Co jest najważniejsze dla młodego startupu? - wywiad z Arturem Kurasińskim

O najciekawszych startupach na rynku, konkursach dla młodych firm technologicznych i o tym, gdzie warto zainwestować milion złotych - rozmawiamy z Arturem Kurasińskim, współtwórcą wielu startupów i ojcem branżowych nagród Aulery

Interia: Jakie młode, zagraniczne startupy w 2018 roku były - twoim zdaniem - godne uwagi?

Artur Kurasiński: Odpowiem przewrotnie. Google. A dokładnie Google Duplex czyli cyfrowy asystent wsparty sztuczną inteligencją. Jeśli to, co Google obiecuje i pokazuje w swoim materiałach promocyjnych sprawdzi się w działaniu, to będzie to globalna rewolucja. Przy takim pomyśle na lepsze znajdowanie firm w internecie, kolejne rozwiązanie analityczne dla Facebooka czy serwis pomagający zarządzać wynajmem łódki są dla okropnie wtórne.

W rejonie zatoki San Francisco nie brakuje ludzi, który zwyczajnie mają już dość młodych firm technologicznych.  Od problemów Ubera, na skandalu związanym z biotechnologiczną spółką Theranos kończąc - niektórzy mogliby powiedzieć, że to nie był łatwy rok dla startupów w USA...

- Theranos był od samego początku bańką inwestycją i oszustwem. Przykro jest patrzeć jak jego założycielka nakłoniła do współpracy znakomite osobowości świata biznesu, a na koniec dała fałszywą nadzieję osobom chorym. Theranos oczywiście mieścił się w kategorii "startup" ale to był wyjątek. Zdecydowana większość startupów funkcjonuje na innych zasadach. Polecam popatrzeć na dwie firmy produkujące elektryczne hulajnogi (Bird i Lime).

- W końcówce grudnia 2018 r. toczył się proces wyboru jednej z nich jako podmiotu, który kupi Uber. Mówimy o kwocie 1-2 mld dolarów za firmy, które mają raptem 12 miesięcy. To jest lepszy przykład niż Theranos - jest potrzeba, którą firma umie zidentyfikować i dostarczyć rozwiązanie, które jest pożądane przez rynek. Lepszej recepty na sukces nie ma. Nie zgodzę się, że amerykańskie startupy mają pod górkę - wręcz przeciwnie.

- Dzięki ogromnemu kapitałowi w USA startupy przeżywają najlepszy okres od wielu lat - mamy końcówkę świetnego okresu na amerykańskiej giełdzie, pieniądze parzą w ręce inwestorów, no i Chińczycy mocno rozpychają się w świecie technologii. Tylko pozazdrościć.

Wróćmy do Polski. Jakie początkujące startupy w ostatnich kilkunastu miesiącach przykuły twoją uwagę?

- User.com (dawniej UserEngage). Grzesiek Warzecha wykonał olbrzymi wysiłek żeby przejść z fazy szukania pierwszych klientów do etapu, na którym trzeba mądrze skalować firmę, szukać pieniędzy na rozwój i walczyć z globalną konkurencją. Ich wzrost, możliwości, trafność decyzji, są dla mnie koronnym przykładem na to, że między innymi takie konkursy jak Aulery wskazują globalnych zwycięzców.

Wspomniałeś o Aulerach. Jesteś współtwórcą najstarszego w Polsce cyklu spotkań dla startupów (Aula Polska) i właśnie nagród Aulery. Wielu z laureatów tych ostatnich pięknie się rozwinęło. Z którego jesteś najbardziej "dumny"? Można wymienić więcej niż jedną:)

- To prawda - Jury Aulerów ma niesamowitego nosa i rękę do wskazywania firm, które nie tylko przetrwały i rozwijają się ale robią to w spektakularny sposób. Ogromna w tym zasługa różnorodności osób, które oddają głosy ale także ich wiedzy i doświadczenia. Wracając do samych zwycięzców. Nadal, po wielu latach uważam, że Migam jest takim "aulerowym", ukochanym dzieckiem - wspieraliśmy Przemka Kuśmierka i jego zespół i trzymaliśmy kciuki za nich również wtedy, kiedy startowali w innych konkursach (m.in. w Chivas Venture), bo uważamy, że taki podmiot zdarza się jeden na tysiąc.

Chivas Venture jest jednym z wyjątkowych konkursów na arenie startupowej. Znalazłeś się w jego jury. Mógłbyś powiedzieć więcej o samym konkursie?

- Jestem dumny z tego, że znalazłem się w gronie osób, które wybierają i wspomagają firmy, które zgłosiły się w tej edycji konkursu. To nie jest łatwy konkurs - nie wystarczy mieć "wykutej na blachę" prezentacji, fajnego logo czy pochwalić się pobytem w San Francisco. Organizator konkursu, wybierając i dając kredyt zaufania firmom na poziomie krajowym wie, że każdy z nich będzie musiał w finale bić się z najlepszymi przedsiębiorcami z innych krajów. Nie ma więc opcji na taryfę ulgową czy przyjmowania strategii "jakoś to będzie". Od samego początku musimy wierzyć w to, że firmy, które wygrają w Polsce są w stanie wygrać też finał globalny. Dlatego stosujemy inne kryteria, patrzymy na biznesy spółek w zupełnie inny sposób niż w pozostałych konkursach tego typu. I dlatego tak dużo firm nie przechodzi procesu kwalifikacji.

Co jest kluczowe na etapie przygotowań, a potem realizacji konkursu dla startupów? Jak się wyróżnić? Jak przyciągnąć ciekawe firmy? I przede wszystkim, jak wybrać te najlepsze?

- Z mojego doświadczenia powiem, że kluczowa tu jest renoma organizatora, możliwość wsparcia startupów biorących udział w konkursie wizerunkiem organizatora bądź jego relacjami z innymi podmiotami. To zawsze jest trochę próba "skradnięcia części blasku" z marki, która konkurs organizuje i ogrzanie się w ciepełku medialnych komunikatów. Ale obie strony to wiedzą i świadomie w taką relację wchodzą. Jeśli startupy rozważające wzięcie udziału uznają, że im to się opłaca, to nie będzie problemu z listą zgłoszeń. Innymi słowy - bardzo rzadko udaje się stworzyć dobry i ciekawy konkurs markom nieznanym.

- A w jaki sposób wybrać najlepsze zgłoszenia? Jury konkursu docenia wiarygodny, sprawdzony model biznesowy i umiejętność pokazania, że wybrana ścieżka rozwoju jest najlepsza. W przypadku Chivas Venture dodatkowo liczy się jeszcze sam pomysł na biznes - firm deklarujących, że działają "odpowiedzialnie społecznie" jest bardzo dużo. W tym konkursie ogromnie ważną rolą jury jest właśnie umiejętne wyłowienie tych podmiotów, które czasami nawet same nie wiedzą, że mają potencjał. Jak się wyróżnić? Autentycznością i wizją. Nawet jeśli na chwilę obecną ta wizja będzie zbyt bezczelna i wydaje się być mrzonką. Wolę pracować z takim zespołem niż z innym, który zakłada, że jego pomysł wykorzysta tylko ktoś z Polski. To za mało!

Startupy zaangażowane społecznie to "słowo klucz" w przypadku Chivas Venture. Co odróżnia finalistów tegorocznej edycji od startupu w klasycznym ujęciu?

- Patrzenie na świat, jako miejsce gdzie można dokonać zmiany, a nie tylko zarobić pieniądze. Absolutnie nie chcę przez to powiedzieć, że oczekujemy od firm żeby robiły coś charytatywnie. Nie. Chcemy, żeby pomysł na biznes był ściśle związany z pozytywnym efektem działań na otoczenie.

Wyobraźmy sobie, że nasz startup wygrał prestiżowy konkurs. Co dalej? Jakie powinny być nasze następne kroki?

- Realizacja celów. Oprócz medialnego zainteresowania i paru nowych zdjęć na Facebooku, dla zwycięzcy dopiero zaczyna się wyścig - teraz trzeba umieć wykorzystać kontakty jakie się pojawiły, skonsumować zainteresowanie mediów i klientów. Nikt z jury tego za właścicieli zwycięskiej firmy nie zrobi. Czyli klasycznie - po zwycięstwie w konkursie jest jeszcze więcej potu, krwi i łez.

A czego należy unikać niczym ognia?

- Potraktowania zwycięstwa jako czegoś oczywistego i stwierdzenie, że wygrywanie konkursów "samo" nam zabezpieczy klientów, kontrakty i fundusze na koncie. Widziałem to już wiele razy i za każdym razem tak samo mnie to dziwi - jak bardzo trzeba być próżnym, żeby uznać, że zwycięstwo w jakimkolwiek konkursie to koniec drogi, a nie jej początek...

Na koniec szybkie pytanie: Powiedzmy, że mam milion złotych do zainwestowania. Na który startup powinienem postawić w 2019 roku?

- To wbrew pozorom mała kwota. Wskazałbym branżę gamingową (jeszcze przez kilka miesięcy można dużo zarobić na debiucie spółki na GPW), e-commerce (ale biznes z unikalnym produktem i nie walczący tylko ceną) oraz software house zajmujący się sztuczną inteligencją (długookresowa inwestycja ale dość pewna). Standardowo nie polecam kryptowalut. Kto mnie posłuchał w zeszłym roku, mógł cieszyć się Gwiazdką bez długów. 

-----

Artur Kurasiński

Techrealista, przedsiębiorca, mówca publiczny, twórca gier i komiksów. Współtwórca wielu polskich startupów. Mentor w licznych konkursach oraz autor jednego z najpoczytniejszych polskich blogów o technologii: kurasinski.com. Prelegent i uczestnik najważniejszych konferencji branżowych w Polsce. Współtwórca najstarszego w Polsce cyklu spotkań dla startupów (Aula Polska) oraz nagród Aulery. Członek jury konkursu. 

 

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje