Reklama

Pracownik banku okradł konto klienta

Pytani przez Dziennik Internautów pracownicy LUKAS Banku przyznają, że temat był wśród nich szeroko komentowany. Są bardzo zdziwieni nie tylko reakcją, ale także tym, że ich pracodawca w ogóle pozwolił, by informacja o tym zdarzeniu dostała się do mediów. Zwłaszcza w sytuacji, gdy LUKAS Bank zajął ponownie pierwsze miejsce w rankingu "Newsweeka" na najbardziej przyjazny bank.

Reklama

Najwyraźniej w pierwszej chwili LUKAS Bank postanowił za niewielką - dla banku - kwotę wystawić na szwank swoją reputację. Jak dowiedział się Dziennik Internautów w jednym z pierwszych komunikatów pracownicy banku zostali poinstruowani, w jaki sposób winni odpowiadać na pytania klientów, dotyczące całej sprawy. Bank przyznał, że w sytuacji, gdy dochodzi do popełnienia czynu karalnego przez pracownika LUKAS Banku, bank rozpatruje reklamacje klientów zawsze na ich korzyść.

Tym razem okoliczności były - zdaniem LUKAS Banku - na tyle niejednoznaczne, że postanowiono nie uznać reklamacji klienta. Poszkodowany nie zamierzał jednak tak łatwo pogodzić się ze stratą pieniędzy i zamierzał dalej walczyć w sądzie.

Sprawa wyciekła do mediów, a wkrótce pojawił się kolejny komunikat LUKAS Banku, w którym stwierdza się, że sporna kwota - niezależnie od orzeczenia sądu - zostanie zwrócona na rachunek klienta. Zapytana o komentarz pani Magdalena Tarnas-Kaczmarek z działu Public Relations LUKAS Banku poinformowała Dziennik Internautów, że bank będzie dochodził spornej kwoty od swojego byłego pracownika - Łukasza B., który okradł klienta tej instytucji. Jak podkreśliła - zmiana decyzji, co do sposobu załatwienia całej sprawy była jednak wynikiem suwerennej decyzji banku, a nie nacisków z zewnątrz.

Dowiedz się więcej na temat: dziennik | LUKAS Bank | Łukasz | konto | bank

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje