Reklama

Rezerwacja wakacji w internecie - na co trzeba uważać?

Mniejsze ograniczenia związane z pandemią COVID-19 i wzmożona potrzeba podróżowania wywołana kolejnymi lockdownami, wpływają na ogromny ruch turystyczny. Popularnym sposobem rezerwacji miejsc noclegowych są specjalistyczne serwisy. Warto jednak pamiętać, że cyberprzestępcy wykorzystują okres wakacyjny, by próbować oszukać osoby poszukujące idealnego miejsca na spędzenie urlopu.

Wakacyjne podróże, krajowe czy zagraniczne, to jedna z głównych form spędzania urlopu. W tym roku jeszcze bardziej pożądana ze względu na obowiązujące do niedawna ograniczenia związane z kolejną falą pandemii wywołanej koronawirusem.

Podróżowanie to także szukanie noclegów. Część osób korzysta z ofert biur podróży, a inne preferują organizację wakacji na własną rękę. Przy poszukiwaniu pokoi, apartamentów czy domów korzystają z usług oferowanych przez platformy rezerwacyjne, takie jak Airbnb czy Booking, których popularność nie słabnie. Booking.com dostępny jest w ponad 40 językach i oferuje ponad 28 milionów opcji zakwaterowania, w tym ponad 6,2 mln samych domów, apartamentów i innych opcji noclegów. Z kolei Airbnb posiada ponad 150 mln użytkowników, a z jego usług najmu korzysta ponad pół miliarda gości rocznie.

Reklama

Kiedy korzystamy z podobnych platform musimy pamiętać o konieczności przestrzegania podstawowych zasad bezpieczeństwa w sieci. Inaczej poszukując idealnego miejsca na wakacje możemy stać się ofiarami oszustów. Cyberprzestępcy umiejętnie wykorzystują w swojej działalności techniki manipulacyjne oraz mechanizmy psychologiczne. W efekcie proponują rzekomo fantastyczny nocleg w wymarzonym miejscu w cenie tak atrakcyjnej, że nie sposób oprzeć się "super ofercie". Połączenie pożądanego produktu, jego okazyjnej ceny oraz łatwości zakupu powoduje, że rezerwujący wakacje mogą być mniej uważni i w konsekwencji stać się bardziej podatnymi na działania oszustów. 

Oto lista najczęstszych oszustw, na które można natknąć się podczas rezerwowania wakacji. 

Płatność poza serwisem rezerwacyjnym

Wszystkie operacje związane z procesem rezerwacji i płatności za nią powinny odbywać się w ramach serwisu rejestracyjnego. Każda prośba rzekomych gospodarzy o prowadzenie korespondencji i płatność, na przykład zaliczki poza Airbnb czy Booking powinna być sygnałem ostrzegawczym, który może zwiastować próbę oszustwa. W niektórych przypadkach dodatkowe opłaty, takie jak klimatyczne, kaucje (na przykład w hotelach) lub lokalny podatek hotelowy mogą być uiszczane osobiście na miejscu. Jednak w większości przypadków cała kwota rezerwacji jest płacona w ramach serwisu. W Airbnb istnieje możliwość otrzymania zniżki od gospodarza, ale musi być ona zarejestrowana przez oficjalny system.

Wykorzystując wzmożone zainteresowanie podróżowaniem cyberprzestępcy próbują podszywać się pod serwisy rezerwacyjne i biura podróży, aby prowadzić kampanie phishingowe. Ich celem jest próba nakłonienia, niczego niepodejrzewających ofiar do udostępnienia im danych dostępu i danych osobowych. Taki mechanizm polega na wysłaniu wiadomości wyglądającej jak prawdziwy e-mail z zaufanego źródła, reklamującej świetną ofertę wakacyjną. Kliknięcie w zamieszczony w niej link może przekierować ofiarę do fałszywej strony logowania lub fałszywej bramki płatności, gdzie pod pretekstem na przykład zaliczki, cyberprzestępcy chcą wyłudzić dane dostępowe do banku. Cyberprzestępcy mogą również próbować zainstalować na urządzeniu ofiary złośliwe oprogramowanie.

Oferta apartamentu, która brzmi zbyt dobrze, aby mogła być prawdziwa? 

Przeglądając platformy rezerwacyjne w poszukiwaniu idealnego domu do wynajęcia na lato, użytkownicy mogą natknąć się na oferty, które na pierwszy rzut oka mogą bardzo pozytywnie zaskoczyć. Zazwyczaj dotyczą one luksusowych rezydencji w ekskluzywnych lokalizacjach, które dostępne są w śmiesznie niskiej cenie. Może to być willa na Lazurowym Wybrzeżu czy apartament na Manhattanie. W takim przypadku bardzo atrakcyjna cena jest wabikiem, który w krótkim czasie ma przyciągnąć jak najwięcej chętnych do zapłacenia za wynajem. W praktyce po wpłacie równowartości setek lub tysięcy złotych za wynajem i przybyciu na miejsce, okazuje się, że wymarzony apartament nie istnieje. 

- Niedawny przykład znad polskiego morza, w którym ofiary przestępstwa stawiły się pod wskazany adres nie znajdując tam zarezerwowanego obiektu czy sylwestrowy przypadek nieistniejących pensjonatów w Zakopanym pokazują, że tego typu oszustwa zdarzają się także w Polsce. Aby się przed nimi uchronić powinniśmy zachować należytą uwagę w procesie rezerwacji - podsumowuje ekspert ESET.

INTERIA.PL/informacje prasowe
Dowiedz się więcej na temat: bezpieczeństo | wakacje | noclegi | ESET

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje