Najwyższy poziom rozrywki. Huawei MateBook X do gier, filmów i zdjęć – wrażenia z użytkowania

Pracuję w redakcji serwisu, komputer jest moim podstawowym narzędziem pracy i rozrywki, dlatego z przyjemnością testuję nowości, jakie pojawiają się na rynku. W moich rękąch znajduje się teraz Huawei MateBook X. Hasło reklamujące najnowszego ultrabooka giganta z Shenzhen brzmi „Bardzo smukły, bardzo lekki, bardzo mój”. Jak ten niewątpliwie efektowny sprzęt sprawdzi się w akcji? Oto moje wrażenia po kilku dniach użytkowania sprzętu w pracy i w domu.

Huawei MateBook X - poręczny i stylowy

Huawei MateBook X należy do kategorii ultrabooków, czyli niewielkich, lekkich urządzeń stworzonych z myślą o maksymalnej mobilności. Trzynastocalowy laptop w najlżejszej wersji waży mniej niż kilogram, a przy tym jest bardzo smukły, ma jedynie 13,6 mm grubości. Takie parametry sprawiają, że rzeczywiście bez problemu można trzymać go w jednej dłoni, przenosić z miejsca na miejsce czy zabrać do pracy "w terenie". Wraz z laptopem otrzymałam w zestawie specjalny plecak Huawei Classic Backpack, jednak poradziłabym sobie również bez niego - laptop bez problemu zmieści się zwykłej torbie, jaką zazwyczaj noszę do pracy, zwłaszcza że jego waga jest ledwo zauważalna.

Zacznijmy od kwestii wizualnej. Jak prezentuje się MateBook X? Naprawdę elegancko. Już na pierwszy rzut oka uwagę zwraca aluminiowa obudowa z niewielką domieszką brokatu. Jakość wykonania mogę określić jako znakomitą, laptop prezentuje się szalenie stylowo i profesjonalnie, od razu widzimy, że mamy do czynienia ze sprzętem z najwyższej półki. Producent oferuje dwie wersje kolorystyczne - w moje ręce trafiła ta w kolorze srebrnym, ale dostępny jest również wariant w modnym odcieniu butelkowej zieleni.

Doskonałe pierwsze wrażenie utrzymuje się też po otwarciu laptopa. W MateBook X znajdziemy praktycznie bezramkowy ekran Infinite FullView. Moją uwagę natychmiast zwraca... brak widocznej kamerki. Czy to możliwe, żeby model nie był w nią wyposażony? Oczywiście nie, kamera o rozdzielczości 1 mpix ukryta jest w jednym z przycisków na klawiaturze. Sprytne, bo dzięki temu nie marnujemy miejsca na górną ramkę, a ekran może zająć aż 90 proc. przedniego panelu. Półżartem można też dodać, że z chowanej kamerki ucieszą się co bardziej ostrożne osoby, które wreszcie nie będą musiały szpecić laptopa plastrem zaklejającym obiektyw. Po otwarciu zauważam także czytnik linii papilarnych, szeroki, wygodny touchpad oraz funkcję, bez której nie wyobrażam już sobie życia, czyli podświetlaną klawiaturę.

Czas do pracy

Po wstępnych oględzinach pora przejść do konkretów i sprawdzić, jak sprzęt zdaje egzamin w praktyce. Testowanie zaczynam w redakcji - choć obecnie pracuję przede wszystkim zdalnie, to przyjechałam do biura, by odebrać przesyłkę z laptopem. Procesor Intel Core i5 10. generacji, 16 GB RAM-u i wbudowany dysk SSD umożliwiają płynną, bezproblemową pracę i wykonywanie jednocześnie wielu czynności. W swojej pracy muszę stawiać na wielozadaniowość, kilkanaście otwartych zakładek przeglądarki i kilka programów (graficzny, edytor tekstu, odtwarzacz wideo...) to mój chleb powszedni, jak chyba zresztą większości z nas. MateBook X radzi sobie z tym bez żadnej zadyszki. Praca na nim jest wręcz przyjemnością, zwłaszcza, że szybko zaczynam korzystać z funkcji, której brakuje mi w moim "codziennym" laptopie, czyli dotykowego ekranu.

Obecność w biurze - prawdziwą rzadkość w ostatnich czasach - postanawiam też wykorzystać na osobiste omówienie spraw, które ostatnio częściej załatwiam przez telefon czy wideo. MateBook X towarzyszy mi przez większość rajdu po pokojach współpracowników, wzięcie go ze sobą nie stanowi większego problemu niż zabranie telefonu, po trzech godzinach nie widać wielkiego uszczerbku w poziomie naładowania baterii. Kiedy postanawiam dokończyć pracę w domu, laptop ląduje we wspomnianym wcześniej dołączonym do zestawu plecaku.

Wszechstronny towarzysz rozrywki

Kilka kolejnych dni spędzam już głównie we własnych czterech ścianach - jak wielu z nas, ostatnie miesiące upływają mi przeważnie na pracy zdalnej. Może wydawać się to dziwne, ale właśnie w tych warunkach szczególnie doceniam mobilność MateBook X. Dlaczego? Równie wygodnie korzysta mi się z niego przy biurku, co w fotelu, na balkonie czy z łóżka. Celowo używam słowa "korzysta", zamiast "pracuje", bo laptop Huawei został przez te parę dni również moim towarzyszem do korzystania z mediów społecznościowych, oglądania seriali i grania w gry.

MateBook X nie jest pozycjonowany jako laptop gamingowy, jednak z powodzeniem poradził sobie z mnóstwem zaawansowanych gier. Gdybym miała się do czegoś przyczepić, wskazałabym zapewne na ekran - osobiście preferuję bardziej matowe matryce, szczególnie do grania. Trudno zaś doszukać się minusów, jeśli chodzi o oglądanie filmów czy seriali, mogę wręcz powiedzieć, korzystanie z serwisów streamingowych to czysta przyjemność. Podczas swoich dni z MateBook X wzięłam sobie do serca zalecenie sprawdzenia sprzętu pod kątem rozrywki, dlatego nie ukrywam, że laptop został moim towarzyszem na cały sezon oglądanego wieczorami w łóżku serialu. Dzięki niewielkiej wadze i wymiarom wygodnie korzysta się z niego również w takich warunkach, a podświetlania klawiatura oraz dotykowy ekran umożliwiają wygodną obsługę nawet przy zgaszonym świetle. Na pochwałę zasługuje zwłaszcza dźwięk, który zdał egzamin zarówno przy słuchaniu muzyki, oglądaniu serialu, jak i graniu w grę: cztery wbudowane głośniki z podziałem częstotliwości zapewniają głębokie basy oraz czyste soprany. Kolejnym z aspektów, które szczególnie przypadły mi do gustu, był wspomniany wcześniej dotykowy ekran, który okazał się najbardziej przydatny przy edycji zdjęć i korzystaniu z fotograficznych serwisów społecznościowych.

Skoro mowa o zaletach, warto wspomnieć o jeszcze jednej interesującej funkcji, którą miałam możliwość sprawdzić. Chodzi o Huawei Share, czyli system integracji różnych sprzętów marki, dzięki któremu za pomocą jednego kliknięcia możemy połączyć smartfona z laptopem, a aktualnie działające aplikacje pojawią się na komputerze. Łącząc się przez Huawei Share możemy ekspresowo przesyłać i współedytować pliki: by np. przesłać zdjęcie ze smartfona na telefon, wystarczy przesunąć je palcem, a po sekundzie ujrzymy je na dużym ekranie. Posiadacze smartfonów Huawei będą zachwyceni, tak prosta integracja sprzętów na pewno przyda im się nie raz i nie dwa.

 

Wróćmy do punktu wyjścia - ustaliliśmy już, że Huawei MateBook X rzeczywiście jest "bardzo smukły" i "bardzo lekki", a co z "bardzo mój"? Po kilku dniach używania muszę przyznać, że hasło pasuje jak ulał - sprzęt został zaprojektowany w taki sposób, by mógł nam towarzyszyć w każdej sytuacji. MateBook X jest przy tym jednym z najbardziej eleganckich, stylowych laptopów na rynku. Model przypadnie do gustu osobom, które potrzebują wszechstronnego sprzętu do pracy i rozrywki, takiego, który sprawdzi się jednocześnie w podróży, pracy w terenie czy... w dziwnej pozycji na kanapie.

 

Prezentacja partnera

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje