Reklama

Sztuczna inteligencja oceni czy dostaniesz pożyczkę lub kredyt na mieszkanie

Blisko 60 proc. polskich programistów uważa, że nie dalej niż za 5 lat to algorytmy i sztuczna inteligencja będą oceniać zdolność kredytową Polaków. Tak wynika z badania przeprowadzonego przez Fundację Infoshare, organizatora największej konferencji technologicznej w Europie Środkowo-Wschodniej.

Sztuczna inteligencja wkracza na salony

Spoglądając na rozwój technologii, można z pewnością powiedzieć, że przyszłość, o której jeszcze ćwierć wieku temu marzyli twórcy science-fiction, nadeszła już dziś. Sztuczna inteligencja wkroczyła przecież w prawie wszystkie sfery naszego życia: maluje obrazy (stworzony przez AI portret członka fikcyjnej rodziny de Belamy - Edmonda - sprzedano w ubiegłym roku za ponad 432 tys. dolarów), poprawia wygląd starych gier komputerowych, tworzy muzykę czy pomaga w robieniu zdjęć (wiele flagowych smartfonów wykorzystuje dziś np. do ich optymalizacji zaawansowane algorytmy AI).

Reklama

Sztuczna inteligencja zajmuje się też od niedawna diagnostyką kliniczną. W Centrum Diagnostyki Obrazowej w San Francisco zaprzęgnięto ją ostatnio do wykrywania ledwie zauważalnych ognisk choroby Alzheimera widocznych na zdjęciach z tomografu komputerowego. Są to na razie jeszcze tylko wprawki, ale tego rodzaju rozwiązania wejdą być może do powszechnego użycia szybciej niż się spodziewamy.

AI za kierownicą czterech kółek

To jednak nie wszystko. Prawie połowa programistów, którzy wzięli udział w badaniach przeprowadzonych przez Fundację Infoshare, jest zdania, że samochody autonomiczne wyjadą na ulice polskich miast już za kilka lub kilkanaście lat. Owszem, są już na rynku dostępne pojazdy, które prowadzą się właściwie same (ich symbolem stały się elektryczne Tesle Elona Muska, ale konkurencja nie śpi - czego przykładem mogą być choćby nowe modele BMW), lecz kierowca nadal musi nadzorować ich jazdę.

Deklaracje organizatorów przyszłorocznych targów EXPO w Dubaju, którzy chcą wozić swoich gości na pokładzie autonomicznych samochodów, można więc traktować jako swoisty znak czasów i zapowiedź tego, co może dopiero nadejść. Wgląd w przyszłość mogą nam również dać działania władz Gdańska i Lublina, których włodarze zaplanowali już testy autonomicznych autobusów, a także przedsięwzięcia planistów z Jaworzna, którzy przygotowują trójwymiarowe mapy miasta dla autonomicznych pojazdów komunikacji zbiorowej.

Koncernów motoryzacyjnych nie ogranicza dziś jednak technologia, ale raczej społeczna nieufność. Adrian Boguszewski, przedstawiciel Linux Polska, uważa ją jednak za bezzasadną. - Istnieją badania mówiące, że 95 proc. zdarzeń drogowych w Unii Europejskiej jest spowodowana błędem ludzkim. Oczywiście, nieuprawnione jest myślenie, że samochód autonomiczny spowoduje spadek liczby zdarzeń drogowych do zera, ale można zakładać, że przyczyni się do ich zmniejszenia - mówi. Kiedy możemy się więc spodziewać, że pojazdy autonomiczne staną się elementem naszej codzienności? Specjaliści szacują, że choć współczesna technologia jest już właściwie na to gotowa, to trzeba jeszcze przynajmniej 25 lat, aby społeczeństwo zdążyło się z tą myślą na dobre oswoić.

Krzem (o zdrowiu) prawdę ci powie

Specjaliści od AI są zdania, że powszechna diagnostyka oparta na algorytmach sztucznej inteligencji wejdzie do użytku już za kilkanaście lat. Roboty chirurgiczne są zresztą obecne w medycynie już teraz. Najsłynniejszy z nich - "da Vinci" - operuje przecież ludzi już od 1999 roku. Robi to oczywiście pod stałym nadzorem człowieka, ale wydaje się, że do pełnej samodzielności brakuje mu już naprawdę niewiele.

Diagnostyka kliniczna już dzisiaj uważana jest za obszar, który sztuczna inteligencja może zautomatyzować w zasadzie z dnia na dzień. Lekarz stawiający diagnozę musi wszak zebrać całe mnóstwo informacji o stanie zdrowia pacjenta, a następnie na podstawie swej wiedzy i doświadczenia orzec, co mu dolega. Pod tym względem niewiele różni się więc od sztucznej inteligencji, która swoje wyroki stawia na podstawie dostępnych jej danych wejściowych.

"Wytrenowane" algorytmy korzystające z uczenia maszynowego stawiają obecnie statystycznie lepsze i dokładniejsze diagnozy niż lekarze z wieloletnią praktyką. Mogą one bowiem przetwarzać w błyskawicznym tempie olbrzymie ilości danych, dostrzegając występowanie schematów i korelacji, które mogłyby potencjalnie umknąć uwadze zawodowców. Jedyny problem wiąże się na razie z interpretacją podawanych przez nie wyników - skomplikowanie sieci neuronowych i algorytmów AI sprawia bowiem, że nie wszystkie stawiane przez nie diagnozy są czytelne i zrozumiałe, zwłaszcza dla niewprawnego użytkownika.

Wniosek kredytowy rozpatrzy komputer

Zdaniem specjalistów od sztucznej inteligencji, pierwszy poważny przełom związany z jej powszechnym wprowadzeniem na rynek może się dokonać na gruncie bankowości. To właśnie tam, w opinii prawie 60 proc. osób biorących udział w badaniu Fundacji Inforshare, systemy AI mogą niedługo - bo w ciągu zaledwie pięciu lat! - narobić najwięcej szumu.

Nie ma co do tego wątpliwości Adrian Boguszewski. Jego zdaniem, istniejące dzisiaj algorytmy sztucznej inteligencji potrafią modelować ryzyko z bardzo dużą dokładnością. I robią to w dodatku znacznie szybciej niż ludzie. To zaś oznacza, że koszty związane z wzięciem kredytu mogą w przyszłości znacząco zmaleć.

- Sztuczna inteligencja jest w stanie wychwycić nieoczywiste i nieliniowe zależności w danych, przyczyniając się do stworzenia pełniejszego profilu kredytobiorcy - stwierdza Boguszewski. Kto wie, może naszą zdolność kredytową rzeczywiście wkrótce będą oceniali wirtualni doradcy z krzemu i metalu?

Kogo sztuczna inteligencja (nie) zastąpi?

Wydaje się, że zawodów, które ominie rewolucja związana ze sztuczną inteligencją, jest naprawdę niewiele. Respondenci, którzy wzięli udział w badaniu Fundacji Infoshare, uważają jednak, że w starciu z algorytmami jako takie szanse mają może tylko... dziennikarze. Zawód, który wykonują, wymaga wszak - prócz umiejętności zbierania i przetwarzania danych - jeszcze sporej kreatywności i dobrego pióra.

Z drugiej strony, jak zwraca uwagę Tomasz Brzeziński, ekspert iTaxi, już dzisiaj pewna część artykułów publikowanych w poczytnych czasopismach przygotowywana jest przez sztuczną inteligencję. Na razie dotyczy to tylko tekstów reporterskich i informacyjnych, które nie tyle tłumaczą czytelnikom sens rozmaitych wydarzeń, ile po prostu zdają z nich sprawę.

- Należący do "Washington Post" system "Heliograf" w czasie igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro na podstawie dostępnych mu statystyk stworzył kilkaset relacji opublikowanych potem w papierowym lub elektronicznym wydaniu pisma. Jeśli natomiast chodzi o dziennikarstwo opiniotwórcze, to przed AI jeszcze bardzo daleka droga - mówi Brzeziński. Nam pozostaje mieć tylko nadzieję, że sztuczna inteligencja nie znajdzie wkrótce sposobu, aby tę drogę skrócić.

Artykuł powstał we współpracy z Fundacją Infoshare.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje