Ballmer najgorszym CEO

Ci, którzy nienawidzą Microsoftu, z nieukrywana radością przeczytają jedną z ostatnich publikacji "Forbesa". Adam Hartung, dziennikarz tego poczytnego miesięcznika mianował bowiem Steve'a Ballmera najgorszym CEO wśród prezesów zarządzających największymi amerykańskimi korporacjami.

Dziennikarz "Forbesa" zarzuca Ballmerowi nie tylko zlekceważenie przez Microsoft najszybciej rozwijających się i najbardziej lukratywnych nurtów technologicznych, takich jak mobilna muzyka, tablety, itp, ale również pociągnięcie za sobą całego "ekosystemu" - firm, które ściśle współpracują z Microsoftem - Della, Hewlett-Packarda, a nawet Nokii.

Reklama

Decyzje Ballmera odbiły się oczywiście na wyniku finansowym. W 2000 roku, gdy Steve "przejmował władzę", akcje Microsoftu wyceniano na 60 dolarów. Do 2002 roku spadły one do poziomu 20 dol., zaś teraz cena wzrosła nieco do 30 dol. za akcję.

Do porażek Ballmera zaliczyć można również Vistę - wysokie koszta produkcji i opóźnienia premiery zrobiły swoje. Windows 7 i Office 2010 również nie wywołały dużego entuzjazmu użytkowników.

Tak więc, według Adama Hartunga, po rezygnacji z rozwoju odtwarzacza Zune, porzuceniu tematu tabletów, Windows CE i innych mobilnych produktów, pan Ballmer prowadzi firmę, jaką zastał ponad dekadę temu.

Źródło: hacking.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje