Reklama

Partia Piratów ma człowieka w Bundestagu

Niemiecka Partia Piratów zyskała jedno miejsce w Bundestagu. Nie w wyniku wyborów. Po prostu jeden z deputowanych partii SPD zmienił ugrupowanie, gdyż nie zgadzał się ze stanowiskiem swojej partii dotyczącym metod walki z pornografią dziecięcą. Sprawa jest nieco pogmatwana, gdyż wspomniany poseł ma na głowie śledztwo związane z posiadaniem materiałów pedofilskich.

W ostatnim czasie o międzynarodowym ruchu Partii Piratów mówi się coraz głośniej. Po wyborach do Parlamentu Europejskiego okazało się, że wśród szwedzkich eurodeputowanych będą członkowie Partii Piratów. W tych samych wyborach niemiecka Partia Piratów zdobyła 0,9 proc. głosów. To wystarczająco dużo, aby dostać dofinansowanie z budżetu państwa.

Reklama

Teraz niemiecka Partia Piratów będzie miała swojego człowieka w Bundestagu. Do partii tej chce się dołączyć Jörg Tauss - deputowany, który opuścił swoją macierzystą partię SPD. Jego wystąpienie z partii socjaldemokratycznej ma związek z głosowaniem nad ustawą, która wprowadza ograniczenia dla stron uznanych za pedofilskie.

Czarna lista takich stron miałaby być utrzymywana przez policję federalną. Na jej podstawie dostawcy usług internetowych (ISP) mieliby ostrzegać użytkowników przed wejściem na daną stronę poprzez wyświetlenie ostrzeżenia z charakterystycznym znakiem "STOPP!".

Rozwiązanie było przedmiotem krytyki zarówno ze strony zwolenników neutralnego internetu, jak i ze strony zwolenników ograniczeń. Pierwsi domagali się ustanowienia przejrzystej kontroli nad czarnymi listami stron i mówili, że to początek szerzej zakrojonej cenzury. Drudzy mówili, że takie ograniczenia są zbyt słabe.

Jörg Tauss uważa filtrowanie stron za początek budowania krajowych narzędzi do cenzury internetu. Jego poglądy w tej sprawie są zbieżne z programem Partii Piratów. Dlatego postanowił on zmienić ugrupowanie. Zamierza nadal współpracować z SPD i będzie głosował tak, jak posłowie tej partii. Tylko w kwestiach dotyczących internetu i nowych mediów Tauss będzie się stosował do programu Partii Piratów.

Sytuację Jörga Taussa komplikuje fakt, że od kilku miesięcy prowadzone jest wobec niego postępowanie związane z posiadaniem treści pedofilskich. Deputowany przyznaje, że mógł posiadać materiały związane z badaniem pedofilii w internecie. Jak dotąd nie postawiono mu żadnych zarzutów, ale przeciwnicy polityczni mają podstawy, aby zarzucać Taussowi brak obiektywności.

Trzeba zaznaczyć, że Jörg Tauss w partii SPD pełnił rolę specjalisty w sprawach nowych mediów i internetu. Pokazał się już jako polityk znający te zagadnienia i z pewnością dla Partii Piratów będzie cennym nabytkiem. Piraci z radością witają go w swoich szeregach i mówią, że dopóki nie ma w jego sprawie wyroku sądu, nie ma powodów, aby wątpić w jego niewinność.

Przedstawiciele SPD uważają, że Tauss powinien z parlamentu wystąpić, gdyż dzięki SPD uzyskał mandat. Według większości komentatorów Taussa nie zobaczymy w Bundestagu po wyborach, bo Partia Piratów nie będzie w stanie udzielić mu odpowiedniego wsparcia.

Dowiedz się więcej na temat: Niemcy | partie polityczne | SPD

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje