Reklama

Wyciekły hasła z forum Platformy Obywatelskiej?

W sieci pojawiła się notatka zawierająca "loginy, hashe haseł, adresy e-mail oraz imiona i nazwiska administratorów i moderatorów oficjalnego serwisu internetowego Platformy Obywatelskiej". Ma to być operacja Anonymous Polska - poinformował serwis Niebezpiecznik.pl.

Notatka ma zawierać informacje pochodzące z forum Platformy Obywatelskiej (platforma.org). Pod krążącą w sieci notatką podpisuje się grupa "Anonymous Polska". Wszystko w ramach "Operacji ACTA", mającej powstrzymać podpisanie kontrowersyjnego porozumienia - czytamy w serwisie Niebezpiecznik.pl.

Reklama

Co ważne - udostępnione dane były podane do publicznej wiadomości 10 stycznia, zatem trudno mówić o ataku sensu stricte. Przynajmniej w tej kwestii. Na liście brakuje informacji o posłach. Nie wiadomo, czy informacje dotyczące użytkowników forum również trafiły do sieci. Na razie wiemy jedynie o administratorach i moderatorach. W momencie przygotowywania materiału (godzina 13:41, niedziela) - forum nie działa.

Na czym ma polegać ACTA?

Anti-Counterfeiting Trade Agreement (ACTA) to międzynarodowe porozumienie dotyczące walki z naruszeniami własności intelektualnej, w tym także piractwem internetowym. Prace nad nim trwały od października 2007 roku, wywołując wiele kontrowersji nie tylko wśród społeczności internetowej, ale także samych zainteresowanych państw. Jak podało stowarzyszenie ISOC Polska, Minister Spraw Zagranicznych, lub jego przedstawiciel, podpisze ten dokument 26 stycznia w Tokio. Rada Ministrów zadecydowała o podpisaniu porozumienia "w trybie obiegowym", a nie na posiedzeniu rady.

Porozumienie zakłada, że dostawcy internetu zostaną zaangażowani w walkę z piractwem. Będą oni musieli monitorować działania abonenta i blokować dostęp do stron "podejrzanych o udostępnianie nielegalnych treści". Taki zapis otwiera oczywiście szerokie pole do interpretacji, nie mówiąc już o kosztach planowanego "śledzenia". Podobne zapisy w projekcie amerykańskiej ustawy SOPA doprowadziły do protestu w internecie. Teoretycznie wystarczyłby fragment filmu użyty w recenzji wideo albo jedno zdjęcie wykorzystane w ramach dowcipu, a cała uznana zostałaby za piracką i zablokowana.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje