Reklama

Okręt podwodny zabierze pasażerów do wraku Titanica

Choć spoczywający na dnie oceanu atlantyckiego wrak Titanica był już obiektem wielu ekspedycji, żadna z nich nie była nastawiona na komercyjne kursy. Do teraz.

RMS Titanic był swego czasu największym statkiem na świecie, przez wielu uważanym za niezatapialny. W nocy 14 kwietnia 1912 r. statek uderzył w gigantyczną górę lodową około 600 km na południe od Nowej Funlandii. Liniowiec zatonął w całości 15 kwietnia, zaledwie pięć dni po wyruszeniu z Southampton w kierunku Nowego Jorku. Podczas katastrofy zginęło 1500 osób, chociaż ponad 700 udało się przeżyć.

Reklama

Stockton Rush, prezes OceanGate Expeditions z siedzibą w Everett w stanie Waszyngton już dwukrotnie próbował przeprowadzić ekspedycję do wraku słynnego statku. Niestety w 2018 roku, podczas testów na Bahamach, w jego łódź podwodną uderzył piorun, a instalacja elektryczna została zniszczona. W 2019 roku projekt również został odwołany z powodu problemów.

Obecna sytuacja epidemiologiczna oraz wynikające z niej problemy, mocno ograniczyły możliwości finansowe naukowca. Z tego względu został on zmuszony do zmiany polityki swoich eskapad. W tym celu, Rush postanowił wykorzystać swoją prywatną łódź podwodną do płatnych wypraw na dno oceanu atlantyckiego - wprost pod wrak słynnego Titanica.

Na pokład swojej jednostki jest w stanie zabrać do pięciu osób, najlepiej naukowców oraz badaczy. Jak sam podkreśla, ekspedycja nie ma na celu zrobienia z wraku statku atrakcji turystycznej, a jedynie niesienia pomocy zainteresowanym w dotarciu do zatopionego muzeum. Oczywiście nie ukrywa przy tym, że zarobienie pieniędzy jest także istotnym czynnikiem - to dzięki nim, on sam będzie miał fundusze na własne badania.

A ceny nie są małe. Każda pojedyncza osoba zainteresowana udziałem w ekspedycji musi zapłacić 125 000 dolarów za ośmiodniowy rejs z St. John’s w Nowej Funlandii. Nurkowanie do statku zajmie od sześciu do ośmiu godzin. Na miejscu każda z osób będzie mogła przeprowadzić badania i zbadać wrak, a następnie wszyscy wrócą na statek-matkę.

Rush podkreśla przy tym, że żadna z osób wykupujących miejsce na łodzi podwodnej, nie będzie mogła liczyć na specjalne warunki. Pasażerowie będą traktowani jak naukowcy i ich zadaniem będzie pomoc w przeglądzie technicznym wraku, skatalogowanie odnalezionych fragmentów, a nawet przegląd niektórych z  300 unikalnych gatunków stworzeń morskich i drobnoustrojów - zidentyfikowanych na Titanicu.    

Jednym z najważniejszych celów wszystkich wypraw będzie stworzenie trójwymiarowego modelu wraku statku i fragmentów pola szczątków przy użyciu najnowszego sonaru wielowiązkowego i technologii fotogrametrycznej.

Czasu jest niewiele. Wykonane rok temu zdjęcia w rozdzielczości 4K jasno pokazują, że znaczna część statku jest powoli, ale stopniowo pochłaniana przez rdzę, sól morską, bakterie i stada organizmów głębinowych.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Titanic | łódź podwodna | ekspedycja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama