Reklama

UE chce wprowadzać blokady internetowe

Komisja Europejska chce zobowiązać wszystkie kraje członkowskie UE do blokowania dostępu do stron zawierających pornografię dziecięcą.

Planowane blokady stanowią część zakrojonej na szerszą skalę dyrektywy w dziedzinie ochrony dzieci, która ma "zrobić porządek z ciemnymi zakątkami internetu i materiałami o charakterze kryminalnym pokazującymi wykorzystywanie dzieci" - stwierdza komisarz UE Cecilia Malmstrom w artykule, który opublikowano w serwisie internetowym gazety "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Reklama

Jeśli projektowana przez panią komisarz dyrektywa stanie się rzeczywistością, to w Polsce może dojść do prób szybkiego przyjęcia instytucji Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych pod pretekstem wymogu dostosowania polskiego prawa do wytycznych Unii. Natomiast w np. Niemczech dojdzie do paradoksalnej sytuacji: rząd federalny będzie musiał wprowadzić dokładnie te blokady internetowe, które właśnie wycofał po to, aby zamiast nich lansować nową ustawę o usuwaniu z sieci treści przedstawiających pornografię dziecięcą.

Inicjatywy obywatelskie w kwestiach reglamentowania internetu wysuwają pytania o prawo do wolności wypowiedzi - zauważa Malmstrom, ale jednocześnie podkreśla, że obrazy przedstawiające wykorzystywanie dzieci "pod żadnym pozorem nie mogą być uważane za prawomocne treści chronione przez prawo do wolności wypowiedzi". Jeśli nie będziemy działać, to użytkownicy takich stron z czasem mogą uznać oglądanie takich obrazów za coś zupełnie normalnego".

Projekt dyrektywy, który znalazł się w posiadaniu redakcji FAZ, obejmuje 22 czyny karalne, które kraje członkowskie musiałyby wprowadzić do swojego krajowego prawa; w tym między innymi tak zwany grooming: usiłowanie znalezienia dzieci w sieci w celu ich późniejszego wykorzystania. Karane miałyby być także te osoby, które namawiałyby dzieci do obnażania się w celach seksualnych, np. przed kamerką internetową.

Dodatkowo, oprócz posiadania i rozpowszechniania pornografii dziecięcej w przyszłości celowe poszukiwanie takich treści i ich oglądanie w internecie miałoby być karane na równi. W ten sposób Komisja chciałaby zapobiec sytuacji, w której kryminaliści mogliby uniknąć kary, oglądając zdjęcia bezpośrednio w sieci albo w strumieniowanych materiałach wideo, nie zapisując przy tym plików na swoim komputerze. Regulacje dotyczące ścigania przestępstw związanych z pornografią dziecięcą byłyby uzupełnione przez zapisy o ochronie ofiar i środkach prewencyjnych.

Według komisarz Malmstrom, Komisja Europejska proponuje, aby pójść za przykładem niektórych krajów członkowskich i blokować dostęp do stron z pornografią dziecięcą. W tym celu konieczne byłoby wprowadzenie narodowych mechanizmów, które pozwalałyby na blokowanie dostępu: "kraje członkowskie powinny same zdecydować, w jaki sposób najlepiej osiągną ten cel. Mogą one np. zachęcać dostawców usług internetowych do rozwijania dobrowolnych zasad postępowania i polityki, które uniemożliwiałyby użytkownikom dostęp do stron z pornografią dziecięcą. Albo też władze krajowe mogłyby ustawowo nadać stosownym organom policyjnym i sądowym uprawnienia do domagania się od dostawców usług internetowych, aby ci blokowali tego typu strony". Te środki nie zastąpią jednak usuwania materiałów z pornografią dziecięcą już u samego źródła.

Także ze strony Rady Ministrów UE w ostatnich dniach pojawiły się informacje, według których Rada chce forsować ogólnoeuropejskie blokady internetowe. Ustawa o usuwaniu materiałów zwalczałaby rozpowszechnianie pornografii dziecięcej już u samego źródła: w ten sposób zdjęcia przedstawiające wykorzystywanie dzieci mogłyby być usuwane z sieci szybciej niż do tej pory.

HeiseOnline

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: komisarz | wykorzystywanie | Komisja Europejska | blokady

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje