Reklama

Sony WH-XB900N – test

Sony WH-XB900N /INTERIA.PL

Słuchawki Sony WH-XB900N mają być alternatywą dla droższego modelu WH-1000XM3, który zasłynął fantastyczną jakością dźwięku i solidną redukcją szumów otoczenia. Jak więc w praktyce sprawdza się ich tańszy brat?

Reklama

Sony WH-XB900N to bardzo ciekawe słuchawki. Japoński producent wypuszczając ten model na rynek ewidentnie chciał postawić most pomiędzy serią premium WH-1000XM3, a tańszą konstrukcją mogącą zaoferować przystępne brzmienie oraz aktywną redukcję szumów otoczenia. Jaki jest tego rezultat? Mimo swojej przeciętnej, plastikowej obudowy, która odrzuca na pierwszy rzut oka, model Sony WH-XB900N przynosi najlepsze z obu wspomnianych światów. Do tego wszystkiego okraszoną potężną dawką niskich tonów.

Budowa i jakość wykonania

Sony WH-XB900N posiadają plastikową konstrukcję, która waży około 265 gramów. Słuchawki zostały solidnie zbudowane, jednak ich "plastikowość" przeszkadza - nie ma co się dziwić, w tej cenie można było się spodziewać takiej sytuacji. W zestawie ze słuchawkami producent dorzuca do pudełka kabel USB typu C do ładowania, materiałowy pokrowiec wypełniony mikrofibrą oraz standardowy kabel słuchawkowy jack 3,5 milimetra. Jeśli chodzi o nauszniki i inne elementy mające zapewnić komfort podczas odsłuchu mamy tu do czynienia z eko-skórą. Ciekawostką są zastosowane przez producenta "kanały basowe" znajdujące się w górnej części nauszników. Te elementy mają przełożyć się na idealne dostrojenie niskich tonów podczas słuchania muzyki.

Reklama

Prawy nausznik w modelu Sony WH-XB900N został wyposażony w dotykową płytkę umożliwiającą sterowanie słuchawkami. Za jej pomocą możemy zmniejszyć i zwiększyć głośność, a także sterować samym odtwarzaniem.

Poprzez zastosowanie zamkniętej konstrukcji w modelu WH-XB900N, słuchawki Sony nieco się nagrzewają, a na nausznikach pozostają nieprzyjemne zabrudzenia. Na szczęście da się je usunąć szybko za pomocą dowolnej ściereczki. O nadmiernym przegrzewaniu się uszu nie ma jednak mowy.

Komfort użytkowania

Sony WH-XB900N uczą się od swojego droższego brata - także w kwestii komfortu. Cała konstrukcja słuchawek leży wygodnie na głowie i nie sprawia wrażenia ciężkiej. Osoby z większą głową (takie, jak ja) nie muszą się obawiać o komfort oraz o to, iż zabraknie im możliwości regulacji. Nawet nosząc okulary, wszystko jest tak jak należy - wielogodzinna praca biurowa w modelu WH-XB900N była przyjemnością, która nie skutkowała bólem lub zaczerwienieniem uszu.

Sony WH-XB900N sprawdzą się więc zarówno na większych, jak i mniejszych głowach gwarantując bardzo dobry poziom komfortu i izolacji od otoczenia - nawet z wyłączoną funkcją aktywnej redukcji szumów.

Jakość dźwięku

Kiczowaty napis na pudełku oznajmiający, iż są to słuchawki "Extra BASS" nie jest żadnym oszustwem. Zacznę więc od niego. W Sony WH-XB900N "mięsa" jest bardzo dużo - szczególnie po włączeniu zasilania słuchawek. Personalnie jestem osobą, której gust muzyczny na co dzień oscyluje w granicach muzyki elektronicznej i jej cięższych odmian, tak więc nie mogłem się doczekać, aby sprawdzić czym tak naprawdę jest ten dodatkowy zestaw niskich tonów w słuchawkach Japończyków. Nie zawiodłem się.

Krótka płyta Outset od brytyjskiego producenta o pseudonimie Skeptical powoduje fantastyczne trzęsienie ziemi między uszami. Breakage - Rudeboy Stuff, Eusebeia - Omnipresent czy Redlight - Gold Teeth - te utwory tylko utwierdziły mnie w tym, jak bardzo Sony WH-XB900N są dociążone basowo. Niestety momentami niskie tony zaczynają przeważać i rozlewają się na resztę pasma, a szczególnie jego środek. Nie dzieje się to jednak zawsze, a na całe szczęście sporadycznie.

Średnica oraz wysokie tony w Sony WH-XB900N są nastrojone tak, aby sobie nie przeszkadzać. Góra nie gryzie, a środek jest dość mocno wycofany. Tak jak można było się spodziewać po zamkniętej, nastawionej na bas konstrukcji. Uczucie "duszności" w holografii tych słuchawek nie trwa jednak długo - być może to po prostu kwestia przyzwyczajenia.

Sony WH-XB900N określiłbym jako słuchawki nastawione na maksymalnie rozrywkowy odbiór muzyki. Nie oznacza to, że nie da się na nich słuchać niczego poza elektroniką, jednak akcesorium kierowane jest ewidentnie do osób lubujących się w tłustym, basowym masażu. To właśnie tą cechą urzekł mnie ten sprzęt od Japończyków pozwalając mi przenieść się z fotela czy biurowego krzesła wprost w środek ulubione imprezy.

Sony WH-XB900N idealnie trafią w gusta "przeciętnego" słuchacza wymagającej nieco lepszej jakości dźwięku od słuchawek z segmentu "poleć coś taniego i dobrego".

Aktywna redukcja szumów

Sony WH-XB900N posiadają możliwość włączenia aktywnej redukcji szumów otoczenia. Szału nie ma co się spodziewać - poziom wyciszenia wyraźnie odstaje od droższego modelu WH-1000XM3. Nie oznacza to jednak, że jest on słaby. Praca z włączoną muzyką na lotnisku czy w pociągu nie stanowiła żadnego problemu - słuchawki zapewniły komfortowy odsłuch bez konieczności znoszenia przebijających się, nieprzyjemnych dźwięków z zewnątrz. Na przeciętne biuro ANC w Sony WH-XB900N także całkowicie wystarczy.

Warto pamiętać jednak, że funkcja nie zniweluje wszystkich dźwięków otoczenia i nie przeniesienie nas do próżni.

Bateria

Sony zapewnia, iż model WH-XB900N jest w stanie odtwarzać muzykę do 30 godzin na ładnym ładowaniu oraz do 35 godzin bez włączonej aktywnej redukcji szumów. Nie byłem w stanie sprawdzić tego "ciągiem", jednak czas bez konieczności ładownia słuchawek oceniam na bardzo dobry. Do tego wszystkiego możemy skorzystać ze złącza USB typu C, które naładuje akcesorium w przyzwoitym czasie.

Zdarzyło mi się naładować Sony WH-XB900N tylko raz w ciągu całego tygodnia pracy oraz podróżowania, tak więc zdecydowanie akumulator w tych słuchawkach jest ostatnią rzeczą, do której można się przyczepić.

Podsumowanie

Cena: około 700 zł

Dowiedz się więcej na temat: Sony | słuchawki bezprzewodowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje