Reklama

Zagrożona neutralność internetu

Bardzo podobne propozycje zmian w prawie (i pytania takie jak powyżej) padały już za oceanem. W 2006 roku w USA zaczęło się mówić o stworzeniu "internetowych autostrad". Miały one umożliwiać lepszy dostęp do usług tych podmiotów, które za to zapłaciły. Przeciwnicy takiego rozwiązania mówili od razu, że podkopałoby ono podstawową zasadę neutralności sieci. Złamanie tej zasady wiąże się z ryzykiem, że internet zostanie podzielony na strony pierwszorzędne i drugorzędne.

Reklama

Pretekstem do wprowadzenia takiego rozwiązania w USA również miała być "wysoka jakość usług". Prawodawcy wskazywali wtedy na internetową telewizję i VoIP, które ich zdaniem powinny być traktowane priorytetowo.

Przeciwko internetowym autostradom opowiadał się wielokrotnie Tim Bernes Lee oraz firma Google. Ta druga przyznaje, że zapłacenie za lepsze traktowanie nie byłoby dla niej problemem. Rzecz jednak w tym, że rozwój małych "garażowych firm" byłby znacznie utrudniony, a taką firmą była kiedyś Google.

Kto chce nowego prawa?

Proponowane zmiany w prawie popierają m.in. Telefonica oraz Orange. Telekomy twierdzą, że będą mogły dzięki temu lepiej koordynować ruch, co podniesie jakość usług. Dodatkowe wpływy z opłat za uprzywilejowany dostęp można ich zdaniem przeznaczyć na inwestycje w nowe sieci i usługi.

Oprócz Wielkiej Brytanii krajem popierającym wskazane zmiany w prawie jest Francja. Liczy ona najprawdopodobniej na to, że właściciele praw autorskich zyskają nowe narzędzia do walki z piractwem. Stroną lobbującą na rzecz złamania neutralności internetu w Europie są także telekomy amerykańskie wcześniej walczące o podobne prawo w USA.

Pisać do europosła?

Jak wspomnieliśmy na początku, nie brakuje grup sprzeciwiających się Pakietowi telekomunikacyjnemu w takim kształcie. Akcję informacyjną prowadzi wspomniana grupa La Quadrature du Net, ale warto też zwrócić uwagę na stronę Blackout Europe (w tej chwili jest niedostępna). Strona ta nawołuje do tego, aby przed 5 maja możliwie dużo osób napisało e-mail do swojego europosła w sprawie Pakietu Telekomunikacyjnego. Na stronie Blackout Europe można znaleźć m. in proponowaną treść listu (niestety nie ma wersji polskiej).

Adresy kontaktowe do Polskich europosłów można znaleźć na stronach Parlamentu Europejskiego. Może warto spróbować i napisać? Wielu europosłów to zapewne ludzie nieświadomi spraw, o jakich przyjdzie im decydować 5 maja. Istnieje jednak szansa, że sygnały od obywateli uświadomią im powagę tej sprawy, albo przynajmniej dadzą do zrozumienia, że Pakiet telekomunikacyjny jest świetną okazją do zdobycia elektoratu wśród internautów.

Ubiegłoroczne głosowania w PE nad Pakietem telekomunikacyjnym przebiegały w dużym bałaganie, ale ostatecznie udało się odrzucić niektóre niebezpieczne propozycje. Czy tak będzie i tym razem?

Dowiedz się więcej na temat: zagrożeni | niebezpieczeństwo | USA | blackout | dostęp

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje