Szukamy przez Internet

O.J. Simpson ongiś był idolem Amerykanów, jednak po zakończeniu kariery został oskarżony o zamordowanie swojej byłej żony i jej drugiego męża. Wynajęci adwokaci wyciągnęli byłego sportowca z kłopotów (zapadł wyrok uniewinniający "z braku dowodów"), jednak opinia publiczna nie jest przekonana o słuszności tego wyroku. Tymczasem O.J. Simpson uparcie twierdzi, ze jest niewinny i wykorzystuje wszystkie sposoby by tej niewinności dowieść (co niezbyt mu się udaje). Ostatnio zainteresował się internetem.

Po sieciowym "czacie", w którym dowodził swojej niewinności - teraz, wspólnie z Entertainment Network. Inc. ogłosił, ze zapłaci 100,000 USD każdemu, kto dostarczy dowodów pozwalających ująć "prawdziwego" mordercę. Do poszukiwań także będzie wykorzystana sieć. Zostanie stworzona specjalna strona WWW o nazwie AskOJ.com, na której każdy będzie mógł zapytać gwiazdora o fakty mogące naprowadzić na trop. Jednakże O.J. Simpson nie powie nic za darmo. Po zalogowaniu się będzie bowiem trzeba podać numer swojej karty kredytowej, z ktorej będzie ściagnięte 9,995 USD (przy każdym logowaniu). A i to nie daje gwarancji, ze otrzymamy odpowiedź. Czyżby O.J. Simpson w ten sposób zbierał na "nagrodę"? A może po prostu zapomniana gwiazda chce się jedynie przypomnieć?.

. Cała ta detektywistyczna impreza rusza 27 lipca

Dowiedz się więcej na temat: internet | Simpson

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje