MSWiA nie chce tańszych komputerów

MSWiA odrzuciło niemal wszystkich oferentów z przetargu na sprzęt dla systemu PESEL2, gdyż proponowali oni sprzęt z większą niż wymagano liczbą wejść USB i klawiszy w klawiaturach. Co ciekawe, sprzęt był o 3 mln zł tańszy niż ten ostatecznie wybrany w przetargu - pisze "Puls Biznesu".

W przetargu o którym mowa Ministerstwo zamówiło blisko 7,5 tys. komputerów z dodatkami. Sprzęt ma trafić do gmin, urzędów stanu cywilnego oraz do samego MSWiA. W przyszłości ma zostać zintegrowany z systemem PESEL2.

Reklama

Jak pisze "Puls Biznesu", producenci sprzętu złożyli w przetargu oferty o wartości 15-20 mln zł, choć budżet przetargu na sprzęt wynosił aż... 40 mln zł. Rywalizowało 18 firm i konsorcjów, w tym znane spółki giełdowe. Ostatecznie komisja przetargowa wyrzuciła prawie wszystkich, zostawiając w przetargu tylko dwie firmy oferujące sprzęt Della.

Polscy producenci uważają, że Ministerstwo chce w ten sposób odwdzięczyć się Dellowi za wybudowanie fabryki w Łodzi. Ich zdaniem wskazują na to absurdalne powody odrzucenia ofert.

Jak podaje "PB", Sygnity wyrzucono z powodu dostarczenia do testów komputera ze 107-klawiszową klawiaturą (w przetargu wymagano 102 klawiszy), a błędem firmy Assecodo było dostarczenie sprzętu, którego płyta główna mogła obsługiwać 8 GB RAM (w żądaniach MSWiA było 4 GB). Kilka innych firm odpadło z powodu zbyt dużej liczby gniazd USB.

Przedstawiciele MSWiA zapytani o sprawę przez "Puls Biznesu" stwierdzili, że nie jest prawdą twierdzenie, że resortowi zależało na kupieniu komputerów Della. Prawdziwym powodem miała być - według Ministerstwa - niezgodność sprzętu dostarczonego do testów ze sprzętem oferowanym przez firmy.

Dowiedz się więcej na temat: firmy | Puls Biznesu | sprzęt | MSWiA

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje