Reklama

Polskie Google szuka pracowników

Myślenie ma przyszłość

Reklama

W krakowskim centrum badawczo-rozwojowym Google pracują przede wszystkim ludzie z wykształceniem informatycznym, chociaż nie zabrakło także fizyków i matematyków. To właśnie talent polskich informatyków ściągnął do Krakowa takiego potentata jak Google. W organizowanym corocznie pojedynku programistów Google Code Jam, aż 11 Polaków trafiło do finału imprezy. Jeszcze lepiej wypadliśmy w europejskim odpowiedniku Google Code Jam, którego finalistą został Polak. Tego typu talentów nie można ignorować.

Jak wygląda rekrutacja do najlepszego pracodawcy USA? Wszystkie wysłane z Europy podania trafiają do Zurychu, aby potem przejść przez sito headhunterów. Dopiero po szczegółowej rekrutacji trafiają na biurko Wojciecha Burkota. Dalej wystarczy jedynie spełnić wysokie wymagania firmy. - Szukamy pracowników, którzy lubią rozwiązywać skomplikowane problemy. Po prostu patrzymy, jak ludzie myślą - podsumowuje wieloetapową rozmowę szef krakowskiego centrum R&D.

Około 70 proc. czasu pracy polskiego zespołu przeznaczone zostaje na podstawową działalności firmy, czyli wyszukiwarkę internetową oraz mechanizmy związane z reklamą, 20 proc. czasu zajmują usługi pokroju Gmail, a pozostałe 10 proc. to realizacja zupełnie nowych zadań. Wojciech Burkot obiecuje, że Polacy nie będą się specjalizować w jednej dziedzinie, ale podejmą współpracę z innymi ośrodkami przy opracowywaniu kolejnych produktów. Greg Badros potwierdza tę wizję: - Jesteśmy bardzo zadowoleni i podekscytowani. Mamy ciekawe plany co do krakowskiego centrum Google.

Nie wiemy, ile osób pracuje na Krupniczej 15 (adres polskiej siedziby Google), wiadomo natomiast, że Google szuka innego budynku, takiego, w którym zmieści się większa liczba pracowników oraz wszystkie atrakcje towarzyszące pracownikom innych centrów Google, łącznie z ze stołem z piłkarzykami. - Jeśli proces rekrutacji przejdzie tysiąc osób, zatrudnimy tysiąc osób - obiecuje Burkot.

Firma regularnie współpracuje z krakowskimi uczelniami: Akademią Górniczo-Hutniczą, Politechniką Krakowską oraz Uniwersytetem Jagiellońskim. Do tego dochodzą jeszcze uczelnie z Wrocławia i Warszawy. Łowienie młodych talentów, poprzez serię praktyk i staży, jest tylko na rękę Google, chociaż w krakowskim centrum mogą pracować ludzie z całej Europy. Nie dowiedzieliśmy się, niestety, na jakie wynagrodzenie mogą liczyć świeżo upieczeni pracownicy Google.

Ponieważ nasz serwis czyta wielu młodych ludzi zainteresowanych informatyką, postanowiliśmy zapytać Wojciecha Burkota, co należy zrobić, aby trafić do krakowskiego Google. - Zapraszamy na staże. Każdy ma szansę. Trzeba przejść przez jednakowe dla wszystkich kryteria rekrutacyjne. Algorytmy, zdolność analitycznego myślenia oraz chęć kończenia tego, co się rozpoczęło - tego właśnie szukamy wśród kandydatów.

Łukasz Kujawa

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kraków | plany | firma | atrakcje | Google | google +

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje