Reklama

Protest

Twórcy dysydenckiej strony w chińskim internecie, która niedawno została zamknięta na skutek interwencji komunistycznego rządu zamierzają zorganizować oficjalny protest przeciwko takim poczynaniom władz Państwa Środka. W tym celu wystosowali oficjalny protest do Organizacji Praw Człowieka. Piszą w nim m.in.:

"W dobie szybkiego wzrostu internetu rząd chiński kontynuuje działania mające na celu ograniczenie wolności słowa i demokracji w nadziei, ze pozwoli im to utrzymać ich dyktatorskie stołki. Lekceważenie tego zjawiska może się zakończyć katastrofą nie tylko dla Chin, ale i dla całego świata"

Reklama



Podziwiam odwagę tych ludzi. W tym skansenie stalinizmu nie za takie rzeczy wsadza się na długie lata do więzienia. Wprawdzie "internetowi dysydenci" na razie przebywają na wolności, ale dostawca, który udostępnił im swój serwer - już został ukarany

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: akcja protestacyjna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje