Reklama

Czy w przyszłości będziemy mogli zapisać pliki w naszym DNA?

Startup Catalog zmieścił całą anglojęzyczną wersję Wikipedii w łańcuchu DNA. Czy właśnie zostaliśmy świadkami przełomu, który pozwoli zmienić dotychczasową technologię magazynowania i archiwizowania informacji?

Technologia przechowywania informacji ewoluowała wraz z dostępną na rynku elektroniką - od samego początku istnienia komputerów. Widzieliśmy już dyski wykorzystujące magnes, pamięci flash, a także trójwymiarowe układy pozwalające przechowywać dane. Naukowcy ze startupu Catalog postanowili jednak pójść o krok dalej i zapisali cały tekst z anglojęzycznej Wikipedii w łańcuchu DNA. Dokładnie takim samym jaki znajduje się w ludzkim ciele. Jak udało im się to osiągnąć?

Reklama

Do swojego projektu inżynierowie wykorzystali specjalną maszynę o rozmiarze, który pomieściłby się praktycznie w każdym, przeciętnym mieszkaniu. O ile technologia ta nie wyprze zbyt szybko małych czipów dostępnych w smartfonach, tak Catalog twierdzi, iż niektórzy klienci są już potencjalnie zainteresowani archiwizacją danych zapisanych w łańcuchu DNA.

Same nici, z których składa się DNA są małe i trudne do opanowania, jednak ich cząsteczki pozwalają na przechowywanie innych danych niż geny. Startup Catalog wykorzystuje prefabrykowane, syntetyczne nici DNA, które są krótsze niż te znajdujące się w organizmie człowieka. Firma zużywa ich jednak znacznie więcej dzięki czemu automatycznie może pomieścić więcej danych w jednym miejscu. Największą zaletą wykorzystania DNA do przechowywania informacji jest jego stabilność chemiczna oraz zwartość. Naukowcy szacują, iż podobne rozwiązanie wytrzyma znacznie dłużej niż dostępna na rynku technologia w postaci dysków twardych czy płyt CD. Nie trzeba długo szukać - wystarczy przypomnieć sobie, jak szybko z naszej świadomości zniknęły klasyczne dyskietki używane w starszych komputerach.

Maszyna od Catalog, która przeznaczona jest do zapisu informacji w łańcuchu DNA jest w stanie pracować z prędkością około 4 megabajtów na sekundę. Firma ma nadzieje, że w przyszłości uda jej się stworzyć proces zwiększający tę szybkość około tysiąckrotnie. Docelowo inżynierowie chcieliby posiadać system pozwalający na zapis 125 gigabajtów w ciągu jednego dnia - to mniej więcej tyle danych, ile jest w stanie obecnie pomieścić przeciętny smartfon noszony przez każdego z nas w kieszeni.

Dostęp do plików zapisanych w łańcuchu DNA umożliwia system adresowania. Oznacza to, że zainteresowane osoby mogą korzystać z dużych zestawów danych i odczytywać je w dowolnym miejscu za pomocą specjalnych sond molekularnych. Catalog stawia w tym wypadku na swobodny dostęp - w przeciwieństwie do klasycznego, talerzowego dysku magnetycznego oferującego odczyt sekwencyjny.

Na ten moment firma nie zdradziła, kto jest jej klientem, jednak oficjalne oświadczenie wskazuje, iż Catalog rozmawia na bieżąco z agencjami rządowymi, naukowcami z całego świata oraz firmami z przemysłu naftowego. Twórcy wierzą, że zapisywanie plików w DNA pozwoli także usprawnić branżę mediową, rozrywkową czy finansową.

Ciężko jednak ocenić czy w tym przypadku mamy do czynienia zaledwie z futurystyczną wizją zapisu informacji czy może ciekawostką, która nigdy nie sprawdzi się na szeroką skalę. 

Dowiedz się więcej na temat: DNA | przechowywanie informacji

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje