Reklama

Komputer jutra - CeBIT 2010

- Targi CeBIT przez ostatnie 10 lat nie tylko stały się mniejsze. Nie przyjeżdża tu tyle ważnych osób, co kiedyś - narzekał jeden z Tajwańczyków, zapytany o opinię na temat hanowerskich targów CeBIT.

Kiedyś zaskakiwały innowacjami i premierowymi rozwiązaniami, a także oferowały możliwość zrobienia konkretnych interesów. Stopniowo jednak kolejni komputerowi giganci wycofywali się z eksponowania swoich produktów na targach CeBIT.

Potem przyszedł kryzys. Paradoksalnie, dzisiaj miejsce Europejczyków w samym środku Europy zajęły firmy z Tajwanu i Chin. Znak czasów?

Reklama

Wstępne liczby przemawiają na korzyść CeBIT: 4 157 wystawców z 68 krajów i 334 tys. zwiedzających! To brzmi dumnie, ale w rzeczywistości ogranicza się w większości przypadków do małych stoisk, na których trudno doszukać się czegoś ciekawego, nawet biznesmenowi.

Uwagę przeciętnego widza bez wątpienia mogły przyciągnąć kolorowe komputery, darmowe upominki czy hostessy.

Jednak osoby śledzące na bieżąco branżę nowych technologii dobrze wiedzą, że niczego rewolucyjnego tu nie pokazano. Nawet w temacie hostess.

Nowy komputer Kowalskiego

Przechadzając się po kilku (dosłownie) halach hanowerskiej wystawy nie mogliśmy oprzeć się wrażeniu, które mieliśmy miesiąc wcześniej, podczas przygotowywania materiału z największych targów telekomunikacyjnych - MWC w Barcelonie. Gwałtowny, częściowo niepotrzebny postęp technologiczny ustąpił miejsca pragmatycznym i ergonomicznym rozwiązaniom, które rzeczywiście przydadzą się przysłowiowej rodzinie Kowalskich w codziennej pracy, nauce czy zabawie.

Jaki zatem będzie komputer sprzedawany w najbliższych 2-3 latach? Po pierwsze, będzie działał na bazie systemu operacyjnego Windows 7 i w większości przypadków będzie to komputer przenośny. Nie ma co ukrywać - stacjonarne pecety pozostaną na służbie przede wszystkim w firmach oraz w pokojach graczy i grafików. Inni użytkownicy albo skorzystają z nettopa (małego komputerka przenośnego), albo - co bardziej prawdopodobne - kupią nowego notebooka lub netbooka (mniejszy odpowiednik laptopa).

Co takiego nadzwyczajnego będzie miał nowy komputer przenośny Kowalskiego?

Pierwszą nowość to interfejs USB 3.0. Każdy użytkownik komputerów korzysta obecnie z technologii USB (w większości przypadków - USB 2.0) i trudno wyobrazić sobie zrzucanie zdjęć z aparatów, wgrywanie muzyki czy przenoszenie plików bez tej platformy.

USB w wersji 3.0 przyspieszy proces przegrywania dziesięciokrotnie, co oznacza rewolucyjny skok jakościowy, tak bardzo potrzebny w dobie filmów w wysokiej rozdzielczości, zdjęć o doskonałej jakości i gigabajtów muzycznych bibliotek.

12 godzin na baterii

Drugim czysto użytecznym rozwiązaniem jest czas pracy z wykorzystaniem baterii. Koszmar notebooka przestającego działać w podróży lub w pracy zostanie zlikwidowany dzięki nowym energooszczędnym procesorom oraz platformom mobilnym.

Dotychczas w tej dziedzinie wojnę ze sobą prowadziły firmy Intel i AMD. Dzisiaj jednak głównym przeciwnikiem ojców Pentium jest potentat kart graficznych Nvidia. Twórcy kary GeForce pokazali na targach CeBIT procesory Ion 2 oraz platformę mobilną Optimus.

Te pierwsze powstały z myślą o małych netbookach i nettopach, natomiast Optimus ma zagwarantować do 12 godzin pracy i zabawy po jednym ładowaniu baterii. - Przeciętnego użytkownika nie interesuje obsługa najnowszych sterowników DirectX 11. Do niego przemawiają takie czynniki, jak dobra bateria - słusznie zuważył w rozmowie z INTERIA.PL Igor Stanek z Nvidia.

Platforma Optimus w czasie rzeczywistym zarządza zużyciem energii komputera - zależnie od tego, jakich operacji dokonujemy, procesor i karta graficzna pracują na odpowiednich "obrotach", zużywając jak najmniej energii.

Wstępne testy pokazały, że Optimus rzeczywiście wytrzymuje ponad 10 godzin bez podłączenia do prądu. To wyraźny trend. Intel już przygotowuje odpowiedź w postaci dwurdzeniowego procesora Atom przeznaczonego dla netbooków i nettopów, nie zabraknie także nowych platform mobilnych.

Ile to będzie kosztowało?

Pozostałe nowości zaimplementowane w najnowszych notebookach to nic innego, jak obecne na rynku standardy, takie jak np. napędy optyczne nowej generacji Blu-ray, poprawiona obsługa materiałów wideo w wersji HD i umożliwienie grania w 3D na notebookach dzięki technologii 3D Vision Nvidia. Wszystko to, co jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się jedynie dodatkiem dla wybranych, obecnie oficjalnie stało się standardem.

Ile zatem przyjdzie nam za to zapłacić? Na szczęście opisywane rozwiązania nie są premierowymi, drogimi technologiami. Pierwsze notebooki z USB 3.0, z energooszczędnymi platformami mobilnymi i multimedialnymi będą kosztować ponad 4 tys. złotych. Później te ceny zaczną spadać, w sam raz na tyle, by zaprezentowane w Hanowerze nowości stały się bardziej dostępne za na zimowe święta. Chętni będą mogli oczywiście kupić komputery z nowymi rozwiązaniami znacznie wcześniej, już z początkiem wiosny.

Bez fantazjowania

Komputer i związane z nim komponenty były bez wątpienia głównymi bohaterami targów CeBIT, ale nie mogło tu też zabraknąć rozwiązań fantazyjnych i często pozostających wyłącznie w pracowniach projektantów. Nie obyło się zatem bez futurystycznie wyglądających notebooków, urządzeń sterowanych głosem i ruchem, a także bardziej praktycznych rozwiązań z dziedziny telekomunikacji, medycyny i komputeryzacji.

Targi podzielono na kilka tematycznych części. Mogliśmy w ten sposób trafić do sektorów poświęconych urządzeniom mobilnym oraz internetowi, nie mogło zabraknąć tak modnej w ostatnich miesiącach tematyki 3D oraz szeroko popularyzowanej problematyki "Zielonego IT", czyli komputerów i urządzeń elektronicznych zbudowanych z bardziej przyjaznych środowisku komponentów.

Potencjalnie interesujące wydawały się pawilony Future Parc i TeleHealth, oferujące nowoczesne rozwiązania dla człowieka i ułatwiające codzienne życie. Były także sekcje promujące pojedyncze kraje oraz strefa aplikacji, głównie biznesowych. Całość połączono tematycznym hasłem "Connected Worlds", mającym symbolizować integrację różnych kultur, technologii i stron świata za pomocą najnowszych rozwiązań z dziedziny komputeryzacji i telekomunikacji.

- Europa jest i pozostanie technologiczną inspiracją dla reszty świata - powiedziała dumnie kanclerz Angela Merkel podczas zwiedzania targów CeBIT.

Jest to prawda, jeśli założymy, że to Europejczycy i Amerykanie kupują najwięcej nowości oraz współtworzą nowe technologie. Jednak ich produkcją i wdrażaniem na rynek coraz częściej zajmują się Azjaci. Może właśnie dlatego notebooki jutra są przede wszystkim efektywne, a nie efektowne.

Łukasz Kujawa i Marcin Kosiński, Hanower

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje