Reklama

Zmienny rynek polskiego internetu

Polski rynek internetowy ma jeszcze duże rezerwy i dlatego światowy kryzys finansowy nie powinien być zbyt dokuczliwy dla firm oferujących usługi w Internecie. Polska to ciągle rynek rosnący.

Według ostatnich danych opublikowanych przez Eurostat dostęp do internetu w Polsce w I kwartale 2008 roku miało 48 proc. gospodarstw domowych, podczas gdy w UE średnia a wynosi 60 proc. Ciągle jest więc co nadrabiać.

Reklama

- Dlatego spodziewam się dalszego wzrostu nasycenia usługami dostępu do internetu. Można założyć, że w ciągu roku 2009 wzrost ten wyniesie około 20-25 proc. - twierdzi Dariusz Nachyła, partner w firmie konsultingowej Deloitte.

Dynamiczny rynek internetu

Jednak zdaniem rynkowych analityków obraz polskiego rynku internetowego będzie się w tym roku znacząco zmieniał. - Rynek usług szerokopasmowych będzie w dalszym ciągle rósł. Może nie tak dynamicznie, jak w tym roku, lecz wciąż szybko. Ograniczenie siły nabywczej konsumentów, wynikające ze spowolnienia, może zostać zrównoważone przez nasilającą się walkę konkurencyjna, pomiędzy operatorami tradycyjnymi, kablowymi i komórkowymi, dla których zdobywanie klientów na te usługę jest istotnym z punktu strategicznego zadaniem - mówi Magda Borowik, analityk rynku telekomunikacyjnego w firmie IDC.

Paweł Olszynka, analityk z firmy badawczej PMR nie ma wątpliwości, że w tej rynkowej batalii o klientów najwięcej zyskiwać będą właśnie operatorzy komórkowi, na zwiększenie bazy klientów mogą liczyć też kablówki, a w najgorszej sytuacji będą tradycyjne telekomy.

- Te ostatnie będą zyskiwać klientów głównie dzięki konsolidacji i przejęciom mniejszych graczy i sieci osiedlowych (przykład Netii). Internetowa technologia ADSL (np. neostrada) ma również szanse dalszej ekspansji, ale przede wszystkim w modelu BSA (oferowana przez konkurentów TP na bazie łączy dominującego operatora). Penetracja Internetu w Polsce na koniec 2009 r. przekroczy 50 proc., a Internetu szerokopasmowego wzrośnie do ok. 16-17 proc. (w znaczeniu liczby stałych łączy do populacji Polski) - prognozuje Paweł Olszynka.

Nie jest łatwo w walce o klienta

O tym, że tradycyjnym telekom coraz trudniej zdobywać internetowych klientów przekonała się Netia, która mimo przejęcia Tele2 musiała pożegnać się z marzeniem zdobycia do końca 2010 r. 1 mln klientów internetowych. Zarząd spółki zapowiedział, że realizacja tych zmierzeń opóźni się o dwa lata. Oficjalnie Mirosław Godlewski, prezes Netii tłumaczył, że trwa proces integracji Netii i Tele2 i firma musi się skupić na poprawie wskaźników zyskowności.

- Uznaliśmy, że nie musimy być już tak ekspansywni, bo i tak jesteśmy zdecydowanie największym po TP operatorem telekomunikacyjnym - tłumaczył Mirosław Godlewski. Przyznaje też jednak, że realizacja tych planów okazało się trudniejsza, bo rynek internetowy w Polsce rozwija się wolniej niż zakładano.

- W ostatnich dwóch latach rocznie przybywa w Polsce 750-800 tys. nowych klientów internetowych, a nie milion jak zakładaliśmy - mówi Mirosław Godlewski.

Telekomunikacja ma swoją siłę

Telekomunikacja Polska największy internetowy dostawca nie zamierza jednak łatwo oddać pola swym konkurentom i w końcu zeszłego roku poszerzył swą ofertę o technologię radiowego dostępu CDMA. Nie jest to rozwiązanie najszybsze (oferuje transfer do 1MB/s), ale jego jej zaletą jest to, że jest stosunkowo tanie i łatwo można nim objąć tereny, gdzie do tej pory internet był niedostępny. Do końca 2009 r. w zasięgu tej technologii ma 90 proc. kraju a docelowo będzie z niej miało możliwość korzystać 2 mln gospodarstw domowych w Polsce.

- Dzięki temu znikną białe plamy, czyli miejsca w Polsce, gdzie dziś Internet nie dociera - reklamował tę usługę Maciej Witucki, prezes TP. W zbudowanie sieci CDMA (stacji bazowych) zainwestowała 500 mln zł.

- Ta inwestycja powinna nam się zwrócić po 3-4 latach - twierdzi Witucki. W TP są jednak przygotowani i na wariant pesymistyczny, który zakłada zwrot z inwestycji po siedmiu latach. To pokazuje, że w czasach kryzysu nawet na rynku, który ma spore rezerwy trudno być pewnym wygranej.

Marek Jaślan

Dowiedz się więcej na temat: rezerwy | kryzys gospodarczy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje