Reklama

ProteGO Safe - szybsze wejście do sklepu w czasie pandemii, ale co z naszymi danymi?

Rządowa aplikacja ProteGO Safe otrzymała 29 kwietnia funkcjonalność umożliwiającą ciągłe skanowanie i wymianę informacji z innymi użytkownikami aplikacji. Jeśli natrafiliśmy na osobę, która zachorowała - aplikacja da nam o tym znać. Jednak niektóre z aspektów oficjalnego rozwiązania mogą rodzić dodatkowe pytania. Aplikacja spotkała się nawet z krytyką programisty, który miał pomagać w jej przygotowaniu na jednym z etapów.

Jednym z pomysłów na zatrzymanie rozprzestrzeniania się pandemii koronawirusa jest usprawnienie systemu z angielskiego nazywanego contact tracingiem, czyli śledzenia i identyfikacji osób, które zachorowały. Dzięki niemu osoby, które miały kontakt z chorym, zostaną o tym błyskawicznie poinformowane. Innowacyjnym narzędziem wykorzystywanej w tej procedurze miałyby być smartfony. Od 29 kwietnia oficjalna aplikacja Ministerstwa Cyfryzacji ma takie rozwiązanie. Jednak korzystanie z niej nadal może budzić wątpliwości 

Reklama

ProteGO Safe - jak działa aplikacja?

. Użytkownicy telefonów komórkowych instalują na nich aplikację. Do jej działania konieczny jest włączony stale Bluetooth. Dzięki niemu urządzenie (telefon) komunikuje się z urządzeniami innych użytkowników aplikacji, a urządzenia innych użytkowników z naszym. Dane o napotkanych urządzeniach przechowywane są w naszym telefonie. Są tam zaszyfrowane i nie są nigdzie przesyłane

W sytuacji, w której okazuje się, że któraś z osób - z którą mieliśmy kontakt (zarejestrowany przez nasz telefon w ciągu ostatnich dwóch tygodni) - zachorowała, aplikacja poinformuje nas o możliwym ryzyku. Poprzez aplikację nie dowiemy się, kto zachorował. Dowiemy się za to, że jesteśmy w grupie ryzyka i powinniśmy odbyć kwarantannę.

Skąd w systemie pojawia się informacja o potencjalnym ryzyku? Od zarażonego. To ta osoba, w pełni anonimowo, informuje o zmianie swojego stanu zdrowia zaznaczając to w aplikacji.

Informacje o napotkanych urządzeniach nie zawierają żadnych danych o ich właścicielach, są anonimowe i zakodowane, a do tego przechowywane tylko w telefonie, przez dwa tygodnie. Później są usuwane. Użytkownicy ProteGO Safe są anonimowi. Do tego, aby ją uruchomić nie jest wymagane jakiekolwiek uwierzytelnienie, np. podanie numeru telefonu.

Minister cyfryzacji Marek Zagórski dodaje, że na obecnym etapie aplikacja znajduje się tak naprawdę w fazie testów.

ProteGO Safe - co z bezpieczeństwem danych 

Do 29 kwietnia aplikacja zawierała tylko Test Oceny Ryzyka, bardzo prostą ankietę stworzona przez lekarzy. Po uzupełnieniu testu, system sprawdza (na podstawie wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia i Głównego Inspektoratu Sanitarnego), czy znajdujemy się w grupie ryzyka. Ankietę będziemy musieli uzupełnić przed uruchomieniem aplikacji. Pytania są bardzo podstawowe (czy mamy choroby towarzyszące, czy dolega nam któryś z objawów wirusa itd.).

W samej aplikacji znajdziemy jeszcze kilka podstawowych informacji na temat np. numerów pod które należy się zgłosić, jeśli poczujemy się gorzej. Najważniejszym elementem projektu od samego początku było informowanie o tym, czy w ostatnim czasie spotkaliśmy kogoś, kto został zarażony wirusem.

W tym miejscu pojawiają się pierwsze problemy. Na tym etapie aplikacja jest dostępna wyłącznie dla użytkowników systemu Android, nie ma wersji dla iPhone’ów. Jak podkreślają eksperci z serwisu Niebezpiecznik.pl, rządowa aplikacja stosuje system zcentralizowany, czyli - w teorii - administratorzy mogą dokonać deanonimizacji użytkowników i sprawdzić, kto miał z kim kontakt.

Problemem technologicznym pozostaje samo rozwiązanie Bluetooth działające w tle. Apple i Google wspólnie, w historycznym przedsięwzięciu, pracują nad pakietem narzędzi, który będą mogli wykorzystać twórcy aplikacji na całym świecie (więcej informacji). System tworzony przez obu gigantów będzie zdecentralizowany. Co najważniejsze, aplikacje działające w tle zaoferują bardziej precyzyjną wymianę informacji pomiędzy urządzeniami - innymi słowy: będą działały tak, jak powinny. W przypadku ProteGo Safe i jemu podobnych aplikacji są podejrzenia, że podstawowa funkcjonalność nie będzie w pełni sprawna

Ostatni istotny aspekt to skala i rzeczywiste korzystanie z apki. - Aby ten system zadziałał potrzeba kilku czynników. Po pierwsze - możliwie największej grupy użytkowników. Po drugie - społecznej solidarności i odpowiedzialności - mówi minister cyfryzacji, zdając sobie sprawę z problemu. Aby uzyskać wspomnianą skalę potrzebna jest aplikacja dostępna na wszystkie systemy z gwarancją, że działa prawidłowo. Potrzebni są również użytkownicy.

ProteGO Safe a wchodzenie do sklepu poza kolejką 

Aby zachęcić do korzystania z programu, wraz z ponownym otwarciem galerii handlowych, rząd przygotował nietypową furtkę. W zmianach prawnych dotyczących handlu czytamy:  "Zaleca się ponadto, na przykład poprzez zniżki lub materiały promocyjne, korzystania pracownikom i klientom z aplikacji ProteGO Safe" (więcej informacji) Co daje zainstalowanie ProteGO?: "Dopuszczalne jest jednoczesne wpuszczenie do danego obiektu o 10 proc. wyższej liczby osób o ile ponadnormatywne osoby posiadają aplikację ProteGO Safe. Takie osoby w razie braku wolnych miejsc w sklepie/lokalu nie otrzymują przywilejów jeśli chodzi o stanie w kolejkach".

W jaki sposób należy weryfikować, kto ma zainstalowane ProteGO Safe? Należy umieścić "Przy wejściu do obiektu urządzenia z zainstalowaną aplikacją ProteGo Safe w celu zarejestrowania przez urządzenie klienta, będącego użytkownikiem aplikacji wchodzącego do obiektu. W wypadku braku możliwości wystawienia takiego urządzenia - wydrukowanie kodu QR wygenerowanego z aplikacji ProteGO Safe do zeskanowania przez wchodzących klientów" - czytamy w regulacji.

Prace trwają

Rząd od początku twierdził, że nad ProteGO Safe mogła pracować społeczność polskich programistów. Ministerstwo jest nadal otwarte na dialog.  - Celem naszej aplikacji jest zapewnienie bezpieczeństwa. Zarówno osobom zdrowym, które są w stanie lepiej ocenić ryzyko zachorowania, jak i chorym, które otrzymają specjalistyczne porady. Kluczowe są dla nas pełna przejrzystość, transparentność, prywatność i dobrowolność  - tłumaczy Justyna Orłowska, Pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów do spraw GovTech. - Będziemy rozmawiać o funkcjonalnościach aplikacji z organizacjami branżowymi, ekspertami i innymi zainteresowanymi. Nic o was, bez was - dodaje.

Tymczasem jeden z programistów, który miał pracować nad aplikacją, otwarcie odradza jej instalacji. We wpisie na swoim blogu podkreśla, że "Odradzam instalowanie aplikacji ProteGO Safe i innych aplikacji służących do śledzenia kontaktów w bieżącej ich formie". Według niego jedną z największych wad całego przedsięwzięcia jest wspomniana powyżej centralizacja.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje