Reklama

Wirtualna rozmowa o pracę

Kiedyś było tak, że jeśli miałeś problemy z mową ciała, mogłeś nie przejść rozmowy kwalifikacyjnej. Teraz wszystko się zmieniło. Skype, z 170 milionami aktywnych użytkowników miesięcznie, zmienia oblicze rekrutacji i to nie zawsze w dobrym kierunku.

Jako szefowa małej firmy edukacyjnej z siedzibą w Hong Kongu, której 90 proc. zatrudnionych nauczycieli pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, Kelly Yang ma za zadanie znaleźć, ocenić i ulokować kluczowych pracowników przez Skype.

Reklama

W ubiegłym roku musiała ona przeprowadzić 78 wywiadów przez Skype, aby zatrudnić siedmiu pracowników. Często ma zaledwie kilka minut, aby zdecydować, czy lubi człowieka czy kandydat jest szczery, a co najważniejsze, czy jest to ktoś, z kimś chciałaby w ogóle pracować. Jak dokonać tych trudnych wyborów, gdy połączenie jest niestabilne, głos opóźniony w stosunku do obrazu, a patrzenie komuś w oczy po prostu niemożliwe?

Skontaktujemy się z Tobą

- Kiedyś tak nie było - mówi Kelly. - Pamiętam dni, kiedy ubiegającemu się o stanowisko sponsorowano bilet lotniczy, żeby przyleciał na wywiad twarzą w twarz tylko po to, by odkryć, że tak naprawdę zależało mu na darmowej wycieczce.

- Pamiętam też dni - opowiada - kiedy wywiady przeprowadzało się przez telefon, żeby dowiedzieć się w dniu rozpoczęcia przez nowego kolegę pracy, że na całym ciele ma tatuaże.

Skype rozwiązał wszystkie te problemy, albo przynajmniej tak się kiedyś wydawało.

Kelly wspomina, że kiedy zaczynała używać Skype'a, każdy wyglądał dobrze. Każdy kandydat fantastycznie się prezentował i chciał dla niej pracować. - Pomyślałam, że to wspaniałe - mówi.

Dopiero po dziesiątym wywiadzie przy pomocy Skype, Kelly zaczęła dostrzegać małe rzeczy: sposób, w jaki połączenie tajemniczo zrywało się w momencie, gdy zaczynała zadawać trudne pytania, a pięć minut później całkowicie się stabilizowało, by kandydat mógł udzielić perfekcyjnej odpowiedzi. - Zauważyłam, że niektórzy ludzie oglądali swoje zęby, nakładali makijaż, poprawiali ramiączka biustonosza, układali włosy jakiś milion razy, a nawet przeglądali internet, sprawdzali pocztę czy rozmawiali z przyjaciółmi - wylicza kobieta.

Rozmowa kontrolowana

- Może ci się wydawać, że to nic takiego, ale cały mój biznes opiera się na zdolności do interpretowania ludzkich zachowań przez Skype - wyjaśnia. - Jeśli odczytam wszystkie znaki poprawnie, będę pracować z kimś, kto jest utalentowany i niesamowity na wiele sposobów.

Jeśli odczytam je nieprawidłowo, nie tylko zatrudnię kompletnego idiotę, ale będę również musiała pracować z tą osobą każdego dnia przez następne dwa lata.

Ponieważ stawka jest tak wysoka, pracodawcy tacy jak Kelly muszą wziąć pod uwagę wszystko. To przesadne poprawianie włosów i żucie gumy - czy to może oznaczać, że kandydat jest płytki i próżny?

To czatowanie i sprawdzanie poczty - czy to może być typ osoby, która będzie siedzieć na Facebook'u udając, że pracuje? Czy zmusi to pracodawcę do zakupu oprogramowania do nadzoru, takiego jak "Cop Personel", "Big Brother" czy "Employee Inspector"?

- Na szczęście, na razie nie musiałam jeszcze tego robić - dodaje Kelly. - Fakt, że jesteśmy w stanie zatrudniać tak wielu zdolnych ludzi z zagranicy jest hołdem dla Skype. Jednak to nie znaczy, że nie było żadnych niespodzianek z każdym ze zrekrutowanych, kiedy już stanęli u naszych drzwi.

Telefon do przyjaciół

Niedawno Kelly dowiedziała się, że rodzice jednego z jej pracowników byli z nim w pokoju w trakcie całej rozmowy przez Skype. Gdy zadawała mu pytania, rodzice kolegi trzymali tabliczki, które miały mu pomóc odpowiedzieć na jej pytania.

- Do dziś nie chce mi powiedzieć, co znajdowało się na tabliczkach - mówi Kelly ze śmiechem. - Mam nadzieję, że było to coś w stylu: "Tak! Możesz to zrobić!" albo "Pamiętaj, kontakt wzrokowy! Patrz bezpośrednio w obiektyw!", a nie "Zgadzaj się na wszystko" lub "Zrób pauzę i wyglądaj na zamyślonego", albo "Teraz ją pochwal" czy "Powiedz jej, że twoją słabością jest perfekcjonizm".

Trudno powiedzieć, czy kandydat jest szczery - choć, co prawda, szczerość może być równie trudno ocenić w wywiadzie twarzą w twarz. Ale na Skype to szczególnie frustrujące - wszystkie wyrazy twarzy tak istotne dla prawdziwego odczytywania ludzkich emocji mogą łatwo się zgubić.

Tak to już jest ze Skype - nigdy nie wiesz na pewno.



Kelly Yang

The New York Times/The International Herald Tribune

Tłumaczenie: Anna Mielczarek

Śródtytuły autorstwa INTERIA.PL

(Kelly Yang jest założycielką Kelly Yang Project, programu pisarskiego dla uczniów w Hong Kongu, a także felietonistką South China Morning Post.)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje