Reklama

Wielordzeniowa przyszłość

Nieprzerwany strumień danych zapewnić ma także kolejna generacja szyny HyperTransport pracującej z zegarem nawet 2,6 GHz (obecnie jest to 1 GHz). Co ciekawe, Agena przyniesie zaawansowane zarządzanie zużyciem energii. Podobnie jak w przypadku Core 2 Duo, nie tylko każdy z rdzeni ale nawet poszczególne jednostki wykonawcze i pamięć podręczna rzekomo będą mogły być wyłączone zawsze wtedy, gdy nie będą używane.

Reklama

Na w pełni czterordzeniową odpowiedź Intela na Agenę będziemy musieli trochę poczekać. Najpierw naszym oczom ukaże się Penryn, czyli lekko usprawniony Core 2 Duo z dodatkowymi instrukcjami SSE4, produkowany w wymiarze 45 nanometrów (Agena w tym samym czasie będzie wytwarzana przy wykorzystaniu technologii 65 nanometrów). Penryn zbudowany będzie z 410 mln tranzystorów, z czego zdecydowaną większość stanowić ma 6 MB pamięci podręcznej drugiego poziomu (około 288 mln tranzystorów).

Na bazie tego procesora powstanie także zaktualizowana wersja Kentsfielda (Yorktown), a więc Intel nadal będzie nas raczył konstrukcjami z dwoma, dwurdzeniowymi procesorami zamkniętymi w jednej obudowie. Nie należy jednak z góry przekreślać tego rozwiązania. 820 mln tranzystorów rozpędzonych do zegara 3,5 GHz, w połączeniu z poczynionymi w architekturze usprawnieniami i, co całkiem prawdopodobne, nową wersją technologii współbieżnej wielowątkowości (HyperThreading) może z nowego Kentsfielda uczynić bardzo potężną, wielozadaniową zabawkę.

Nowa architektura co dwa lata

Niedawno Microsoft ogłosił, że powraca do tradycji prezentowania nowego systemu operacyjnego raz na dwa lata. Intel chce działać tak samo i na 2008 rok zapowiedział premierę nowej architektury o kodowej nazwie Nehalem. O Nehalemie słychać już było kilka lat temu, w czasach, gdy Intel miał w głowie tylko NetBurst i pogoń za gigahercami. Wtedy mówiło się, że Nehalem przyniesie znaczące usprawnienia, być może dodatkowe jednostki wykonawcze i inne rozwiązania mające uczynić z architektury NetBurst mistrza wydajności. Dziś Nehalem jest symbolem nowej architektury, która jednak łączyć ma w sobie najlepsze rozwiązania Core 2 Duo z tymi, jakie znamy z NetBurst.

Wiemy na pewno, że w nowym procesorze zawarta będzie usprawniona technologia HyperThreading, znana właśnie z P4. Mówi się także o większej liczbie jednostek wykonawczych, mających podnieść, i tak już wysoki, współczynnik IPC. Mówi się wreszcie o optymalizacji procesora pod kątem strumieniowego przetwarzania danych, a więc rozwinięcia multimedialnych możliwości Core 2 Duo, co przecież także było mocną stroną P4. Być może czeka nas zatem wydłużenie potoku wykonawczego, z obecnych 12 etapów, do liczby bliskiej 20 (Athlon 64 ma ich 14). To pozwoli na zwiększenie częstotliwości taktowania procesora i w sposób naturalny przyspieszy wykonywanie operacji takich jak kompresja, konwersja czy dekodowanie plików filmowych, muzyki lub archiwizację danych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje