Reklama

Wyścig zbrojeń - cyberprzestępczość przyszłości

Portale społecznościowe

Reklama

Prognozując zagrożenia na 2011 rok, należy pamiętać, że cyberprzestępcy zawsze pojawiają się tam, gdzie znajdują się duże skupiska potencjalnych ofiar. Dzięki temu mogą "ukryć się w tłumie", równocześnie działając na masową skalę.

- 500 milionów użytkowników Facebooka, aktywnych internautów wymieniających się linkami i wiadomościami , nie mogło ujść uwadze napastników. To doskonałe środowisko dla rozwoju cyberprzestępczości - zauważa Michał Iwan. Portale społecznościowe koncentrują uwagę przestępców również z innego powodu. Ich funkcjonowanie opiera się zaufaniu, jakim darzymy linki, wiadomości czy aplikacje polecane rzekomo przez naszych znajomych, a to znacząco ułatwia zadanie szajkom działającym w internecie -dodaje.

Fikcyjne profile, zatrute linki, fałszywe wiadomości czy szkodliwe aplikacje udające gry lub quizy to już dziś chleb powszedni na serwisach społecznościowych. Zjawisko spamu narasta lawinowo, stanowiąc coraz poważniejszy problem i realne zagrożenie dla internautów. W listopadzie 2010 już 78 proc. użytkowników Facebooka deklarowało, że padło ofiarą społecznościowych spamerów, aż 49 proc. uznało, że z procederem tym boryka się na co dzień.

Tendencja ta pokazuje, że skala problemu w 2011 roku będzie narastać, wprost proporcjonalnie do przyrostu liczby internautów korzystających z serwisów społecznościowych oraz zysków czerpanych z nielegalnej działalności w tego typu portalach. Już dziś jest to interes niezwykle intratny. Zainfekowane linki lub aplikacje rozpowszechniane na serwisach społecznościowych mogą bowiem kierować do stron dla dorosłych, płatnych serwisów, wykradać dane osobowe , dane dostępowe do kont bankowych, a nawet przenosić się na inne urządzenia należące do ofiary, infekując chociażby należący do niej smartphone.

Windows

Specjaliści z F-Secure prognozują, że w 2011 roku pod ostrzałem przestępców komputerowych z dużym prawdopodobieństwem znajdzie się także Windows 7.

- To tylko kwestia czasu, a dokładniej momentu, w którym liczba użytkowników korzystających z tej wersji systemu będzie na tyle duża, by inwestycja w złośliwe oprogramowanie opłacała się cybegangom - podkreśla Michał Iwan. Windows XP nie przestanie przy tym stanowić atrakcyjnego celu. Nie tylko dlatego, że posiada wiele luk, które wykorzystują włamywacze. Również z uwagi na jego popularność oraz fakt, że każdy użytkownik jest równocześnie administratorem, co tylko zwiększa poziom zagrożenia.

Bankowość elektroniczna

Można przewidywać, że w 2011 roku kolejną wojnę z cybergangami będą musiały stoczyć również banki. Zaledwie kilka miesięcy temu elektroniczna bankowość stanęła w obliczu zupełnie nowego, poważnego zagrożenia. Niebezpieczna aplikacja ZeuS przechwytywała wiadomości SMS z jednorazowymi kodami do autoryzacji transakcji bankowych dokonywanych online. Tymczasem jednorazowe hasła SMS przypisane do konkretnych transakcji uchodziły dotąd za jedno z najwygodniejszych i najpewniejszych zabezpieczeń e-bankowości.

- Dodatkowa forma autoryzacji właściciela konta i samej transakcji z wykorzystaniem zewnętrznego urządzenia, jakim jest telefon komórkowy , miała stwarzać skuteczną barierę dla potencjalnych nadużyć - mówi Michał Iwan. Nowa odmiana Trojana ZeuS tę barierę przełamała. Najprawdopodobniej więc banki w najbliższej przyszłości będą musiały zrewidować dotychczasowe systemy zabezpieczeń. Staniemy się wówczas świadkami kolejnego wyścigu technologicznego pomiędzy instytucjami finansowymi a zorganizowaną przestępczością - dodaje.

Media2

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: wirus komputerowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje