Reklama

Największe błędy Google

6. Nieudane przejęcie Twittera

Reklama

Kolejnym błędem Google było zaprzepaszczenie szansy na kupienie Twittera. Walka Google o pozycję na rynku mediów społecznościowych byłaby dużo łatwiejsza, gdyby w portfolio firmy znalazł się znany serwis mikroblogowy. Mimo wielokrotnych prób kupienia Twittera, którego wycena w różnych okresach wahała się w przedziale 2,5-10 miliardów dolarów, transakcja nie doszła do skutku, a Google skupiło się na swoim projekcie +1.

7. Niedocenienie Facebooka

Problem istnieje od wielu lat. W 2006 roku Google zapłaciło 900 milionów dolarów za obsługę wyszukiwania w serwisie MySpace, co miało być przyczółkiem do dalszej ekspansji na polu mediów społecznościowych. Inwestycja w MySpace okazała się błędem - serwis zaczął tracić rynek na rzecz Facebooka. W 2007 roku firma z Mountain View została przelicytowana przez Microsoft, który kupił niewielką część udziałów w serwisie Zuckerberga.

Ówczesna wycena Facebooka - 15 miliardów dolarów - wydawała się niesłychanie wysoka, jednak jak pokazały kolejne lata, nie była zawyżona. Produkt Microsoftu - Bing - korzysta obecnie z danych Facebooka do poprawienia jakości wyników wyszukiwania. Google jest skazany w tej dziedzinie na własne, w skali globalnej niezbyt popularne, usługi społecznościowe.

8. Nieudane projekty społecznościowe

Google może nie doceniać Facebooka, jednak firma ma na koncie wiele inicjatyw, związanych z mediami społecznościowymi. Orkut, Buzz, Wave... Lista projektów, z którymi wiązano duże nadzieje, jest długa. Niestety, jest to jednocześnie lista niepowodzeń.

9. Inwestycje w AOL

W 2005 roku Google zapłaciło miliard dolarów za 5 proc. udziałów w AOL. Cztery lata później udziały te zostały sprzedane za 283 miliony. Być może w połowie dekady Google liczyło, że dzięki współpracy z AOL powiększy swój udział w rynku, jednak - jak pokazały kolejne lata - była to błędna kalkulacja.

10. Problemy ze zdobyciem zaufania twórców treści

Relacje Google z wytwórniami filmowymi i muzycznymi czy wydawcami są, delikatnie rzecz ujmując, skomplikowane. Konflikt interesów pojawił się wraz z przejęciem YouTube'a. Serwis z filmami online cieszy się ogromną popularnością wśród internautów. W jakiejś części wynika to zapewne z dużej liczby pirackich treści, które można tam znaleźć.

Mimo usuwania klipów, zawierających fragmenty chronionych prawem filmów lub utworów muzycznych, skala zjawiska jest zbyt duża, by można nad nim całkowicie zapanować. Potwierdzeniem problemów z przemysłem rozrywkowym jest fakt, że Google nadal nie jest w stanie stworzyć swojej konkurencji dla iTunesa.

Łukasz Michalik

Źródło: http://vbeta.pl

vbeta

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Google | google +

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje