Reklama

Testujemy seks przez komórkę

Reklamy promujące usługi erotyczne poprzez telefony komórkowe regularnie pojawiają się w telewizji i na łamach czasopism - postanowiliśmy przetestować "seks przez komórkę".

Reklama

W Polsce mamy prawie 100-procentowe nasycenie telefonami komórkowymi. Oznacza to, że teoretycznie niemal każdy mieszkaniec naszego kraju ma komórkę.

Reklama

Co za tym idzie, coraz więcej osób korzysta z komórkowych serwisów erotycznych. Jest to potężny biznes, co zauważyły wszystkie komercyjne telewizje, które w późnych godzinach wieczornych namawiają nas do wysłania SMS-a lub wykonania połączenia telefonicznego w poszukiwaniu treści erotycznych.

Wyślij SMS o treści "Kasa"

Postanowiłem sprawdzić, co się wydarzy po wysłaniu takiego SMS-a. Wysłałem wiadomość pod numer podany w jednym z takich nocnych programów telewizyjnych. Pod numerem miała kryć się "drapieżna Kasia", akurat z miejscowości, gdzie mieszkam.

Byłem bardzo zaskoczony, gdy dostałem taką odpowiedź "Cześć misiu, tu Kasia. Co masz na sobie?". Tak zaczęła się nasza miła konwersacja. Trwała pół nocy. Po kilkunastu SMS-ach postanowiłem, że dowiem się czegoś więcej o jej pracy. Niestety, po uświadomieniu jej, że piszę na ten temat artykuł, nie odpisała mi na SMS-a. Mimo że wysłałem jej kilka "ponagleń", mówiąc potocznie "olała mnie".

Mobilny seks

W sumie wysłałem siedemnaście SMS-ów, każdy za 10,98 zł. SMS-owa zabawa kosztowała mnie ponad 186 zł. Mimo tak dużego rachunku, nie żałuję. Dziewczyna miała bujną wyobraźnię, a ja materiał na artykuł. Każdy SMS potrafił mnie zachęcić do wysyłania kolejnych, mimo iż byłem świadomy, że każdy kosztuje prawie 11 zł. Przyznam, że nieźle się przy tym bawiłem.

My testowaliśmy tylko tę usługę, ale jest bardzo dużo naiwnych osób, które myślą, że w ten sposób poznają swoją "drugą połowę". Co gorsza, jest mnóstwo ludzi, które w ten sposób uprawiają telefoniczny (SMS-owy?) seks. Nie zawsze są one świadome tego, że są tylko częścią poważnego biznesu, który operatorom takich usług przynosi miesięcznie dziesiątki milionów złotych. Usługi erotyczne przez telefon obejmują nie tylko konwersacje, ale i ściąganie zdjęć, filmów czy gier. Analitycy twierdzą, że przemysł "seksu mobilnego" przyniesie w najbliższych latach kilka miliardów dolarów.

Paweł Gąsiorski

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje