Reklama

W sieci kwitnie sprzedaż fałszywymi certyfikatami szczepień

Choć odsetek w pełni zaszczepionych Polaków wciąż nie przekracza 50 proc., masowo rośnie popyt na fałszywe certyfikaty szczepień. Z danych Check Point Research wynika, że od marca odnotowano aż 257 proc. wzrost liczby nielegalnych sprzedawców.

100 dolarów - tyle obecnie kosztują fałszywe karty szczepień CDC i NHS, cyfrowe certyfikaty Unijne oraz fałszywe ujemne testy PCR na COVID-19. Sprzedawcy oferują swoje usługi na szyfrowanych grupach aplikacji Telegram, a niektóre z nich przekraczają 450 tys. członków. Zdaniem ekspertów, taka forma dystrybucji jest najbardziej wydajną spośród współczesnych kanałów.

- Cały ostatni rok badaliśmy darknet oraz Telegram pod kątem usług związanych z koronawirusem. Obecnie można kupić fałszywe karty szczepień dla prawie wszystkich krajów, przy czym wystarczy podać kraj, z którego się pochodzi i określić czego się potrzebuje. - mówi Oded Vananu, Szef działu badań podatności produktów w Check Point Software.

Reklama

Fałszywe świadectwa szczepień dostępne są obecnie niemalże dla każdego kraju, jednak większość z nich dotyczy rynków europejskich. W marcu 2021 r. Check Point Research opublikował raport, w którym szczegółowo opisano trend sprzedaży fałszywych "paszportów covidowych" w darknecie. Od tego czasu firma kontynuuje monitorowanie czarnego rynku pod kątem działań związanych z COVID-19.

O ile w marcu większość fałszywych certyfikatów koronawirusa była reklamowana w tzw. darknecie, to obecnie większość działań skupionych jest wokół Telegrama. Cyberprzestępcy oferują też kontakt przez WhatsApp, e-mail, Wickr oraz Jabber. Eksperci Check Point Reserach podejrzewają, że przejście na Telegram pomogło sprzedawcom znacznie zwiększyć dystrybucję, docierając szybciej do większej liczby konsumentów.

Grupą docelową "antyszczepionkowcy"

Reklamy fałszywych kart szczepień kierowane są przede wszystkim do przeciwników szczepionki, po czym wyraźnie informuje jedno z haseł reklamowych: "jesteśmy tutaj, by uratować świat przed trującą szczepionką". Podkreślają one również możliwość swobodnego przemieszczania się oraz pracy. Zdaniem sprzedawców karty szczepień są rejestrowane i weryfikowane w internetowym systemie NHS i CDC, a także w bazie danych UE. Zainteresowanie rośnie: od marca zaobserwowano 566% wzrost obserwujących i członków grup!

- Sprzedawcy decydują się na reklamę i prowadzenie działalności w Telegramie, ponieważ skaluje to ich dystrybucję. Telegram jest mniej techniczny w użyciu w porównaniu z darknetem i pozwala szybko dotrzeć do ogromnej liczby osób. Wierzymy, że szerszy wzrost rynku jest napędzany przez szybko rozprzestrzeniający się wariant Delta i pilną potrzebę zaszczepienia się wszystkich. Ostatecznie są ludzie, którzy nie chcą brać szczepionki, ale oczekują chcą wolności i przywilejów, które coraz częściej otrzymują osoby zaszczepione. Coraz częściej zwracają się oni ku darknetowi i Telegrmowi. - wyjaśnia Vananu.

Działający na czarnym rynku sprzedawcy w większości akceptują płatności za pośrednictwem PayPal i kryptowalut (Bitcoin, Monero, Dogecoin, Litecoin, Ethereum i inne). W niektórych przypadkach akceptowane są karty podarunkowe Steam, Amazon i eBay.

- Od marca ceny fałszywych kart szczepień spadły o połowę, a grupy internetowe zajmujące się takimi usługami mogą pochwalić się zainteresowaniem setek tysięcy osób. Rekomenduję, aby nie korzystać z usług tych sprzedawców, ponieważ może się okazać, że chcą oni czegoś więcej niż tylko sprzedawać fałszywe karty szczepień. - ostrzega ekspert Check Point Software.

INTERIA/materiały prasowe
Dowiedz się więcej na temat: pandemia | foliarze | oszuści

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje