Reklama

W królestwie rakowych komórek macierzystych

Trójwymiarowa wizualizacja komórek raka /123RF/PICSEL

To od nich wszystko się zaczyna - rakowe komórki macierzyste naprawdę istnieją. Jeżeli naukowcom uda się kiedyś okiełznać kilka tych komórek-renegatów, wtedy ludzkość pokona swojego wielkiego przeciwnika - raka.

Za rozwój i nawroty choroby nowotworowej mogą odpowiadać rakowe komórki macierzyste. To w głównej mierze ich aktywność jest odpowiedzialna za niepowodzenia różnego rodzaju terapii antynowotworowych. Jeżeli uczonym uda się poznać mechanizmy ich działania, prawdopodobnie będą mogli przeciwdziałać rozwijającej się chorobie nowotworowej.

Reklama

- Rak to nie jedna choroba, a wiele chorób. Nigdy nie uda nam się stworzyć srebrnej kuli, która w cudowny sposób wyleczy wszystkie formy nowotworów, ponieważ każdy rak jest inną chorobą, wymagającą innego podejścia - powiedział Interii Siddhartha Mukherjee, amerykański onkolog, autor słynnej książki "Cesarz wszech chorób. Biografia raka".

Jak Pan Hyde

Rakowe komórki macierzyste (Cancer Stem Cells, CSC) to matrycowe, niewyspecjalizowane komórki nowotworowe, obecne w guzach i nowotworach układu krwiotwórczego. Podobnie jak totipotencjalne komórki macierzyste mają zdolność przekształcenia się we wszystkie komórki tworzące organizm człowieka, rakowe komórki macierzyste mogą przeobrazić się w dowolny rodzaj komórek budujących masę nowotworową.

Jeden z paradygmatów onkologii zakłada, że rakowe komórki macierzyste są prekursorami innych komórek nowotworowych i odgrywają ogromną rolę w rozwoju raka. CSC, w przeciwieństwie do innych komórek nowotworowych, same w sobie mają zdolność do wywoływania raka. To one są najprawdopodobniej przyczyną tworzenia przerzutów i nawrotów, wydawałoby się, że nowotworów w remisji.

- To od rakowych komórek macierzystych wszystko się zaczyna. To one inicjują całe zamieszanie z nowotworzeniem. Są jak pierwszy buntownik, rewolucjonista, który podbudza tłum. Problem z nimi jest taki, że nie bardzo wiemy, jak te komórki niszczyć - wyjaśnił Siddhartha Mukherjee.

Niestety, konwencjonalne terapie nowotworowe z wykorzystaniem leków cytostatycznych nie działają na rakowe komórki nowotworowe. Cytostatyki niszczą bowiem odróżnicowane lub różnicujące się komórki nowotworu, które nie są zdolne do tworzenia nowych ognisk choroby. Rakowe komórki macierzyste, dzielące się i dające początek nowym guzom, przeżywają terapię cytostatykami, co jest powodem nawrotów choroby nowotworowej.

Wielu onkologów przekonuje, że to rakowe komórki macierzyste powinny być celem terapii antynowotworowej, a nie sama zmieniona tkanka. Uczeni już stworzyli kilka leków, które niszczą rakowe komórki macierzyste o wiele skuteczniej niż tradycyjne stosowane w terapiach antynowotworowych. Dobrym przykładem jest tu salinomycyna, która w guzach piersi niszczy aż 100 razy więcej rakowych komórek macierzystych, niż Taxol.

Rak sterowany

Do 2012 r. naukowcy nie byli pewni, czy rakowe komórki macierzyste nie są mitem. Kropkę nad "i" postawiły trzy niezależne publikacje, które ukazały się w prestiżowych magazynach "Nature" i "Science".

"Udowodniliśmy to, w co wielu specjalistów powątpiewało. Rakowe komórki macierzyste faktycznie mają znaczenie w rozwoju choroby nowotworowej" - powiedział Luis Parada z University of Texas w Dallas.

Zespół badawczy pod kierownictwem Parady zidentyfikował komórki macierzyste w glejaku wielopostaciowym, najczęstszym złośliwym nowotworze centralnego układu nerwowego. Średni czas życia od momentu wykrycia choroby u ludzi zamyka się w roku. Jest to spowodowane faktem, że nawet po wycięciu guza i leczeniu uzupełniającym, choroba często powraca. 

Amerykańscy naukowcy sprawdzili, czy w obrębie guza nowotworowego wszystkie komórki zachowują się tak samo, czy można je podzielić na subpopulacje różniące się budową i właściwościami. W tym celu wykorzystano genetycznie zmodyfikowane myszy o zwiększonej podatności na rozwój glejaka. Podczas postępującej choroby gryzoniom podano temozolomid - lek powszechnie stosowany w terapii antynowotworowej glejaka. 

"Odkryliśmy, że w obrębie guza istnieje pewna grupa komórek, która potrafi oprzeć się terapii i dać początek następnym pokoleniom złośliwych komórek. Na tkankę nowotworową nie działał temozolomid, który jest powszechnie stosowany u ludzi. Dopiero dodatkowe podanie gancyklowiru zahamowało rozrost guza. Nie ulega wątpliwości, że tak duża oporność na terapię nowotworową była spowodowana obecnością rakowych komórek macierzystych" - wyjaśnił Parada.

Obserwacje Parady potwierdzają wyniki eksperymentów przeprowadzonych na innym rodzaju nowotworów i przez inny zespół badawczy. Cedric Blanpain z Université Libre de Bruxelles przeprowadził badania na raku kolczystokomórkowym skóry i wyciągnął podobne wnioski, co Parada. Rak kolczystokomórkowy skóry (SCC) to nowotwór złośliwy skóry, który wywodzi się z komórek naskórka. Stanowi on 20 proc. wszystkich nowotworów skóry nie będących czerniakami i jest drugim pod względem częstości występowania nowotworem skóry. W przeciwieństwie do raka podstawnokomórkowego rośnie szybciej i daje przerzuty, głównie do węzłów chłonnych. Ten nowotwór najczęściej powstaje podczas stanów przedrakowych, właśnie w konsekwencji nadmiernej aktywności rakowych komórek macierzystych. 

"Śledząc mechanizm rozwoju i zachowanie komórek raka kolczystokomórkowego, odkryliśmy, że większość z nich nie ma potencjału do szybkiego namnażania się i powiększania tkanki nowotworowej. Te zdolności są zarezerwowane dla niezwykłej grupy rakowych komórek macierzystych" - powiedział Blanpain.

Najbardziej przełomowe okazały się badania zespołu naukowców z Uniwersytetu w Utrechcie. Holenderscy onkolodzy znaleźli rakowe komórki macierzyste w gruczolaku, łagodnym nowotworze nabłonkowym, rozwijającym się np. w jelicie grubym. 

Zdrowy nabłonek wyściełający jelita jest jedną z najszybciej regenerujących się tkanek naszego organizmu. Zawiera on populację dorosłych komórek macierzystych, które zapewniają stałe dostawy nowego nabłonka. Komórki macierzyste nabłonka jelita grubego i cienkiego mają aktywny gen Lgr5.

Naukowcy z Utrechtu odkryli, że w komórkach budujących gruczolaka dochodzi do mutacji genu Lgr5. Ta właściwość może być kluczowa w kontekście opracowania przyszłych terapii antynowotworowych.

"Nasze badania dowiodły, że to właśnie ta grupa komórek daje początek zarówno innym tkankom ze zmutowanym genem Lgr5, jak i wszystkim pozostałym komórkom budującym gruczolaka" - podsumował Hans Clevers, szef projektu.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje