Sterowiec Airlander znów w powietrzu

Airlander 10 odbył swój pierwszy lot po wypadku, który miał miejsce w sierpniu 2016.

Firma Hybrid Air Vehicles po raz kolejny wzniosła w powietrze swoje dzieło - sterowiec Airlander 10. Tym razem lot odbył się bez żadnych komplikacji. Po wypadku, który miał miejsce w ubiegłym roku, brytyjscy inżynierzy zmodyfikowali konstrukcje, montując w kabinie pasażerskiej dwie duże poduszki powietrzne, które mają chronić załogę w razie uderzenia. 

Reklama

Airlander 10 nie jest do końca sterowcem - to połączenie samolotu, śmigłowca i sterowca. Statek utrzymuje się w powietrzu dzięki połączeniu siły wyporu, której źródłem jest znajdujący się w balonie hel, z siłą nośną. Maszyna ma ogromne rozmiary - 92 metry długości i 44 metry szerokości i jest w stanie rozpędzić się do 150 km/h. 

Maszyna ma być już wkrótce używana przez armię USA do celów transportowych. 

Dowiedz się więcej na temat: Airlander 10

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje