Reklama

Latarka kontra przestępca

Już wkrótce używane przez policję latarki będą w stanie powstrzymać przestępców nie tylko za pomocą światła, które ich tymczasowo oślepi.

Na zlecenie amerykańskiego Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) firma Intelligent Optical Systems pracuje na latarką, której światło będzie wywoływało wymioty.

W latarce wykorzystano technologie, które umożliwiają jej zmierzenie odległości dzielącej źródło światła od oczu osoby, która ma być zatrzymana. Dzięki temu jest w stanie automatycznie dobrać odpowiednią moc impulsu tak, by nie spowodował on trwałego uszkodzenia wzroku. Następnie w stronę podejrzanego wysyłane są szybkie, krótkie impulsy bardzo jasnego światła.

Robert Lieberman, szef firmy Intelligent Optical System, mówi, że latarka działa na dwa sposoby. Oślepia człowieka podobnie jak każde inne źródło mocnego światła. Ponadto przez to, iż impulsy, którymi "atakowana" jest oświetlona osoba, zmieniają szybko zarówno kolor jak i czas trwania, wywoływane są efekty fizjologiczne. Oddziaływanie latarki na człowieka zależy od właściwości osobniczych potraktowanej nią osoby, a efekty rozciągają się od utratę orientacji, poprzez zawroty głowy do wymiotów.

Reklama

Nie wiadomo, dlaczego zmieniające się szybko impulsy światła tak działają na ludzi. Jednak wielokrotnie udowodniono, iż mogą mieć one zgubne skutki. Wiadomo np. że dochodziło do katastrof śmigłowców, gdy światło słoneczne, przebijając się przez pracujący wirnik, dezorientowało pilota.

Prace nad urządzeniem opłaca DHS, który finansuje cały szereg badań mających na celu stworzenie broni, która nie zabija. Tego typu urządzenia mogą pomóc policji czy straży granicznej zarówno podczas zamieszek, jak i w czasie odbijania zakładników.

Latarka znajdzie się na wyposażeniu jednostek prawdopodobnie w 2010 roku.

Mariusz Błoński

kopalniawiedzy.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje