Reklama

Więzienie za pornografię

Policja zatrzymała młodą Chinkę, która umieściła w internecie amatorski film pornograficzny ze swoim udziałem. Walka z pornografią czy niepotrzebna cenzura?

Krążące po internecie amatorskie filmy par nie są większym zaskoczeniem - jednak w Chińskiej Republice Ludowej tworzenie oraz rozpowszechnianie filmów pornograficznych jest nielegalne. Pewna pracująca w szanghajskim sklepie firmy "Kappa" dziewczyna postanowiła jednak przeciwstawić się władzom, umieszczając w internecie 12-minutowy film, w którym wraz ze swoim chłopakiem oddają się miłosnym uniesieniom. Całość została zatytułowana "Kappa girl at Shanghai No 1 Department Store's east building".

Reklama

Filmik bardzo szybko zdobył ogromną popularność w chińskim internecie. Chińczycy korzystający z internetu zaczęli ściągać ten 12-minutowy film nie ze względów na treść, ale jako formę protestu wobec władzy ludowej, która cenzuruje internet. Nic dziwnego, że do akcji wkroczyła policja, zatrzymując mieszkającą w Szanghaju Chinkę.

Zatrzymana postanowiła jednak wykorzystać sytuację, aby zarobić na całej kontrowersji. Media chcące zrobić z nią wywiad oraz poznać kilka intymnych szczegółów z jej życia muszą zapłacić sumę 30 tys. juanów (około 12 tys. zł). Na razie nie wiadomo, jaka kara może grozić autorce filmu "Kappa girl".

ŁK

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: kara więzienia | więź | policja | film | film pornograficzny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje