Reklama

Parler pod nożem – Amazon, Google i Apple firmy blokują portal

Społecznościowa sieć dla konserwatystów, nazywana przez niektórych "Prawicowym Facebookiem", została zablokowana przez największe firmy technologiczne. Swoje trzy grosze do sprawy dołożył Amazon.

Po atakach na amerykański Kapitol, największe firmy technologiczne rozpoczęły masowe blokowanie portalu Parler - sieci społecznościowej przeznaczonej dla osób z poglądami konserwatywnymi. Aplikacja wyleciała ze Sklepu Play, a chwilę później zablokowało ją Apple w swoim App Store - wymagając odpowiedniej moderacji treści.

Reklama

Kilkanaście godzin po zablokowaniu Parlera w największych sklepach z aplikacjami, swoje trzy grosze do sprawy dorzucił także Amazon, który poinformował, iż wypowie umowę o hostingu dla wspomnianej sieci społecznościowej. Oznacza to, że twórcy nie będą mogli skorzystać ze swojej platformy, a wraz z nimi oczywiście wszyscy użytkownicy.

Dyrektor generalny serwisu nazywa tego typu działania cenzurą i wypowiada oficjalną wojnę przeciwko największym gigantom z branży. Nie oznacza to jednak, że Parler nie wróci do sieci - aplikacja musi spełniać odpowiednie wymogi bezpieczeństwa nałożone przez Google i Apple. Sprawa cały czas pozostaje rozwojowa.  

Parler pierwotnie powstał jako platforma do mikroblogowania w 2018 roku. Serwis został założony przez dwóch przedsiębiorców - Johna Matze i Jareda Thomsona. Parler dostał dofinansowanie od Rebekah Mercer działającej z ramienia Partii Republikańskiej. Współpracowała ona w przeszłości między innymi z bliskim doradcą Donalda Trumpa i Stevem Bannonem - legendą prawicowych mediów zamieszanych w afery z fake newsami.

W listopadzie 2020 roku Parler święci prawdziwe triumfy. Liczba użytkowników na przestrzeni ostatnich tygodni wzrosła czetrokrotnie, a sama aplikacja znajduje się na liście najchętniej pobieranych między innymi w App Store od Apple. Sprawa związana jest z wyborcami Donalda Trumpa, którzy namawiali inne osoby do zarejestrowania się w serwisie, jako alternatywie dla Facebooka czy Twittera.

Sam Parler działa bardzo podobnie do serwisu Twitter. Użytkownicy mogą pisać posty, dzielić się nimi oraz komentować na profilach innych użytkowników. Parler padł jednak w pewnym momencie ofiarą kontrowersji. To właśnie w tym serwisie zgromadziło się dużo osób hołdujących jednej z najpopularniejszych teorii spiskowych ostatnich lat - Qanon.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Parler

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje