Reklama

Od pokrętła do dotyku - jak ewoluowały systemy multimedialne w samochodach

Radio samochodowe to element wyposażenia towarzyszący pojazdom od niemal pierwszych lat ich istnienia. Początkowo występujący jedynie w formie potężnego odbiornika radiowego, szybko ewoluował do zaawansowanych systemów multimedialnych zdolnych nie tylko odtwarzać muzykę, ale także wyświetlać filmy, wskazywać trasę za pomocą nawigacji, a nawet łączyć wszystkie pozostałe urządzenia mobilne w jeden wielki cyfrowy ekosystem.

Bracia Galvin i firma Philco

Gdy w 1920 roku udzielono pierwszej licencji na nadawanie sygnału radiowego, oczywistym stał się fakt, że Stany Zjednoczone już wkrótce będą rozbrzmiewać muzyką przekazywaną na odległość. Nic zatem dziwnego, że jak najszybciej zaczęto opracowywać przeniesienie tej formy rozrywki do wnętrz coraz częściej widywanych na drogach samochodów.

Pierwszy odbiornik masowo produkowany, trafił do pojazdów jednak dużo później, bo dopiero w 1930 roku. Radio Motorola stworzone przez braci Galvin okazało się strzałem w dziesiątkę, jednak z uwagi na ogromną cenę wynosząca niekiedy i połowę wartości samochodu, niewielu szczęśliwców mogło pochwalić się jego posiadaniem.

Reklama

Wykorzystała to konkurencyjna firma Philco. Jej tańsze i mniej toporne w użyciu radio szybko zyskało na popularności i trafiło do pojazdów takich marek jak GM czy Ford, a następnie pod dachy radiowozów i karetek pogotowia. Niestety, z uwagi na aferę podatkową w jaką zamieszana była firma, ostatecznie to Motorola przejęła rynek odbiorników samochodowych i tym samym stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie.

Pierwsze radia mocno różniły się od obecnych konstrukcji. Ich instalacja często przebiegała poprzez cały pojazd, a same odbiorniki były umiejscowione w tak nieoczywistym miejscu, że do zmiany częstotliwości potrzebny był pasażer. Dopiero z biegiem lat zarówno Motorola jak i nowo powstałe firmy z Europy (m.in. istniejący do dziś Blaupunkt) zaczęły stosować bardziej sensowne konstrukcje. Wraz z powolnym rozwojem miniaturyzacji zaczęły powstawać coraz to mniejsze konstrukcje, a nawet zalążki pierwszych zestawów Hi-Fi, które wykorzystywały ukryte, winylowe nośniki, a także kilka ukierunkowanych głośników na cały samochód. 

Nadejście czasów FM

Wspomniana wcześniej marka Blaupunkt zyskała swoją renomę nie tylko dzięki rozwojowi i miniaturyzacji odbiorników. W 1952 roku, wprowadziła ona bowiem na rynek, pierwsze urządzenie zdolne obsłużyć fale FM. Dzięki temu wszelkie niewielkie stacje radiowe, wreszcie mogły trafić do samochodów, co przyczyniło się do wielkiej popularności tego rozwiązania. Sprzęt Blaupunkta trafił najpierw do pojazdów marki Opel, gdzie kosztował zawrotne, na tamte czasy, 460 marek, by następnie pod mniej lub bardziej legalną postacią pojawiać się w samochodach innych producentów.

Niedługo później, bo zaledwie rok od jego premiery zadebiutowało jeszcze droższe urządzenie - radio Becker Mexico, które do dziś jest określane mianem pierwszego samochodowego odbiornika odbierającego zarówno fale AM jak i FM. W przeciwieństwie do konkurencji posiadał on w pełni automatyczny  przycisk wyszukiwania stacji, a jego cena wynosiła 585 marek, co na tamte czasy było odpowiednikiem niemałej fortuny.

Na kolejny, wyraźny przełom nie trzeba było długo czekać. Pojawienie się pierwszych odbiorników opartych na tranzystorach skutkowało nie tylko mniejszymi rozmiarami , ale też niższym poborem prądu. Radio przestało przypominać wielkie betonowe "kloce", a zyskało na kształtach i straciło na wadze. Popularne w latach 60-tych urządzenie firmy Westerland, było pierwsza konstrukcją, którą można było wyjąć z samochodu i zabrać do domu. W tym samym dziesięcioleciu powstały tez odbiorniki, jeszcze do niedawna znane polskim kierowcom.

Kasety magnetofonowe

Gdy w 1963 roku marka Philips opracowała pierwszy, znany do dziś standard kasety magnetofonowej, nie trzeba było długo czekać na zaimplementowanie podobnego rozwiązania w samochodowych radiach.

Jak można wyczytać z historii marki Philips, pierwsze radio zdolne obsłużyć tego rodzaju nośnik, trafiło do samochodu już w 1968 roku. Niedługo później technologię tę wykorzystała znana już na świecie marka Becker, która w swoich modelach Mexico i Europa wykorzystała przekonstruowany mechanizm wymienny, skracający czas potrzebny do wczytania kasety.

Po sukcesach pierwszych, przenośnych magnetofonów kasetowych, w ślad poszły kolejne firmy, a następnie marki motoryzacyjne oferujące fabrycznie już montowane urządzenia korzystające z tego rozwiązania. Według nieoficjalnych informacji, pierwszym seryjnie montowanym pojazdem wyposażonym w odtwarzacz kasetowy był Ford Mustang, a niedługo po nim technologię tę wprowadził Mercedes.

Radia samochodowe z ery kasetowej przypominały już dobrze nam znane urządzenia istniejące do dziś na rynku. Funkcję suwadeł lub specjalnych pokręteł montowanych przy kierownicy, przejęły fizyczne przyciski. Wraz z rozwojem taśmy kasetowej, zmieniała się także mentalność słuchaczy wymagających coraz to lepszej jakości dźwięku. Tym samym rewolucja czekała też głośniki samochodowe, które coraz częściej zaczynały przybierać postać współczesnych systemów car-audio.

Era kompaktu i multimediów

Kolejny skok rozwojowy czekał radia samochodowe pod koniec lat 70-tych, gdy ponownie firma Philips przy współpracy z Sony opracowała nowe narzędzie do zapisu danych. Płyty CD na których  materiały były zapisywane i odczytywane optycznie, zadebiutowały w 1982 roku i podobnie jak era kaset magnetofonowych, na nowo ukształtowały pojęcie odtwarzacza samochodowego.

Pierwszy zestaw umożliwiający odsłuchiwanie muzyki z płyt CD w pojeździe, trafił do sprzedaży w 1985 roku. Radioodtwarzacz firmy Sony dał początek zjawiskom typu "multimedia" i "car-audio".  To właśnie wtedy mniej lub bardziej toporne odbiorniki muzyczne, zaczęły przypominać kolorowe i pstrokate systemy, które znamy do dzisiaj.

Kolejnymi ważnymi krokami było wprowadzenie urządzeń wyposażonych w technologię pozwalająca przenosić dźwięk sygnałem cyfrowym. Powstanie odtwarzaczy MP3 zdolnych gromadzić pliki muzyczne na dysku twardym, oraz standardów AUX pozwoliły użytkownikom na odsłuchiwanie muzyki z urządzeń zewnętrznych bez konieczności "żonglowania" nośnikami.

Z biegiem lat radioodtwarzacze awansowały w prawdziwe stacje multimedialne, które wyposażone w wysuwane ekrany, posiadały nierzadko dwa odbiorniki - zarówno radiowy jak i telewizyjny. Prym w tej dziedzinie wiodły japońskie firmy, takie jak Alpine lub Clarion których urządzenia poza prawdziwym ogromem funkcji posiadały gigantyczne jak na swoje czasy, nawet 5-calowe ekrany. 

Systemy rozrywkowe i przyszłość

Pokłosie "szału" multimedialnego przypadającego na koniec lat 90’ i 2000’ widać również w obecnych czasach. Radio, które jeszcze 100 lat temu wymagało współpracy dwóch osób, dziś obsługuje się za pomocą dotykowych ekranów, specjalnych touchpadów czy nawet gestów dłonią. Same systemy już dawno przestały oferować jedynie odsłuch stacji radiowych czy słuchanie muzyki, ale nierzadko umożliwiają także odtwarzanie filmów, a nawet grania w proste gry.

Potężne ekosystemy cyfrowe oferują nam nie tylko rozrywkę, ale także ułatwiają codziennie poruszanie się samochodem za sprawą wbudowanej nawigacji czy możliwości skontaktowania się z cyfrowym doradcą. Łącząc się bezprzewodowo z aplikacjami, smartfonem lub nawet urządzeniami w naszym domu, tworzą jeden wielki, wspólny organizm wpływający na siebie nawzajem.

W przyszłości systemy automatycznej jazdy i połączenie z internetem mogą sprawić, że podczas przemieszczania się samochodem możemy zupełnie zapomnieć o odtwarzaczach i korzystać z całkowicie innych rozrywek niż dzisiaj. Czy zatem historia radia samochodowego będzie mieć kiedyś swój koniec? Jak na razie, pomimo wielu możliwości, to wciąż muzyka towarzyszy nam najczęściej w trakcie jazdy.  

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje