Reklama

Anomalie mikrofalowe – dowody na istnienie równoległych wszechświatów?

Analiza danych zebranych za pomocą europejskiego kosmicznego teleskopu Plancka ujawniła istnienie anomalii, mogących świadczyć o dawnej interakcji pomiędzy naszym wszechświatem a innym.

Czteroletnia misja wystrzelonego w 2009 roku kosmicznego teleskopu Plancka polegała na zbadaniu mikrofalowego promieniowania tła z wysoką rozdzielczością kątową, umożliwiając wgląd w procesy zachodzące tuż po narodzinach wszechświata. Analiza tych danych, w zakresie 100-545 GHz, wykonana przez doktora Ranga-Ramę Chary’ego ze znajdującego się w Pasadenie instytutu CIT, wykazała obecność czterech anomalii, charakteryzujących się znacznie silniejszym sygnałem, niż przewiduje to model teoretyczny. Według doktora Chary’ego może to być świadectwo odległej interakcji pomiędzy naszym nowo narodzonym wszechświatem, a jakimś innym, do czego miałoby dojść kilkaset tysięcy lat po Wielkim Wybuchu, czyli około 13,8 miliarda lat temu.

Reklama

Obecnie zakłada się, że jeśli twór zwany multiświatem istnieje i wszystkie wszechświaty wchodzące w jego skład wyłoniły się z jednego Wielkiego Wybuchu, to mogło dochodzić pomiędzy nimi do kolizji. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez doktora Chary’ego, kolizje te przypominałyby nieco zderzenie dwóch baniek mydlanych, pozostawiając na zewnętrznej powierzchni obu wszechświatów ślady, które teoretycznie można by zarejestrować właśnie jako anomalie w rozkładzie mikrofalowego promieniowania reliktowego. 

Co ciekawe, sygnały zarejestrowane przez teleskop Plancka wydają się sugerować, że ten bliski nam wszechświat bardzo różni się od naszego, ponieważ różnica pomiędzy ilością cząstek subatomowych (barionami), a fotonami może być w nim nawet dziesięciokrotnie większa niż w przypadku naszego wszechświata. Oznaczałoby to, że podstawowe zasady fizyczne mogą być inne, niż funkcjonujące w naszym wszechświecie.

Anomalie w mikrofalowym promieniowaniu reliktowym ujawniły się po odjęciu od danych Plancka modeli teoretycznych oraz wszystkich źródeł pochodzących od gwiazd, gazu oraz pyłu. Po przeprowadzeniu tego procesu powstała mapa powinna przedstawiać jedynie jednolity szum. A jednak w wyniku tej operacji doktor Chary zidentyfikował cztery obszary, których jasność była ponad 4500 razy większa niż zakładał model. Sygnały te pochodzą prawdopodobnie z wczesnej ery wszechświata - okresu tzw. rekombinacji gdy protony i elektrony po raz pierwszy zaczęły łączyć się ze sobą tworząc atomy wodoru (możliwość sygnału od stosunkowo bliskich źródeł to około 30 proc.). Obecność tych sygnałów może świadczyć o wzmożonym procesie rekombinacji po zderzeniu pomiędzy naszym wszechświatem, a innym, posiadającym większą gęstość materii barionowej.

Dalsze badania wykrytych anomalii mogą być prowadzone za pomocą planowanej przez NASA sondy PIXIE (Primordial Inflation Explorer), zdolnej do obserwacji zidentyfikowanych sygnałów z większą dokładnością, o ile uzyska ona wymagane finansowanie. Te badania mogą mieć prawdziwie pionierski wymiar – dotychczasowe teoretyczne prace dotyczące interakcji różnych wszechświatów o różnych właściwościach fizycznych ze sobą nie przyniosły jeszcze jednoznacznych modeli. Oczywiście, aktualnie jest także możliwe, że zaobserwowane anomalie pochodzą od fluktuacji w “pobliskiej” przestrzeni międzygwiezdnej.

Źródło informacji

Kosmonauta

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Wszechświat | wszechświaty równoległe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje