Reklama

Kontrola komputera pracownika

Kontrola pracy on-line to drażliwa kwestia dla pracowników i pracodawców. GFi Software, firma odpowiadająca za bezpieczeństwo informatyczne przedsiębiorstw i organizacji, opracowała listę 5 powodów, dla których warto kontrolować, w jaki sposób wykorzystywana jest służbowa sieć.

- Praktyka wskazuje, że większy opór przed monitoringiem internetu stawiają te osoby, które mają coś do ukrycia. Uczciwy pracownik nie potrzebuje kontroli, jednak wobec osób, które nadużywają systemu i zaufania pracodawcy, warto wdrożyć narzędzia, które zweryfikują jakość ich pracy - twierdzi David Kelleher z GFi Software, autor opracowania.

Pięć powodów kontroli pracy w internecie według GFi Software:

1. Straty finansowe poprzez nadużycia

Często pracownicy traktują internet jako uniwersalne narzędzie. Przyzwyczajeni do modelu korzystania z sieci w domu, mają tendencję do przenoszenia wzorców zachowań czy aktywności do pracy. Nadużycia internetu w pracy mają kilka kontekstów: przeglądanie stron zawierających niepożądane treści, ściąganie nielegalnych plików lub oprogramowania, robienie zakupów, granie on-line, aktywne uczestnictwo w społecznościach nie powiązanych w żaden sposób z wykonywaną pracą, przeglądanie serwisów do celów prywatnych. W rezultacie pracodawca traci pieniądze, ponieważ znacząco spada efektywność pracownika. Problem ten jest dotkliwy dla każdej organizacji - niezależnie od skali.

Reklama

2. Ryzyko informatyczne

Jeśli pracownicy nie przywiązują większej wagi do tego, na jakie serwisy internetowe wchodzą , znacząco wzrasta ryzyko zainfekowania sieci złośliwym lub szpiegującym oprogramowaniem. Brak polityki bezpieczeństwa w tym zakresie jeszcze bardziej zwiększa ryzyko. Często bowiem notowane są przypadki, kiedy złośliwe oprogramowanie, zaszyte w niewinnie wyglądających serwisach, omija filtry i zabezpieczenia antywirusowe stosowane przez wiele firm.

3. Nadużywanie prywatnej poczty

Swobodny dostęp do internetu oznacza nieograniczone możliwości korzystania z osobistej poczty. To typowe "tylne drzwi", przez które łatwo transferować dane i informacje, a także wprowadzić do sieci złośliwe oprogramowanie. W tym obszarze mieści się także marnotrawienie czasu pracy na prywatną korespondencję. Doświadczenia przeszłości pokazują, że to właśnie ta "otwarta furtka" wystawiła na szwank reputację wielu firm i organizacji - niezależnie od tego, na jakim kontynencie były one zlokalizowane.

4. Nieświadome błędy lub lekceważenie zabezpieczeń

W sieci systematycznie wrasta liczba zainfekowanych serwisów. Wielu pracowników nie zna zasad bezpieczeństwa, które zmniejszają ryzyko strat zadanych przez szkodliwe oprogramowanie i ataki sieciowe. Inni czasem lekceważą zasady, narażając pracodawcę na straty. W ten sposób firmy padają ofiarą phishingu (przejęcia tożsamości użytkownika) lub oprogramowania szpiegującego.

5. Prawna odpowiedzialność i materiały dowodowe

Obecność nielegalnych treści na komputerach pracowników, naraża pracodawcę na odpowiedzialność prawną i konsekwencje wynikające z przepisów prawa. Monitoring wykorzystywania internetu w znacznej mierze zabezpiecza pracodawcę przed ryzykiem pozwów sądowych. Co więcej, w sporach z pracownikami, którzy zostali dyscyplinarnie zwolnieni, a teraz dochodzą swoich praw w sądzie, pracodawcy potrzebne są materiały dowodowe. Jeśli pracownik rzeczywiście pracował źle, ponieważ nadużywał sieć do celów prywatnych, dokładny raport z jego pracy i zachowań w internecie, daje pracodawcy pewien atut i rzeczowy argument.

GFi Software odpowiada za bezpieczeństwo informatyczne ponad 120 tys. przedsiębiorstw i organizacji.

INTERIA.PL/informacje prasowe

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: bezpieczeństwo | oprogramowanie | pracodawcy | on-line | ryzyko | kontrola

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje