Reklama

Elizabeth Holmes - oszukała świat technologii, grozi jej 20 lat więzienia

Rozpoczyna się proces Elizabeth Holmes, jednego z największych hochsztaplerów w historii Doliny Krzemowej. Założycielka Theranos przez lata twierdziła, że jej firma jest w stanie dostarczyć rewolucyjną technologię do badania krwi. Niektórzy nazywali ją "Jobsem w spódnicy". Wszystko okazało się jednym, wielkim oszustwem.

Była dyrektor generalna Theranos jest oskarżona o szereg oszustw związanych z założoną przez nią firmą. Elizabeth Holmes twierdziła, ze potrafi stworzyć urządzenie umożliwiające przeprowadzenie wszystkich badań z krwi z kilku kropli pobranego osocza. Rzeczywistość zweryfikowała mistyfikację Holmes. W 2018 roku ona otrzymała zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w państwowych firmach przez 10 lat.  Zapłaciła również 500 tys. dolarów kary. 

Minęły trzy lata, rusza jej proces w sądzie federalnym - 31 sierpnia była szefowa Theranos pojawiła się w sądzie wraz z prawnikami, rozpoczęto proces szukania przysięgłych. Rozmowy otwierające rozpoczną się 8 września w sądzie w San Jose w Kalifornii. Proces był wielokrotnie opóźniany przez pandemię COVID-19 i narodziny dziecka Holmesa 10 lipca tego roku - czytamy w serwisie CNET.

Reklama

Jedno badanie do wszystkiego

- Theranos był od samego początku bańką inwestycją i oszustwem. Przykro jest patrzeć jak jego założycielka nakłoniła do współpracy znakomite osobowości świata biznesu, a na koniec dała fałszywą nadzieję osobom chorym. Theranos oczywiście mieścił się w kategorii "startup" ale to był wyjątek. Zdecydowana większość startupów funkcjonuje na innych zasadach - tłumaczył w rozmowie z Interią Artur Kurasiński, współtwórcą wielu startupów

W 2015 r. założycielka Theranos - Elizabeth Holmes - znalazła się na liście najbogatszych kobiet w USA według Forbesa. Mając na koncie 4,5 mld dolarów i firmę obiecującą zmienić opiekę zdrowotną, była na fali wznoszącej.   Kiedy Holmes tworzyła Theranos i kreowała wizję świata diagnostyki medycznej bez igieł i strzykawek, media nazywały ją "Jobsem w spódnicy". 

- Chcemy dać ludziom prawo do badań krwi, kiedy tylko tego potrzebują - mówiła Holmes. 

Chociaż Holmes twierdziła, że udało jej się opracować innowacyjną metodę badań krwi, która wymaga pobierania tkanki od pacjenta, a na dodatek jest w stanie wykryć szerokie spektrum chorób, wszystko okazało się jedynie zasłoną dymną. Technika okazała się bezużyteczna, mimo że Holmes przekonała potężnych inwestorów do wyłożenia ponad 400 mln dol. w firmę. 

"Fake it till you make it"

- Holmes jest przestrogą dla nas wszystkich. Nieustannie poszukujemy historii opisujących wielkich ludzi odnoszących spektakularne sukcesy. Czasami samemu dajemy się ponieść takim wizjonerom, nie patrząc na ich rzeczywiste dokonania - tłumaczył w wywiadzie z Peterem Kafką z podcastu Recode Media, Alex Gibney, autor dokumentu HBO o Holmes, "The Inventor".

Gibney opisał, że Holmes zastosowała bardzo powszechną w Dolinie Krzemowej metodę działania - "fake it till you make it", czyli udawaj (przed inwestorami, mediami, potencjalnymi klientami), że udało się tobie coś wynaleźć, aż do momentu, kiedy rzeczywiście odniesiesz sukces. Dla założycielki Theranos ten moment jednak nie nadszedł. Co ciekawe, swoje urządzenie do diagnostyki nazwała Edison, na cześć Thomasa Edisona, który... również zastosował podobną strategię przy swoich wynalazkach. Różnica polegała na tym, że Edison zwieńczył swoją pracę sukcesem. 

- To zadziwiające, że Holmes nabrała tyle osób. Każdy rozsądny lekarz wiedział, że taka technologia nie może powstać, to zaprzeczałoby zasadom fizyki i medycyny. Musieliby ją przywieźć na Ziemię kosmici - opisuje całą sytuację dr. Jeffrey Swisher w podcaście Pivot.

Elizabeth Holmes grozi kara 20 lat pozbawienia wolności.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Elizabeth Holmes | Theranos

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama