Turkmenistan pozbywa się anten satelitarnych

Turkmenistan zamierza pozbyć się anten satelitarnych. Władze Aszchabadu, stolicy tego kraju, postanowiły zdemontować anteny satelitarne, które podobno psują wygląd tego miasta.

Według lokalnego radia Azatlyk, proces demontażu jest toku realizacji. Wiele domów straciło anteny satelitarne, które nie mieszczą się w "wygodnym" dla władz spojrzeniu na Aszchabad. Co ciekawe, mieszkańcy sympatyzują z inicjatywą władz miasta, aby poprawić krajobraz stolicy.

Reklama

Nikt nie jest pewien, czy pomysł władz stolicy Turkmenistanu co do demontażu anten satelitarnych  jest spowodowany wyłącznie przez pragnienie, aby miasto było piękniejsze. Alternatywnie, władze miasta oferują mieszkańcom korzystanie z usług sieci telewizji kablowej, której operatorem jest przez przedsiębiorstwo państwowe Turkmentelekom.

Usługi świadczone przez tę firmę można nazwać jedynie "telewizja kablowa". W przeciwieństwie do oferty operatorów telewizji kablowej w innych krajach, w wersji turkmeńskiej polega ona umieszczeniu na dachu 3 lub 4 anten, które dostarczają sygnał za pomocą kabla do abonentów danego budynku. Czyli to taka antenowa instalacja zbiorcza pod kontrolą, z 4 satelitów i za opłatą do państwowej firmy.

Anteny satelitarne Turkmentelekomu  zwykle ustawione są na cztery pozycje satelitarne: Astra 5B (31,5°E), Yamal 300K/401 (90°E), Eutelsat Hot Bird (13°E), Türksat (42°E), tak, że mogą odbierać kanały turkmeńskie tureckie, rosyjskie i europejskie. Korzystanie z usług tzw. "telewizji kablowej" w wydaniu turkmeńskim ma kosztować abonentów 5 AZN miesięcznie (około 18 zł).

Operator Turkmentelekom rozpoczął świadczenie usług telewizji kablowej w stolicy Turkmenistanu około 5 lat temu, ale do tej pory użytkownicy skarżą się na problemy techniczne i przerwy w transmisji.

Janusz Sulisz

Dowiedz się więcej na temat: satelita | turkmenistan

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje