Reklama

Najdroższy kamień świata

Kamień księżycowy przywieziony przez załogę misji Apollo 11. Trzy oficjalne źródła kamieni księżycowych: amerykańskie i radzieckie misje na Srebrny Glob oraz meteoryty /AFP

Okruchy skał księżycowych, sprowadzone 50 lat temu przez astronautów misji Apollo, nie tylko wzbogaciły naszą wiedzę o budowie Układu Słonecznego - do dziś uważane są za najcenniejszy materiał na Ziemi!

Profesor Josef Zähringer miał niesamowite szczęście - i to z dwóch względów. Pod koniec lipca 1969 roku ten ekspert z Instytutu Fizyki Jądrowej im. Maxa Plancka w Heidelbergu należał do niewielkiej grupy osób wybranych do analizowania w Houston skał księżycowych, które właśnie zostały sprowadzone na Ziemię. 

Gdy jednak podekscytowany badacz pobierał próbkę, jedna z jego rękawic pękła. A ponieważ NASA bała się w owym czasie, że kamienie z naszego naturalnego satelity mogą być skażone śmiercionośnymi drobnoustrojami, prof. Zähringera szybko zamknięto w ciasnej mobilnej stacji kwarantanny, w której znajdowali się już Neil Armstrong, Michael Collins i Buzz Aldrin. Niemiec przez trzy tygodnie przebywał z księżycowymi pionierami, których określił jako "normalnych, bardzo miłych i obdarzonych niezwykłym poczuciem humoru ludzi". Przymusowy "urlop" spędzali na grze w pokera i długich rozmowach. - Bardzo mi to pomogło w identyfikacji próbek skał - wyjaśniał później prof. Zähringer. - Moi rozmówcy byli w stanie odpowiedzieć na wiele pytań jeszcze "na gorąco". To był wielki moment dla nauki. Żaden inny badacz nie może twierdzić, że na własne uszy tak długo słuchał zwierzeń pierwszych ludzi na Księżycu - i to nieocenzurowanych!

Reklama

Nowa era w eksploracji kosmosu

Większość ludzi, gdy myśli o lądowaniu na Srebrnym Globie, ma przed oczami ślad stopy Armstronga w księżycowym pyle lub flagę USA zatkniętą w jałowym gruncie. Ale prawdziwą sensacją nie jest to, co astronauci zostawili na naszym satelicie, lecz to, co ze sobą z niego przywieźli. Owe 382 kilogramy skał księżycowych zebrane w trakcie sześciu amerykańskich misji Apollo (11, 12, 14, 15, 16 i 17) oraz trzech radzieckich Luna (16, 20 i 24, podczas których zebrano zaledwie... 326 gramów kamieni) stanowią podstawę współczesnej planetologii: dają wgląd w procesy geologiczne zachodzące poza Błękitną Planetą. Dopiero teraz tak naprawdę poznajemy Księżyc.

Na podstawie próbek skał można określić jego wiek na 4,53 miliarda lat - co oznacza, ku zaskoczeniu wielu badaczy Srebrnego Globu, że jest on tylko nieznacznie młodszy od Ziemi (4,543 miliarda lat). Ale dzięki tym próbkom naukowcy są w stanie odkryć także niektóre z do tej pory niedostępnych tajemnic naszej planety...

Co księżycowa skała wie na temat przeszłości Ziemi?

Kiedy 5 lutego 1971 roku astronauta Alan Shepard - pierwszy Amerykanin w kosmosie i piąty człowiek na Księżycu - zbierał skały na naszym naturalnym satelicie, przypadkowo sięgnął po bryłę, która później okazała się... "ziemskim meteorytem". Kamień oderwał się prawdopodobnie cztery miliardy lat temu od młodej jeszcze skorupy planety na skutek uderzenia innego obiektu, został wyrzucony w przestrzeń kosmiczną i doleciał aż do Srebrnego Globu.

Dla wielu geologów odkrycie to jest naukową podróżą w czasie - i ujawnia cenne informacje o narodzinach Ziemi. Podobnie jak to, że próbki pobrane z naturalnego satelity przypominają nasze rodzime skały tak bardzo, iż pozwalają wnioskować o ich wspólnej przeszłości. Tylko dzięki ustaleniu tego geologicznego pokrewieństwa wiemy dzisiaj, że Księżyc powstał 4,5 miliarda lat temu.



Ziemia została wtedy uderzona przez planetę wielkości Marsa (Teję) - a odłupane w wyniku tego odłamki skalne zgromadziły się na orbicie. Skały księżycowe są uważane za największy skarb NASA - i to również ze względu na fakt, że do dziś istnieją tylko trzy ich oficjalne źródła: amerykańskie i radzieckie misje księżycowe oraz około 370 odkrytych dotąd meteorytów księżycowych, które spadły na Ziemię. Eksperci opisują także pokryty pyłem księżycowym aparat fotograficzny Hasselblad 500EL EDC jako nieoficjalne, czwarte źródło. Astronauta James Irwin (Apollo 15) wykonał w 1971 roku 299 zdjęć na naszym naturalnym satelicie aparatem wyprodukowanym na specjalne zamówienie - jedynym z 14 urządzeń koncernu Hasselblad, które wróciło ze Srebrnego Globu.

Cenne próbki skał z Księżyca zostały pobrane dość konwencjonalnymi metodami. Jak opowiedział Neil Armstrong zdumionemu profesorowi Zähringerowi podczas wspólnej kwarantanny, astronauci pobierali próbki podłoża młotami, grabiami, łopatami, szczypcami lub świdrami glebowymi. Kamienie były transportowane w specjalnych, zapieczętowanych skrzynkach.

W ciągu minionych 50 lat udostępniono około 50 tysięcy próbek różnym instytutom badawczym na całym świecie. Czterysta "kamyczków" podarowali również prezydenci USA przy oficjalnych okazjach, natomiast ok. 520 próbek... zniknęło w niewyjaśnionych okolicznościach. Pozostałych 295 kilogramów materiału księżycowego jest przechowywanych przez amerykańską agencję kosmiczną w specjalnych pojemnikach azotowych w Centrum Kosmicznym im. Lyndona B. Johnsona w Houston oraz w Brooks Air Force Base w San Antonio.

Eksperci od lat spierają się o wartość materialną najrzadszych i najdroższych kamieni na świecie. Choć nie można oficjalnie kupić skał zebranych na Srebrnym Globie (NASA mówi tu o substancji, która jest bezcenna w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu), nieoficjalnie handel skałami księżycowymi kwitnie - są one sprzedawane po horrendalnych cenach. Kilka lat temu kolekcjoner zapłacił 442 500 dolarów (ponad 1,7 mln złotych) za zaledwie 0,2 grama okruchów z misji Apollo 16. Dla porównania: ta sama ilość czystego złota jest obecnie warta zaledwie 32 złote.

Skarb NASA w... tabernakulum

Jak cenna jest skała ze Srebrnego Globu i jak zazdrośnie strzeże NASA swojego skarbu, pokazuje również przypadek Joann Davis z południowej Kalifornii. W 2011 roku emerytka chciała sprzedać na czarnym rynku kamień księżycowy o wielkości ziarenka piasku za 1,7 miliona dolarów (jej mąż otrzymał zapakowany w zwykłą torebkę kamień w prezencie rzekomo od samego Neila Armstronga w 1986 roku). Aby odzyskać materiał, NASA sfingowała przekazanie w barze szybkiej obsługi, doprowadziła do aresztowania 73-latki przez uzbrojoną jednostkę specjalną i nakazała swoim ekspertom zabezpieczyć kamień.

Każdy, kto w naszym kraju marzy, by na własne oczy zobaczyć skały księżycowe, nie musi już należeć do ekskluzywnego kręgu naukowców zaopatrywanych przez NASA. Kamienna spuścizna astronautów misji Apollo znajduje się w dwóch miejscach w Polsce: w olsztyńskim planetarium oraz w... tabernakulum kościoła w Nowej Hucie*. Warto złożyć wizytę w którymś z tych obiektów - uczucie towarzyszące oglądaniu wartych miliony dolarów pamiątek pochodzących z Księżyca także jest bezcenne...

----

*Mowa o kościele Matki Bożej Królowej Polski w Krakowie (Arka Pana). Kamień miał być wręczony papieżowi Pawłowi VI przez załogę Apollo 11, a potem przekazany kardynałowi Karolowi Wojtyle. Pojawiły się jednak  publikacje naukowe poddające w wątpliwość kosmiczne pochodzenie kamienia" - przyp. red. Interii.



Świat Wiedzy

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: NASA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje