Odkryto dowód na istnienie dodatkowej planety w Układzie Słonecznym

Amerykański astronom David Nesvorny twierdzi, że odnalazł ślady tzw. piątego giganta, czyli zapomnianej planety Układu Słonecznego. Według naukowca, dowód na jej istnienie znajduje się w obszarze pasa Kuipera za Plutonem.

W artykule opublikowanym w czasopiśmie "Science" astronom z USA wyjaśnił, że obecność tak zwanego "jądra" w pasie Kuipera jest dowodem na istnienie piątego gazowego giganta, który znajdował się tam w początkach tworzenia się Układu Słonecznego. Duża liczba występujących w tym rejonie lodowych fragmentów może dowodzić, iż istniała tam kiedyś planeta wielkości Neptuna.

Reklama

Jądrem pasa Kuipera naukowcy nazywają skupisko tysięcy tzw. transneptunowców, czyli obiektów obiegających Słońce za orbitą Neptuna. David Nesvorny za pomocą modelowania komputerowego przeprowadził symulację ruchu jądra w ciągu ostatnich czterech miliardów lat. W swojej pracy wykorzystał tak zwany model nicejski, opisujący zasady migracji planet podczas formowania się Układu Słonecznego.

W trakcie migracji Neptun, znajdujący się w odległości 4,2 miliarda kilometrów od Słońca, przesunął się nagle o 7,5 mln kilometrów. Astronomowie nie wiedzą, dlaczego tak się stało - podejrzewa się wpływ grawitacyjny pozostałych gazowych olbrzymów, zwłaszcza Urana lub Saturna, ale nie wiadomo nic o jakichkolwiek interakcjach grawitacyjnych tych planet.

Zdaniem Nesvornego, Neptun musiał pozostawać w połączeniu grawitacyjnym z jakąś dodatkową planetą i podczas jego migracji obiekt ten został wypchnięty ze swej orbity w kierunku dzisiejszego pasa Kuipera. Podczas tego procesu planeta uległa fragmentacji, dając początek jądru pasa Kuipera.

Dowiedz się więcej na temat: Układ Słoneczny | Pas Kuipera

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje