w dowolnym momencie mogą być tworzone nowe generacje odpowiedniego rodzaju zróżnicowanych komórek. Ta cecha jest niezwykle cenna z punktu widzenia medycyny regeneracyjnej, ale sprzyja także rozwojowi nowotworów. Opracowanie skutecznych metod eliminacji rakowych komórek macierzystych może być kluczem do ostatecznego zwycięstwa nad nowotworami.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje