Reklama

Niewiarygodna moc intuicji

Komu ufamy? Do jakiego stopnia możemy zdać się na przeczucie? Ile trwa podejmowanie właściwej decyzji? Najnowsze badania dowodzą, że intuicja ma znacznie większy wpływ na nasze życie, niż dotychczas sądzono – i bywa skuteczna nawet wtedy, gdy zawodzi rozum…

Bilet został już opłacony, a karta pokładowa wydrukowana. Robert K. (imię i nazwisko zmienione przez red.) w ostatniej chwili zdecydował, że jednak nie wsiądzie do samolotu. - Nagle ogarnęło mnie dziwne przeczucie. To był impuls - wspomina inżynier. Impuls, który uratował mu życie: kilka minut po starcie samolot runął na ziemię wskutek usterki technicznej. Dużo później, dzięki wielogodzinnym seansom ze swoją psychoterapeutką, Robert zdał sobie sprawę, iż fakt, że przeżył, nie był dziełem przypadku czy zrządzeniem losu. Zawdzięczał to wyłącznie swojej podświadomości. Czterdziestopięciolatek przypominał sobie stopniowo niepokój panujący na pasie startowym, gestykulujących mechaników, których widział kątem oka, przepoconą koszulę pilota, który pojawił się na krótko przed odprawą. Pojedyncze wspomnienia mające wpływ na jego wybór układały się niczym fragmenty puzzli. Mózg mężczyzny odebrał je jako sygnały alarmowe. Całą pracę wykonała jego intuicja,a podświadome myślenie podjęło słuszną decyzję. Tak samo dzieje się z każdym z nas wiele razy dziennie - tyle że na ogół nie chodzi o kwestię życia lub śmierci...

Reklama

Badania neurologiczne dowodzą, że nasza podświadomość nieustannie dokonuje analiz potencjalnych niebezpieczeństw,nie informując o tym świadomości. Mózg skanuje doznania zmysłowe według ewentualnych wzorców ryzyka. Strażacy, żołnierze, alpiniści,  nurkowie - wszyscy reagują intuicyjnie na określone sytuacje, opierając się na zasobach doświadczeń. Rozum nie odgrywa przy tym żadnej roli. Nikt z tych ludzi nie oblicza przecież, jak długo jeszcze schody w płonącym domu nie zajmą się ogniem, ilu uzbrojonych wrogów czai się w ukryciu, w którym momencie wspinaczki na szczyt może zejść lawina albo gdzie występują śmiertelnie niebezpieczne prądy. A mimo to niemal zawsze postępują właściwie. Intuicja, często określana przez nas mianem przeczucia, do dziś uchodzi za coś nadprzyrodzonego - mistyczną inspirację, uchybiającą wszelkim prawom logiki. Stopniowo jednak coraz wyraźniej widać, że jest odwrotnie. 

Czołowi naukowcy w dziedzinie neuropsychologii udowodnili niedawno, iż intuicja jest rzeczywista i wymierna. Kieruje się określonymi prawidłowościami oraz regułami. Mało tego! Podczas podejmowania decyzji często działa znacznie efektywniej od rozumu. Czy zmieścimy się samochodem w wolne miejsce na parkingu? Czy damy radę przepłynąć z łodzi do brzegu? Zdecydować się na skrót ciemnym przejściem podziemnym?

Intuicyjna inteligencja podświadomości odpowiada na te wszystkie pytania w mgnieniu oka - a dokładnie rzecz biorąc: w ciągu 200 milisekund. Jak jest przy tym skuteczna,świadczą liczne w ostatnich latach badania. Naukowcy z Uniwersytetu Florydy poprosili rodziców chorych dzieci oraz pediatrów o postawienie spontanicznej diagnozy. Zatroskane matki trafiły w dziesiątkę nawet w 95 procentach przypadków, a mający fachową wiedzę i rozważni lekarze zaledwie w 50 procentach.

Intuicja odgrywa decydującą rolę także w kwestii zdrowia, i to częściej, niż nam się wydaje! Błogie ciepło w brzuchu, oddychanie pełną piersią, przyjemne łaskotanie zapowiadają pozytywne przeżycia, natomiast wrażenie ściśniętego gardła czy żołądka lub spiętych mięśni świadczy o złych przeczuciach: wszystkie te doznania mogą nas informować również o stanie zdrowia. - Intuicja jest ojczystym językiem naszego organizmu. Przekazuje nam sygnały wysyłane przez różnych organy - tłumaczy psychiatra dr Michaił Winogradow. Badacze mózgu określa ją je mianem markerów somatycznych. Ale dlaczego wybrały sobie akurat takie miejsce? To nic dziwnego, przecież nasz "mózg w brzuchu" dysponuje ponad 100 mln komórek nerwowych. Poza tym z tego obszaru ciała do mózgu biegnie znacznie więcej przewodów nerwowych niż odwrotnie - 90 procent połączeń prowadzi z dołu do góry. Poważne traktowanie sygnałów ostrzegawczych dochodzących z organizmu może uratować nam życie. Psycholożka dr Marcia Emery odkryła na przykład, że osoby ufające swojej intuicji rzadziej ulegają obrażeniom, infekcjom, zapadają na choroby chroniczne i są znacznie mniej narażone na zawał serca niż ludzie, którzy na co dzień ignorują wewnętrzny głos

Jak często intuicja ma rację, dowodzi też eksperyment przeprowadzony swego czasu na Uniwersytecie Stanforda w USA. Naukowcy pokazali jego uczestnikom zdjęcia osób przynależących do różnych grup wyznaniowych i zapytali, które z nich mogą być mormonami. Wynik: uczestnicy niemal zawsze wybierali prawidłowo, mimo że nie potrafili wytłumaczyć, czym się przy tym kierowali. Po licznych analizach prowadzący eksperyment ustalili, że uczestnicy podświadomie zwracali uwagę na wygląd skóry. Mormoni wiodą z reguły zdrowy tryb życia, nie palą, nie piją ani kawy, ani alkoholu, dlatego ich cera jest często w znacznie lepszym stanie niż innych ludzi.

Neuropsycholodzy wyjaśniają: człowiek od urodzenia ocenia wszystkie przeżycia i gromadzi je w mózgu z podziałem na pozytywne oraz negatywne. W ten sposób powstaje gigantyczny zasób wiedzy, na podstawie którego mózg tworzy uproszczone reguły wnioskowania, tzw. heurystyki. - Inteligencja nieświadomości polega na tym, że wie, jaka reguła najprawdopodobniej obowiązuje w danej sytuacji - wyjaśnia profesor Gerd Gigerenzer, dyrektor Instytutu Maxa Planckads. Kształcenia. Według tej samej zasady nasz autopilot funkcjonuje przy podejmowaniu codziennych decyzji. Obojętnie, czy chodzi o handel akcjami, kupno samochodu czy proste oszacowanie odległości - decyzje intuicyjne są niemal zawsze efektywniejsze i skuteczniejsze niż wyroki, które wydaje rozum.
 
Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest ogrom docierających do nas bodźców przy ograniczonych możliwościach ludzkiego mózgu. Nasza świadomość może się skutecznie zająć zaledwie 0,0004% przyjętych informacji. Zmysły człowieka przekazują do mózgu około 11 milionów bitów na sekundę, ale rozum jest w stanie przyjąć maksymalnie 50 z nich.- Gdybyśmy chcieli, aby nasze decyzje były w stu procentach racjonalne i dodatkowo chcieli mieć całkowitą pewność o ich słuszności, musieli byśmy w nich uwzględnić wszystkie czynniki. Nie jest to jednak możliwe z powodu ograniczeń umysłu oraz bariery czasu, jakim dysponujemy- wyjaśnia profesor Gigerenzer. Dlatego naukowcy radzą, aby bardziej ufać swojej intuicji i pozostawiać jej więcej decyzji. To się bowiem opłaca znacznie częściej, niż sądzimy...

Z przeprowadzonej przez amerykańskiego psychologa społecznego Davida Dunningaankiety wynika, że za godnych zaufania uważamy mniej niż połowę ludzi. Czy naprawdę do co drugiego nieznajomego podchodzimy krytycznie, nieufnie czy wręcz wrogo?

Dunning był zaskoczony wynikiem późniejszego eksperymentu: - Okazało się, iż rzeczywiste zachowanie wyraźnie odbiega od naszego negatywnego nastawienia. Około dwóch trzecich uczestników eksperymentu powierzyło swoje pieniądze obcym osobom. A to jeszcze nie koniec niespodzianek: ośmiu z dziesięciu nieznajomych bez żadnych oporów oddało gotówkę z powrotem. Nawet wtedy, kiedy bezkarnie mogli tę kwotę przywłaszczyć. - Badania prowadziliśmy w USA, Holandii i w Niemczech, wyniki były niemal wszędzie identyczne. Przeprowadzone eksperymenty pokazują, że intuicyjnie ufamy obcym znacznie częściej, niż sądzimy - tłumaczy Dunning.

Wynika to między innymi z zasady wzajemności. Za zaufanie ludzie intuicyjnie odpłacają zaufaniem. Nic więc dziwnego, że może być ono tak cenne w rozwoju kariery. Badania wśród kadry zarządzającej wykazały bowiem, że największe sukcesy odnoszą nie najambitniejsi pracownicy, lecz ci, na których można polegać. 

Oczywiście nie wszystkich obcych traktujemy jednakowo. Okazuje się, że im bardziej człowiek jest do nas podobny, tym łatwiej jest nam mu zaufać. Zasadniczo bardziej wierzymy ludziom religijnym niż ateistom, kobietom bardziej niż mężczyznom oraz seniorom bardziej niż nastolatkom. Także to jest wynikiem działania intuicji, która w ułamku sekundy skanuje zasoby naszych doświadczeń i porównuje je z napływającymi informacjami. Bywa przy tym stereotypowa i dlatego nie zawsze powinniśmy jej ślepo ufać- niekiedy wewnętrzny głos skłania nas do uprzedzeń. Eksperymenty dowodzą, że ludzie, zawierając nowe znajomości, z niepozornych szczegółów tworzą profil charakterologiczny. I wysnuwają z niego błędne wnioski, jak na przykład: "Wszyscy mężczyźni o  ciemniejszej skórze z brodą i plecakiem są potencjalnymi terrorystami". Kiedy powinniśmy jednak zaufać intuicji, a kiedy nie? Eksperci, tacy jak Gerd Gigerenzer, wskazują, że to zależy od sytuacji. Im więcej mamy doświadczenia w danej kwestii, im bardziej znane jest nam otoczenie oraz im łatwiejsze do przewidzenia są skutki decyzji, tym mocniej powinniśmy słuchać intuicji. 

Rozum z kolei ma przewagę wtedy, kiedy stajemy przed całkowicie nowym wyzwaniem. W takich okolicznościach przed podjęciem decyzji opłaca się świadomie uwzględnić wszystkie czynniki oraz rozważyć alternatywne scenariusze. Ale nawet wtedy nie należy kompletnie ignorować inteligencji intuicyjnej. - Niepokojące uczucie może być sygnałem ostrzegawczym, że jakieś ważne kryterium nie zostało jeszcze dokładnie przemyślane. Wtedy należy je znaleźć- tłumaczy Andreas Glöckner, profesor psychologii z Uniwersytetu w Getyndze. Intuicja bowiem może uratować nam życie. Tak jak w przypadku milionów ludzi, którzy posłuchali swojego wewnętrznego autopilota...

Artykuł pochodzi ze "Świata Wiedzy 10/2018" - sprawdź, co można znaleźć w nowym numerze

Świat Wiedzy

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: intuicja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje